REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
5. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
6. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
7. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
8. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
9. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
10. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
11. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych, ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać więc miej to na uwadze gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, nie mniej jednak gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




Dobry Samarytanin
2017-03-27 09:04:36

Przypominam o punkcie 9 regulaminu, dla waszego dobra

Na razie dozwolone emotki na tablecie lub telefonie to dwukropek i nawias, inne takie "gotowce" mogą sprawić problemy z wpisem.

Bozena2
2017-03-27 00:12:49

Jesli macie mozliwosc obejrzec film Shack,gleboko polecam..

Damian
2017-03-26 23:00:32

Alexis,
Co prawda faktycznie przyśnil mi się wtedy koszmar to kiedy sie obudzilem i zobaczyłem 4-5 postaci koło mojego łóżka to bylem bardziej ciekawy niz przestraszony. Nie czułem że chcą mi teraz zrobić krzywdę. One się po prostu patrzyly. Tak jak u ciebie były wpół materianie. Nie wiem czy bylem sparalizowany(nie zwróciłem uwagi). Po chwili zaczęły się rozmywac aż w końcu całkowicie zniknęły . Naprawde cieszę sie, że nie tylko mnie to spotkało

SAI
2017-03-26 22:55:58

Czytał ktoś transerfing rzeczywistości V Zelanda? Jeżeli tak to co tym myślicie? Ja czytam i ta książka zmienia moje życie.

Rose
2017-03-26 22:16:50

Ja od dziecka balam sie tych kosmitow szarakow chociaz swiadomie ich nigdy nie widzialam, balam sie jednak ciemnosci i zostawac sama w pokoju na noc. Az powiedzialam dosyc, nie boje sie was i to minelo. Kiedys interesowalam sie Projektem Cheops i intuicja powiedziala mi zeby to przerwac. Nie spodobalo sie to jakiemus bytowi byc moze nawet glownemu przywodcy tej bandy. Caly pokoj zabarwil sie na czerwono a glis kpil i szydzil. Wyraznie rozgoryczony ze stracil naiwna dusze. powiedziamylam ze nie zycze sobie tego... od tamtej pory cisza.mysle ze o to moze chodzic obi traca juz kontrole nad swiadomymi osobami, Alexis tez nie okazala strachu i wytracila im miecz z reki.

Kamila
2017-03-26 21:21:57

Ja z kolei miałam sen, że zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzyłam i nie było widać nikogo, ale czułam że ktoś jest, tylko nie mogłam dokładnie zlokalizować. I dostałam w splot słoneczny, intuicyjnie położyłam tam sobie rękę, zaraz po tym oberwałam w okolice serca, położyłam tam drugą rękę i ktoś, coś mnie obudziło. I w kolejnym śnie ktoś mnie chciał zaatakować, zrobić coś złego i zostałam wybudzona znowu. Kto mnie budzi? Nie wiem, ale jestem regularnie budzona rano i wg pewnej bliskiej mi osoby po to, żeby się modlić. Dla mnie to wszystko dziwne.

Agnes
2017-03-26 21:04:41

Miałam napisać ten komentarz na innej stronie traktującej o cieniach i duchowości, ale tam trzeba się logować poprzez facebooka, a takowego nie mam założonego.

Ech...Nie wiem od czego zacząć...Wszystko mi się sypie w moim życiu na każdym polu: nie lubię swojej pracy, mam marne relacje z chłopakiem, problemy mieszkaniowe, a do tego jeszcze finansowe. Wiem, że to wszystko cienie, ale nie wiem jak sobie poradzić z nimi wszystkimi na raz. Spadło jak lawina, czuję się upokorzona, oszukana, rozłamana na części, bezsilna, totalnie bezsilna. Zastanawiam się jak z tym dojść do porządku. Nigdy nie chciałam otrzymywać od innych pomocy, zawsze ja sama, ale teraz potrzebuję jakiegoś nakierowania, czegoś co mi podpowie jak dalej iść, jak się nie poddawać, od czego zacząć swoją pracę ze sobą? Co zrobić jak mi się wszystko dookoła sypie?
Miałam napisać ten komentarz na innej stronie traktującej o cieniach i duchowości, ale tam trzeba się logować poprzez facebooka, a takowego nie mam założonego.

Wiesława
2017-03-26 19:03:07

Dla mnie wniosek tej dyskusji jest prosty, kiedy wszyscy zostaniemy podłączeni pod jeden kanał, to będziemy niczym klony, bez swojej indywidualnej osobowości ... bo to od czakr zależy kim jesteśmy, jaką mamy indywidualną naturę ... i czym mniejsze czakry tym człowiek ma mniejszą pojemność swojego umysłu i mniejsze zdolności swojego ciała.

