REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
5. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
6. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
7. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
8. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
9. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
10. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
11. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych, ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać więc miej to na uwadze gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, nie mniej jednak gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




Wiesława
2018-02-08 19:51:24

DS,
nie wiem po co tyle tych wywodów ...
kto wie o co chodzi wystarczy mu jedno zdanie ...
"będzie was ogniem chrzcił"!

O kim tu mowa i o jakim ogniu?

Wojtek2
2018-02-08 19:50:38

Dobry Samarytanin
2018-02-08 19:41:32

Paradoxy:

"Wydaje mi się, ze powodem jest brak elastycznosci, utarł się jakiś pogląd , ze istnieje ogniste kundalini albo nic, jeśli kundalini to od razu są samozaplony, lewitacja i rozumienie calego kosmosu wczytane z Akaszy, spotkania z istotami swietlistymi i swiadomosc rosnie ponad E, Tolla i Dalajlame, nic po środku."

Nie wiem kto ma taki pogląd, ale na pewno nie jest to mój pogląd. Istnieje Ogniste Kundalini, albo zwykły rozwój duchowy, który ma w przyszłości ew. doprowadzić do uaktywnienia tej Energii (oczywiście "zwykły" rozwój duchowy może być na wielu poziomach, od mało istotnego po bardzo zaawansowany, ocierający się o mistycyzm). Nie wiem skąd wytrzasnąłeś to "nic po środku". Nawet ja mam swój rozwój duchowy, który czasem bywa ciekawy, a ja przecież nie uczestniczę w tym procesie ognistym. I celowo używam tutaj sformułowania Ogniste Kundalini, a nie Energia Kundalini, bo zbyt wiele osób myli przepływ energii przez ciało właśnie z Energią Kundalini.

Wiesława
2018-02-08 19:27:38

Wojtek2,
jesteś jednym ze zdrowszych ogniw na tej kg ....
i to ja dziękuję ci za to, że z nami jesteś!

Wiesława
2018-02-08 19:24:59

A może ja was co niektórych tylko chronię przed takim końcem waszych sukcesów duchowych ... jak i nieraz skłaniałam tego Pana do refleksji... ale on był mądrzejszy ....

https://www.youtube.com/watch?v=np1z9DViSHM

i ta właśnie, co niektórych mądrość już się zaczyna przekształcać w Polsce w wielką pandemię duchowej psychozy, której nie widzę w innej części tego globu... po tej stronie wielkiej wody ludzie mają zdrowsze duchowe zmysły .... i sorrki, są o wiele stopni wyżej od przeciętnego Polaka, chociaż nie mają przebudzonej E. Kundalini...
ale pewnie wy wiecie swoje i jesteście w tej kwestii na dobrej drodze... toteż życzę tym wszystkim powodzenia. A ja będę tylko obserwatorem ... bo każdy jest kowalem swojego losu.... a ja popatrzę z boku w jakie podkowy się wyposażycie.

Wojtek2
2018-02-08 19:21:37

....jak dzieci. Mam wrażenie aż czuję że to właśnie celowo jest robione te takie zniechęcanie. Mam nadzieję że to nie ja ich ściągam tu ich moimi wpisami. A ci się mszczą nie wiedzą już jak chyba, tandeta...i nazywają siebie bliskimi Bogu, powiem jak mój syn jak coś mu nie smakuje "pfff....fuuuuuuj....." I pewnie po trosze tak jest więc pragnę gorąco przeprosić Panią Wiesie, Dobrego Samarytanina i twórców strony. Lepiej będzie jak ja zniknę. Żadnego kundalini nie mam też choć objawy tu opisane mnie doświadczyły (kilka) co wiem że tu nikt nie zmyśla. A to że coś jest na rzeczy to nawet mam dowód. Ja wierzę twórcom strony i równocześnie dziękuję
Pozdrawiam serdecznie

Paradoxy
2018-02-08 18:44:07

DS,
przygladam się dyskusjom tu na KG o kundalini, które to dyskusje często, wlaściwie zawsze, przeradzają się w sprzeczki, kłotnie, nerwy, wzajemne obrażanie, ocenianie, docinki, a nawet bany. Jasna sprawa, że ludzie nadinterpretują, myślą życzeniowo, zakreci się komuś w głowie albo zaboli w plecach, czy duzympalcu u stopy gdziejest jakiś trzeciorzedny osrodekenergii, scisnie w gardle z przykrości czy sercu, ma jakiś zakrecony sen i już myśli, ze osiąga wyzyny rozwoju duchowego – ma kundalini. Takie pomysły i rojenia weryfikujesz na bieżąco, masz wiedzę i wyczucie.
Jednak ten cały spór o słownictwo/nazewnictwo to już odbieram raczej negatywnie. Wiadoma sprawa, ze to Wasza strona i podworko, jak się komus nie podoba forma czy styl to nie musi tu zagladac, a tym bardziej akurat do ksiegi gosci i się sprzeczac, udowadniac swoje racje.