W chwili kiedy u mnie otworzył się spontanicznie ten wielki kanał energii moje czakry automatycznie stały się bardzo aktywne, to były koła o promieniu co najmniej 1 metra ... od razu ich poczułam, później zobaczyłam w całej ich krasie, dotykałam te miejsca ręką i gdzieś intuicyjnie wyczuwałam, że to jakaś energia, która nagle się we mnie wyzwoliła, chociaż nie miałam pojęcia - dlaczego?
Nie bałam się ale byłam zdumiona i urzeczona ich urokiem ....wcześniej nawet nie miałam pojęcia, że jakieś tam czakry człowiek poosiada, podobnie było z E. Kundalini, ten świat dla mnie nie istniał ... po spontanicznym przebudzeniu się zmieniła się gwałtownie moja świadomość ... i to nie z książek dowiedziałam się o czakrach, Kundalini, tylko ze swojego ciała, w którym to wszystko zaczęło się wyświetlać na wewnętrznym ekranie... i dopiero wówczas zaczęłam biegać po bibliotekach i szukać informacji o tym dziwnym świecie co zaczął się wewnątrz mnie przejawiać ... bo czułam, że nadal jestem przy zdrowych zmysłach a widzę rzeczy, których inni nie widzą, nie czują ... nawet wymusiłam na mojej family doktor badania psychiatryczne, które potwierdziły, że mentalnie jestem zdrowa, a mój mózg uznano nawet za niezwykle zdrowy, silny ... sam pan doktor neurolog stwierdził po którymś tam CTScan, że sam chciałby taki mieć .... i o dziwno, zapytał mnie czy ja widzę aurę .... nie było mu obce to zjawisko ... drugi orzekł, że mam widzenie podkorowe ..... znaczy, widzę rzeczy, których inni nie widzą, nawet wewnątrz ciała .....

ale to co zaczęło się wokół mnie dziać, przerosło mnie, nie miałam wiedzy na ten temat ... długie 5 lat studiowałam to zagadnienie, czyli rozgryzałam zagadkę samej siebie ... szukałam info, czy jeszcze ktoś przeżywał takie rzeczy ... owszem, przeżywali to niektórzy ludzie, na większość z nich mówi się święci ... i zdarza się to we wszystkich religiach, nie tylko w tych wybranych ... i u tych co nie praktykują żadnych religii również.

I słucham sama siebie, swojego wnętrza, bo tam jest ten mój życiowy kod i moja wewnętrzna mądrość ... nie biegam po warsztatach, nie szkolę w warsztatach innych wg siebie ... bo każdy z nas ma inny poziom i potrzebuje innej strawy .... dlatego nie zbieram na warsztatach ileś tam osób i nie próbuje wkładać ich w te same buty .... odłączać im czakry czy co tam ... bo to nonsens ....
ale założyłam tą stronę aby podzielić się moimi doświadczeniami i wiedzą na ten temat, zrobiłam to po 7 latach moich osobistych poszukiwań, a nie zaraz na drugi dzień po przebudzeniu .... moja wiedza była już ugruntowana i w moje doświadczenia i poszerzona o moje poszukiwania ....
i dzisiaj wiem,
przychodzi czas i człowiek budzi się wg kosmicznego programu ... nie jesteśmy przypadkiem, nikt tu nie zaistniał bez powodu ....
i tak jak pojawia się miesiączka u młodej dziewczyny czy zarost na chłopaka brodzie ... i zaczynają tulić się do siebie i nie trzeba im tłumaczyć co dalej, oni to wiedzą bez dodatkowych nauk....
i nie dzieje się to jednego dnia w masowym zgromadzeniu, każdy ma ten swój czas .... i sam nawet nie wie, kiedy ten jego dzień nastąpi, przychodzi jak wiosenna burza i zmienia nasze hormony i nasze życie, doroślejemy, skąś przychodzi wiedza, nawet w głębokim buszu ... i dzieje się to spontanicznie bez udziału nauczycieli ... tylko te starzyki wiedzą co w trawie piszczy, bo już przeżyli własne życie i mogą dać innym cenne wskazówki ...
a my mamy tylko cieszyć się życiem i żyć tak jak Bóg przykazał, znaczy nie łamać boskich praw .... bo złamanie ich grozi zawaleniem naszego życia ... nie kolegi czy sąsiada tylko naszego własnego. Takie ingerowanie w cudze ciało, życie może doprowadzić do większych szkód niż pożytku .... to tak jak gwałt na 5-letniej dziewczynce ....

a dziś do czego dochodzi ... ktoś rzuca hasło na jednym warsztacie - otwieramy czakry ...
i leci tam już gromada i otwiera swoje czakry ...
a miesiąc później usłyszy nowe hasło - zamykamy czakry, odłączamy ...
i bywa ci sami lecą na ten warsztat, ponownie zamykać czakry ....
kochani sami się kastrujecie bez rozumu i litości ....
bo wasze głowy jeszcze nie dorosły do tego procesu.

Dobry Samarytanin
2017-03-26 16:50:50

Alexis: podobają mi się takie posty, ciekawe doświadczenie bez zbędnego pitu pitu i oparte o własne doświadczenie a nie o wyczytane u kogoś

Alexis
2017-03-26 16:42:03

Damian,
Ja nie miałam koszmaru. Do dzisiaj się głowie czy to był sen, hipnagogia, czy stało się naprawdę ale po reakcji mojego psa i reszty domowników skłaniam się ku jawie... A było tak: spałam, sen pamiętam. Był bez składu i ładu, zupełnie jak jeden z tych z wielu bezsensownych snów bez znaczenia i po prostu nagle został mi wyssany z głowy. Trochę tak jakbym oglądała film i on nagle się urwał i wtedy się obudziłam i zobaczyłam tą istotę jak stoi naprzeciwko mojego łóżka. Moje samopoczucie również było bardzo dziwne, ciężko to opisać ale najbliższe temu odczucie jest uczucie odurzenia jakby. No przyznam, że byłam lekko zdziwiona. Pierwsza moja myśl jak zobaczyłam tego obcego to była: "Boże, jaki on chudy i mały". Byłam bardziej ciekawa niż przestraszona. Pamiętam, że istota była jakby na wpółmaterialna. Pojawiała mi się i znikała, dlatego byłam maksymalnie skupiona na przyjrzeniu mu się i patrzyłam tylko na niego. To mnie tak pochłonęło, że nie zwróciłam uwagi na to, że jedyną rzeczą jaką mogę ruszać są oczy(dotarło to do mnie dopiero po fakcie). Istota "podeszła" do mojego łóżka a właściwie się jakoś przeteleportowała, bo zniknęła i po prostu pojawiła się przy moim łóżku, tuż przy mnie. Cały czas skupiałam się na tym, żeby ją wyraźnie widzieć i dostałam komunikat telepatyczny wtedy: "nie powinnaś tego robić". Natomiast mnie coś mówiło, że właśnie powinnam jej się przyglądać i uparłam się wtedy na całego już. Im bardziej się skupiałam i wyraźniej widziałam mojego gościa tym paradoksalnie mi bardziej znikał. To była forma odejścia. Aż w końcu całkiem zniknął. Kiedy poszedł odczucie odurzenia zniknęło momentalnie. Natomiast usłyszałam w przedpokoju szuranie pazurów swojego psa o podłogę. Wtedy lekki strach mnie ogarnął, nie powiem, że nie i uznałam, że jak kogoś jeszcze obudzę to będzie po prostu raźniej, wiec zaczęłam krzyczeć i wołać resztę domowników. To był środek nocy, wrzaski o tej porze umarłego by obudziły ale ani moja mama, ani mój brat nie wstał... Poszłam sama z duszą na ramieniu na ten korytarz, a tam mój pies leży wgnieciony w drzwi wyjściowe i szura pazurami o podłogę bo usiłuje wstać a nie może, wystraszony strasznie, oczy przerażone. Jak mnie zobaczył to pomerdał lekko końcówką ogona i trochę się uspokoił. Posiedziałam przy nim chwilę i w końcu sam wstał. Zajrzałam do rodzinki. Po prostu spali. Nie wiedziałam co zrobić. No puls, wszystko gra. Położyłam się do łóżka. Pies ze mną. Rano jak pytałam to nikt nic nie słyszał, psa obserwowałam kilka dni, nic mu nie było. Za to z jakieś dwa może trzy tygodnie później znowu dziwną sytuację miałam w nocy. Nie mogłam w ogóle tej nocy bardzo długo zasnąć, czułam jakiś taki niepokój i miałam wrażenie, że widzę coś co mi po mieszkaniu chodzi, ale cały czas mówiłam sobie, że mi się wydaje, no bo to niemożliwe przecież. Najbliższe temu, jakby mogła to opisać, to jak w filmach nieraz pokazują, że obcy czy statki kosmiczne przybierają taką powłokę niewidzialności, czy barierę ochronną, że ich nie widać, taki kamuflaż, ale jak się przyjrzeć to widać, że coś tam się jednak porusza. I ja coś podobnego widziałam, jakby coś się wtopiło w tło otoczenia ale przy poruszaniu się można było to dostrzec. W końcu zasnęłam. Obudziłam wszystkich okropnym wrzaskiem, ale ten krzyk był podobno przeraźliwy, jakby mi robiono niewiadomo jaką krzywdę. I teraz najlepsze jest to, że przez ułamek sekundy ja miałam wrażenie znowu takiego samego odurzenia jak wtedy, i jakby moja świadomość była odłączona od mojego ciała. Bo pamiętam, że ja słyszałam już końcówkę tego mojego krzyku i pamiętam, że pomyślałam sobie z takim zdziwieniem "a dlaczego ja się tak drę?". A kiedy wróciła mi przytomność, to odurzenie zniknęło to byłam kompletnie zdezorientowana. Takiej dezorientacji to ja jeszcze nigdy nie doświadczyłam. I mam czarną dziurę. Nie pamiętam nic. Tylko ciemność. Nie wiem dlaczego tak krzyczałam. Jak złe sny to zawsze je pamiętam. Z reguły ludzie jak im się śni coś złego, że krzyczą przez sen to wiedzą dlaczego a ja mam ciemność w głowie. Choć wydaje mi się, że pośród tej ciemności widziałam kulę albo pierścień ognia, ale nie jestem pewna.
Nie mam pojęcia czego ONI mogą od nas chcieć, ale wydaje mi się, że to nic dobrego... Ja się zastanawiam czy to nie ma związku ze wzrostem świadomości i rozwojem duchowym bo u mnie to się dziwne jakoś tak to zbiegło ale może po prostu sobie przychodzą po próbki albo eksperymenty robić...nie mam pojęcia.