Z drugiej strony patrzac KG spelnia nie tylko funkcje miejsca gdzie zadowoleni czytelnicy przychodzą podziekowac Wiesławie i Tobie za kawał dobrej roboty, bo rzeczywiście mnostwo pracy własnej tu włożyliscie. Przychodza tu tez osoby w kryzysie, zagubione, szukajace wsparcia, pomocy, potwierdzenia obaw czy tez nadziei i spotyka je jakby obligatoryjnie zimny prysznic, co może być baaardzo dla kogoś szkodliwe.
Wydaje mi się, ze powodem jest brak elastycznosci, utarł się jakiś pogląd , ze istnieje ogniste kundalini albo nic, jeśli kundalini to od razu są samozaplony, lewitacja i rozumienie calego kosmosu wczytane z Akaszy, spotkania z istotami swietlistymi i swiadomosc rosnie ponad E, Tolla i Dalajlame, nic po środku.
Mi się wydaje, że nie jest to zdrowe spojrzenie na sprawe i nie jest zdrowe dla gosci tej strony. Sorka że tak wytykam, chce tylko pokazać pewne zjawisko, nie musisz tego publikować DS, niech zostanie na zapleczu ten tekst, bo pisze go do Ciebie. Zauważ że kundalini to jest proces, tu nie powinno być miejsca na klotnie o słowka czy kundalini jest ogniste czy ziemiste, ile w polsce osob czy kanadzie albo afryce ma w pelni obudzone, w pelni zaognione kundalini, czy wczesniej mistycyzm a pozniej energia, czy swiadomosc podaza za tym czy odwrotnie, po co to tak sztywno w ramki dawać. To jest proces, ma rozny przebieg u roznych osob i czy to male malusie rodzace się czy rozwijajace się, czy w pelni rozwiniete i uaktywnione - jest to Kundalini, na kazdym etapie rozwoju. Najwyzej ktos jest w procesie a u kogoś proces się zakonczyl i jest osoba w pelni ukształtowana a nie dojrzewajaca.
Niby to powinno być bez znaczenia jak nazywac, czy stopniowac, ale tu jest cos istotniejszego, odrzucenie kogoś, danie klapsa w złym momencie za to ze sobie pozwolil mieć nadzieje, otworzyl się, moze nawet zabic, a z pewnownością zabić ducha czy tez uposledzic, skutecznie zniechecic do poszukiwan i obserwacji na dluuuugi czas. DS ja to pisze konkretnie do Ciebie, dzialam w skali mikro, nie chce robic żadnej rewolty, chce tylko byś spojrzał na sprawe z szerszej perspektywy, jeśli uznasz, ze te tresci są szkodliwe dla waszej dzialalnosci, to serio nie publikuj tego i już, ale przemysl, dopusc mysl, ze może nie jest tak że „takich ludzi nie ma”, bo są tylko nie wychylają się, są ostrożni i dzialają w skali mikro, badaja sobie kazdy swoja ścieżkę, są i w Polsce. Kundalini to proces

Wiesia, trudno przecenic wartość Twojej pracy, nie gniewaj się o to, że swiadomość u innych rośnie,to nie jest wymierzone w Ciebie, nikt z nas nie chce cie umniejszyc ani niszczyc ... zrozum prosze.

Wiesława
2018-02-08 18:36:45

I w ten sposób, tak pomalutku ale skutecznie zniechęcacie mnie do prowadzenia tej strony ... sami chyba zauważyliście, że coraz mniej piszę, mniej odpowiadam na kg .... bo niby po co mam to robić, skoro później macie mieć do mnie pretensje, piszecie mi tu całe książki na mój temat, że mówię to co ja myślę, że prostuje wasze błędy .... opóźniam wasz rozwój duchowy ... jakby ten zależał ode mnie !?... szczerze mówiąc, mnie te wszystkie informacje najmniej są potrzebne, a wy idźcie swoją drogą i też nie zwracajcie uwagi na mnie.... nie jestem n tym świecie nikim ważnym... ani nie zarabiam na was, ani świata nie zbawiam i nie mam takiego planu ... tak, że pora mój wolny czas zainwestować w samą siebie.

Ola
2018-02-08 18:09:53

Paradoxy, dzięki, że napisałaś. Podświadomie czułam, że dzieje się z z Tobą coś więcej.

Serdeczne pozdrowionka i powodzenia.

Wojtek2
2018-02-08 17:41:14

Och...Matko, Mateczko....