Anna 711
2017-03-26 15:33:32

Pani Wiesławo chcialam dodać co czuje przez pojecie wyzerowania emocjonalnego, chociaż zdaję sobie sprawę, że ten problem na glębszych pozíomach rozwoju, zjednoczenia z Bogiem sam sie rozpuszcza. Stajemy sie świadomi., że wszystko co nas otacza w tym rodzina jeśt cześcią nas, a nawet najdrobniejszy przedmiot posiada Boską Inteligencje. Wczesniej gdy spotykalam kogoś irytującego wysylałam błogoslawienstwo, teraz doszla akceptacja. Jestem bardziej świadoma, źe za moje problemy zdrowotne odpowiada lęk, żywiol wody jest zaburzony. Serdecznie Wszystkich pozdrawiam.

Esperanza
2017-03-26 14:49:43

A co myslicie o ksiazkach,wykladach Lazariewa nt. diagnostyki karmy czy ukrytych terapiach Jerzego Zieby ? Czy poleciacie jakies inne ksiazki w tych tematach takze ?
Jesli byly juz podobne pytania o te ksiazki to przepraszam ale zagldam tu codziennie
Pozdrawiam

Ola
2017-03-26 14:27:42

Po ok. roku intensywnego rozwoju duchowego, połączonego z uzdrawianiem, Bóg dał mi odczuć przez moment, jak wszystkie główne czakry w moim ciele intensywnie wirują. Po chwili to intensywne wirowanie uspokoiło się. W pierwszym etapie mojego procesu samoistnego uzdrawiania właśnie oczyszczane były czakry.
Z tego można wywnioskować, że nasze zdrowie zależy właśnie od sprawności czakr i systemu energetycznego naszego organizmu.
I Po tym doświadczeniu, nikt nie przekona mnie o tym, że czakr nie ma.

Serdeczne pozdrowionka

Dobry Samarytanin
2017-03-26 13:35:15

Rose: wysokie prawdopodobieństwo, że tak. Miałem takie zadrapania... nawet zrobiłem im zdjęcia, są na moich nocnych "potyczkach" w 2010 roku.

Rose
2017-03-26 13:31:13

Od jakiegos czasu zauwazam takie zadrapania na ciele, jakby kot mnie podrapal (nie mam). Pojawiaja sie w nocy. Nie mam zlych snow, czasem tylko budze sie z przestrachem, ale nic nie pamietam. Czy to objaw jakiegos ataku?

Dobry Samarytanin
2017-03-26 13:23:39

No i takich mamy w Polsce uzdrowicieli, ezoteryków... to nawet nie jest zabawne...

Ja myślę, że aby usunąć sobie czakry trzeba skoczyć na główkę z 10 piętra... podobno terapia jest w 100% skuteczna, a boli tylko przez chwilę, ale działa!

Andre
2017-03-26 13:20:09

O tym usuwaniu czakr to jeszcze kilka lat temu było cicho. W każdym razie ja nigdzie nie zetknąłem się wtedy z taką informacją. Natomiast jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomym świadczącym drobne usługi ezoteryczne, który chwalił mi się, że usunął sobie czakry.. domyślam się, że na taką informację trafił z filmiku pewnego jasnowidza. Innym razem pewien znajomy zajmujący się zawodowo uzdrawianiem mówił mi, że trzecie oko podobno nie istnieje..

Jeszcze trochę i Bóg będzie całkowicie zamieciony pod dywan w tym całym rozwoju duchowym. Już teraz pojawiają się pewne "odkrycia", które zaczynają ośmieszać osoby do których On przemawia. Mam na tutaj myśli technologię "głos Boga" - ma ona za zadanie przy pomocy zdalnego urządzenia wytwarzać w umyśle atakowanej osoby głos podający się za Boga.

Dobry Samarytanin
2017-03-26 11:23:01

Bartos13: i może dlatego nie czytam artykułów ezoterycznych ... za dużo pierdololo tam jest... jak i w tym artykule.

Obstawiam, że zaraz ktoś wymyśli coś jeszcze innego... wystarczy poczekać rok, dwa i będzie nowa super teoria... czakry poznikają, zamienimy się w kule światła...

Jeżeli ktoś gdzieś widzi, że ktoś mówi:
-trzeba zamykać czakry
-chrzest jest szkodliwy i zamyka 3 oko...

... to wiedz, że trzeba uciekać.

Nawet Merkaby odejdą do lamusa wg. tego arta - cuda na kiju, przecież ludzie, którzy piszą te artykuły nawet nie doszli do tych poziomów

Szukanie na siłę sensacji i niecelowe wprowadzanie ludzi w błąd.

"Wraz ze zmianą systemu energetycznego, będziemy mieli dostęp do pozytywnych ekspresji, które były zablokowane systemem czakr."
-co? Przecież ci ludzie nawet nie widzą czakr! Co oni gadają?

"W związku z tym przestańmy medytować z czakrami, energetyzować je i oczyszczać. Pozostawmy je w spokoju niech zanikną do końca i dajmy szansę na rozwinięcie się ośrodka energetycznego, który będzie transformował światło do naszych ciał i kasował pozostałości starego zaprogramowania. Chcę powiedzieć jeszcze, że wszystkie filozofie oparte na wiedzy o czakrach są już de mode, archaiczne i praktykowanie ich powoduje nasze uwstecznienie"
-NIE OCZYSZCZAJMY CZAKR i... niech ZNIKNĄ DO KOŃCA xD ... przecież to nawet nie jest zabawne - im więcej światła w czakrach tym chyba są one większe no nie? Ale nie, my musimy czekać, aż znikną a może od razu się zabijmy będzie szybciej

"Koniec ery reiki, bioenergoterapii, medytacji rozwijającej czakry, joga jako system filozoficzny również odejdzie do lamusa"
-bioenergoterapia się nawet w sumie nie rozwinęła, bo mało kto w ogóle posiada odpowiednią energię, aby uzdrawiać. W Polsce nie znam nawet 1 takiej osoby.
-dobra joga nie jest zła.

"Miałeś nigdy nie dowiedzieć się o tym , że jesteś Bogiem."
-ja bym powiedział, że jesteśmy dziećmi Boga, tak samo jak Jezus jest Jego synem, tak my jesteśmy Jego dziećmi... jak ktoś jest Bogiem to niech pstryknie palcami i naprawi świat, no śmiało, czekam.

Ogólnie nie łykaj tych ezoterycznych artykułów, to tylko ci się w głowie pomiesza. Najlepiej skupić się na Bogu a nie na wątpliwych artykułach. Niby rozumiem o co najprawdopodobniej chodzi autorowi, ale nie poleciłbym nikomu tego artykułu.

Bartos13
2017-03-26 11:03:08

Tu jest opisane ze niby ma dojść do zastąpienia czakr jednym ośrodkiem energetycznym.... czyli zamiast orzejść z 7 na 12/13 czakr przochodzimy na jeden osrodek energetyczny..... gdzie tu jest prawda? Dla mnie dziwne jest to by był jeden osrodek energetyczny, bo musiałby być wielozakresowy... przecież każda czakra przesyła informacje na innej częstotliwości energetycznej...
http://blog.ewasiembida.net/?p=1533
Co o tym myślicie? Zauwazyłem że ta informacja zaczyna stawać się popularna....tylko czy nie jest fałszywa...

Anna 711
2017-03-26 09:13:53

Droga pani Wieslawo dziękuje pani za wpis poświęcony Wyźszemu Umysĺowi. Rozumiem, że brak rozmowy z nim ma sens, gdy mówimy o własnym ego, a na wyższych poziomach, gdy jest w stanie ĺączyć się z Umysłem Uniwersu jest pomocny, gdy doświadczamy sercem. Wydaje mi sie, ze metoda wyzerowania emocjonalnego i praca z dzwiękiem jest skuteczna, gdy chmdzi o pracę z emocjami. Przepraszam za blędy, bo piszę z telefonu. Pozdrawiam

Tadek
2017-03-26 08:58:48

Pani Wieslawo,czy prowadzi Pani warsztaty,spotkania o odzywianiu swiatlem.Kontakt do Pani?Pozdrawiam

Damian
2017-03-26 01:26:19

Alexis,
Tez takowe kiedyś widziałem w pokoju, tuz po tym jak się przebudziłem z koszmaru. Kiedys to tutaj opisałem. Dlaczego się nam w ogole ujawniają ?

Zabek
2017-03-25 21:50:04

Kochani, po raz kolejny skierowałem się na dobrą ścieżkę ku Bogu, do tego czasu nie wytrzymywałem dostatecznie długo, słabości wychodziły na wierz. PROSZĘ WAS O JEDNĄ MYŚL ZA MNIE W WASZEJ MODLITWIE.

Kamila
2017-03-25 20:01:34

Ok, bardzo dziękuję

Wiesława
2017-03-25 16:55:41

Kamila,
bursztyn możesz oczyszczać w wodzie z solą morską .... nie uszkodzisz go, przecie bursztyn pochodzi z takiego środowiska.
Jeśli jest oprawiony w jakiś delikatny metal wówczas oczyszcza się w mleku.
Wkładasz w mleko na 3 godziny.

Dobry Samarytanin
2017-03-25 13:38:45

Kamila (wiadomość prywatna): powiem szczerze, że nie pamiętam, abyś dostała kiedyś bana... może dostałaś rykoszetem z powodu zbanowania kogoś kto miał podobne IP do Twojego hmm...

Kamila
2017-03-25 12:33:55

Dzień dobry Pani Wiesławo, jak mogę czyścić ámbar tj. bursztyn? Czytałam, że lepiej nie moczyć w wodzie tylko przecierać, ale czym to nie wiem, co jest bezpieczne, żeby nie uszkodzić. W jednym miejscu piszą jedno, a w drugim to podważają. Pozdrawiam serdecznie

Wiesława
2017-03-24 22:58:31

Kto ma otwarty umysł poszukuje nowych informacji i jest otwarty na nie .... i nie ma w tym nic złego ... poznanie, zrozumienie czegoś nowego przybliża nas do prawdy ... to niewiedza zabija, zaplątuje nasze nogi i ręce, czujemy się bezsilni, osaczeni .... skazani na innych ... którzy najczęściej wykorzystują tą naszą niewiedzę ...
nie można utopić się na zawsze w z góry ułożonych regułkach, czy to religijnych czy naukowych, w dodatku według prawd widzianych oczami rzeczywistości innych ludzi, wg ich wyobraźni ... lub innych "wybranych", którzy próbują za wszelka cenę włożyć w nas swoje regułki i swoje prawdy ... mało tego, narzucili nam prawa, które zmuszają nas do ich przestrzegania ... toteż mamy wierzyć w Boga w jakiego oni wierzą, w świat jaki oni widzą, wszechświat jaki oni sobie stworzyli ... co najgorsze, za wszelką cenę chcą wszystkich naprawiać wg siebie ... a każdy z nas to inna forma życia ... inne płyną w nas energie i co mnie uzdrowi ciebie może zabić.

Toteż jak patrzę na tą grupę tych naiwnych, którzy bezmyślnie naśladują innych, to mi często opadają ręce ... nawet nie wiecie, jak w tej waszej wiedzy (a co niektórzy są z niej aż tacy dumni) można wielu z was łatwo zatopić w cudzym cwaniactwie ... albo niewiedzy (grupa pępków świata, co pozjadali wszystkie rozumy i takie są z siebie dumne, że aż strach) ... bo oni tą swoją niewiedzę uważają za wielką mądrość ...

i śmieję się głośno, kiedy słyszę słowa wielu tzw, oświeconych, jasnowidzących - wszechwidzących, że już wszystko wiedzą o tym co się dzieje w tym naszym WIELKIM WSZECHŚWIECIE, że dotarli do jego największych tajemnic, wiedzy, wystarczy tylko, że wezmą wahadełko do ręki... i już ich mądrość hula po całym wszechświecie ....popisują się, jak to poznali fizykę kwantową i inne wymiary rzeczywistości, o których ludzie jeszcze nie mają najmniejszego pojęcia.... a nawet nie podejrzewają ich istnienia ... tak jak do niedawna prędkość światła była uważana za tą największą ... a już największą głupotą jest stwierdzenie, że tylko ludzie żyją w tym Wielkim Wszechświecie ... no może jeszcze grupa demonów, które dokuczają ludziom ... ... i jaka kultura to takie nauki, baśnie, taka "prawda"... a później dopiero historia pokazuje nam ich właściwy stan umysłu ... jak tych, co palili innych na stosach, czy ucinali głowy w Imię Boga ... ... a może w imieniu własnej "prawdy" czyli ignorancji!

Mózg Wszechświata jest olbrzymim obszarem, nasz ludzki, nawet ten oświecony to jego maleńki skrawek .... to tak jakby człowiek podróżował na księżyc dyliżansem za statkiem kosmicznym z napędem o prędkości światła ...

a co zabawne w tym wielkim Wszechświecie ... i z prędkością światła nie dogonisz człowieku Umysłu Boga.... .... chociaż tak wielu podejmuje rozpaczliwe próby podbicia kosmosu. Toteż zgadnij człowieku co tam naprawdę się dzieje ... nawet w Samadhi nie masz za dużych szans ... nie jesteś w stanie dotrzeć nawet do rozumu drugiego człowieka ... bo ten zawsze może ciebie zaskoczyć .... ..... nawet jak ci się wydaje strasznie głupi....

i szukają w hipnozach tego "końca" wszystkiego, chcą upolować dusze Awatarów i wyciągnąć z nic informacje .... ... tak myślą swoim małym rozumkiem, że tamte takie głupie i dadzą się złapać na suchy chleb, Oni nawet zbyt często nie zbliżają się do Ziemi, trzeba na nich czekać całe wieki a nawet jak tu się już znajdą to i tak często zostają nierozpoznani przez te małe rozumki ...

i tak ludziska prowadzą dramatyczne eksperymenty ... i ciągle nie mają żadnych dowodów, nawet na życie innych cywilizacji we Wszechświecie .... i ciągle wchodzą w ślepe punkty, albo labirynty, po których biegają jak zabłąkane owce ....

Andre
2017-03-24 20:02:48

Pięknie to Pani opisała

Niestety pewnych informacji nie jesteśmy w stanie pojąć przez nasz ograniczony umysł (podobno takie doświadczenie jak np. samadhi daje taką możliwość, albo przynajmniej otwiera drogę do takich możliwości). Ciężko mi zrozumieć, że można wyjść poza pojęcie czasu, chociaż z jednej strony czuję, że może to być prawda, to z drugiej mój prosty umysł nie jest w stanie tego ogarnąć..
Wiele lat temu Kopernik ogłosił teorię, która była odebrano jako herezja, a współcześnie herezją jest odrzucanie jego teorii. Człowiekowi ciężko jest uwierzyć w to czego nie rozumie.. Nawet Jezus mówił: "Jeśli nie wierzycie w to, co mówię o sprawach ziemskich, to jak uwierzycie w to, co powiem o sprawach niebiańskich?"

Poza tym w obecnych czasach człowiek nie potrafi żyć zgodnie z zasadami natury i zamiast dbać o Matkę Ziemię niszczy ją dla własnych egoistycznych korzyści. Ale jakoś to mu nie przeszkadza, bo właśnie przygotowuje się do podboju kosmosu planując poważną wyprawę na Marsa.

Pozdrawiam!

Wiesława
2017-03-24 19:01:36

Świat i Wszechświat jaki urządzili sobie własnym rozumem ludzie jest daleki od tej "rzeczywistości".

Tak samo jak nie znamy kosmosu, możemy tylko na jego temat snuć różne domysły, tak samo mało wiemy o Ziemi, na której mieszkamy i o nas samych ... i tworzymy tą naszą rzeczywistość. Toteż strasznie śmiesznie to wygląda jak wielu ludzi chce na siłę udowodnić, że posiadło całą wiedzę na ten temat.

Tak Wszechświat jak i nasza Ziemia posiada niezliczoną ilość różnych form materialnych i duchowych ... Wszechświat nie ma ograniczeń, nie ma też takiej formy jak czas ... jesteśmy jedną tkaniną lecz jedna forma podróżuje przez ten "czas" szybciej, inna wolniej w zależności od poziomu swojego umysłu ... toteż wiele tych form przybywa na Ziemię z przyszłości ... co my ludzie za nic nie potrafimy zrozumieć, nasze rozumy tego nie pojmują .... jak można cofnąć się w czasie ....
od tego naszego umysłu i wirowania w czasie zależy nasze zrozumienie i sposób bycia na tej Ziemi nas jako ludzi.

Lecz we Wszechświecie są jeszcze inne formy, które są na głębszym poziomie rzeczywistości już w wielowymiarowym świecie i patrzą na nas ludzi w tym naszym trójwymiarowym jak na ryby w akwarium. Rzeczy tego świata, które znamy, czujemy, doświadczamy, uznajemy za prawdziwe, wszystko to co przyjmuje nasz umysł.... co mu obce tego nie dopuszcza do siebie. Człowiek bardziej żyje na zewnątrz, rzadziej wewnątrz i prawda wydaje mu się odwrotna. Kiedy przechodzi na drugą stronę lustra zaczyna dostrzegać inne zjawiska, dotąd mu nieznane.

Na głębszym poziomie rzeczywistości przeszłość, teraźniejszość, przyszłość istnieją równocześnie, nie tak jak na Ziemi ludzie uwiązani są do czasu i przestrzeni ... i nasz poziom duchowy jest na pewnym ograniczonym etapie, czym człowiek bardziej łączy się z polem własnej rzeczywistości: religijnym, politycznym, społecznym a nawet rasowym tym bardziej jest uwięziony do danego pola, tym niższy jest jego poziom rzeczywistości, który go zawsze będzie ograniczał ... czyli siedzi w matrixie. Taki mózg ma maleńką przestrzeń ...
mózg Wszechświata to zdumiewająca ilość informacji ... o nieznanej powierzchni i różnych formach życia, które tam się znajdują. Dla umysłów ograniczonych, fragmentarycznych, tylko na Ziemi znajduje się życie ... reszta to pustynia ... ponieważ mózg tego człowieka jest taki sam ... posiada kilka procent pola informacyjnego a reszta to pustynia, której człowiek sam ogarnąć nie potrafi. Do takiego mózgu nie trafiają informacje z nieskończonych połączeń uniwersalnej informacji ... jaki pan taki jego kram .... taka jego rzeczywistość, która płynie przez jego zmysły i świat jego wyobrażeń, czyli bardzo znikomy procent rzeczywistości, która nas otacza .... a czasami zdarzy się, że odbija się w nas jak w brudnych szybach inna rzeczywistość ... przychodzi w wizjach, snach, rzadziej w naszej rzeczywistości, oczywiście określamy to jako zjawisko paranormalne, chociaż są częścią naszej natury. We Wszechświecie wszystko połączone jest ze sobą za pomocą telepatii czyli uniwersalnego języka... a naszą mapą jest intuicja.

Wszechświat to niezmierzona tkanina rzeczywistości przejawiona w umysłach wszystkich form tam się znajdujących, które żyją wewnątrz tej przestrzeni ... a ty człowieku jesteś w tej przestrzeni tym obrazem, jakie założysz na siebie ramki/ramy rzeczywistości ... taki też w tym ramach otrzymasz obraz w umyśle, wyświetli ci się na twoim wewnętrznym ekranie, czyli takiego świata doświadczasz, chociaż czasami nawet nie wiesz skąd on się w tobie wziął ... bo nie jest z twojego świata ... czyli zasiedlasz własną cząstkę pustyni, która jest już w stanie połączyć się z inną formą życia .... innymi słowami - poszerzasz swoje pola świadomości. Bywa też, że wypychasz z siebie na siłę ten obraz, który jest ci jeszcze nieznany, wolisz żyć w swoim starym świecie ... mało tego walczysz z ludźmi, którzy zasiedlili już te swoje pustynie w nowe informacje.
Inna sprawa, że dziś zbyt wielu ludzi odpłynęło zbyt daleko od tego wewnętrznego świata oddając się bez reszty światu zewnętrznemu.... tym samym niszczą jeszcze bardziej połączenia z wewnętrznym Źródłem informacji.

Strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, >
Emaile Archiwalne