Paradoxy
2018-02-08 17:20:26

Ola, te bole u mnie miały zlozona przyczynę. Teraz to juz się nie dzieje, a jesli nawet, gdy np jest burza magnetycza w jonosferze. sa o nasileniu niewielkim, wręcz symbolicznym, bardziej ucisk, pobolewanie, dyskomfort niż ostry bol, no i te bole są wędrujące teraz. Wtedy gdy to się konkretnie zaczynalo to bylo mega intensywnie, nie do zniesienia wręcz, ale dla mnie nie fizyczny bol byl najgorszym elementem cierpienia, tylko przeróżne inne sensacje, które cierpienie nasilaly i wyrzucily mnie poza nawias zycia. Na dodatek nie miałam pojęcia co mi jest, fizycznie bylam zdrowa, objawy dali się rejestrować podczas diagnostyki medycznej ale nie miały przyczyny ani sensu. To bylo kilkanaście lat temu. Objawy i zaburzenia fizjologiczne potegowały bol. Doświadczenia scricte mistyczne przyszly z opóźnieniem, nie dzialo się to jednocześnie i bylo przerażające, teraz to bym się cieszyła, a wtedy skąd miałam wiedzieć co to czakry, jaki sens maja wizje i sny. Szukalam, studiowalam, znalazłam w końcu wyjaśnienia, nawiazalam wiez z Bogiem. trafiłam również m.in. na te stronę i obecnie wiem więcej, umiem więcej, ale o tym nie opowiadam, slabo akceptowane są takie treści i newsy, a mi nie zalezy na popularności czy tez podziwie, wrecz przeciwnie.
Zapytalas, to odpowiedziałam

Ola
2018-02-08 16:30:08

Paradoxy u mnie bóle wynikały z przepływu energii, Czy w Twoim przypadku dzieje się podobnie. Żeby zrozumieć to zjawisko najlepiej szukać odpowiedzi we własnym wnętrzu. I jeśli z głębi serca prosi się o jakąś odpowiedź to można ja uzyskać w snach, we własnych myślach, czy w przypadkowo znalezionej literaturze i t.d. Możliwości jest wiele. Nasi przewodnicy duchowi wspierają nas, jeśli my poważnie do tego dążymy. Jeśli nic mistycznego w tych przykrych doświadczeniach nie dostrzegasz to rzeczywiście może być jakaś choroba. Wydaje mi się, że jeśli ten proces się zaczyna, to człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że dzieje się coś kosmicznego, niezwykłego, nie z tej ziemi.

D.S. a ja myślałam , że przy pełnej aktywacji Kundalini trzymamy rekę nad gazetą a ona się zapala.

Pozdrowionka

Wojtek
2018-02-08 16:11:57

Jeśli komuś dostatecznie rozwinęło się kundalini lub coś równoznacznego to polecam Sumy Teologiczne Św. Tomasza. Chociaż pisane kilkaset lat temu to stanowią tak ścisły konstrukt myślowy, że zgodnie z zasadami porządku ustanowionymi przez Stwórcę w chaosie są praktycznie nie do podważenia. Wg nich Bóg stworzył najpierw doskonałość – anioły. Istoty poza czasem i materią z wbudowanym kompletem wiedzy o wszystkim. Dorównywały Bogu niemal we wszystkim poza mocą stwórczą. Następnie dał im wybór – z uwagi na ich naturę niestety jednokrotny. W tym sensie, że tylko 1 wybór był dla nich "fizycznie" możliwy, a nie że obraził kogoś. Wierni Bogu otrzymali jego łaskę, a przeciwni Bogu jej nie otrzymali. W pojęciu łaski boskiej upadli mogą wydawać się źli, ale poza nią traci to trochę sens, ponieważ jak wiemy bywało, że wierni Bogu gorzej traktowali ludzi. Z Księgi Hioba wiemy np., że upadli prowadzą swobodny dialog z Bogiem, a z pozostałych zapisów można wywnioskować, że to wcale nie kara czeka upadłych, tylko konsekwencja ich wyboru, z której doskonale zdawali sobie sprawę przed tym wyborem. Ludzie wydają się być zupełnym przeciwieństwem aniołów. Ich dojrzała i zespolona dusza posiada moc stwórczą, a że są ograniczeni czasem, to ich wybory są wielokrotne i mogą być w pewnym zakresie zmieniane. Natomiast w zależności od wyborów spod opieki anielskiej podpadają po ingerencję upadłych lub właściwie ich potomstwa, które jest w stanie omamić każdego. Wydaje mi się, że rozwój duchowy odpowiadający całkowitemu przebudzeniu kundalini nie jest właściwy człowiekowi, ponieważ nie ma sensu poza może kilkoma wyjątkami porządkowymi, w których ludzie stają się narzędziem boskim specjalnego przeznaczenia, ale to Bóg o tym decyduje, a nie człowiek i wszelkie dążenia w tym zakresie także nie mają raczej sensu. Są one poza porządkiem boskim. Prawdziwym mistrzem staje się człowiek o właściwych predyspozycjach i z powołaniem, a reszta co najwyżej może tylko dążyć daremnie do tego i to raczej z niezbyt stosownych pobudek.

Enigma
2018-02-08 14:25:48

Biedna sarenka Biedne głodne Wilki

Dobry Samarytanin
2018-02-08 13:43:56

Anna:

"Dziwnie się traktuje tutaj ludzi którzy naczytają się na ogladają również i na tej stronie.
I uwierzą w to na prawdę, co w niektórych przypadkach nie jest na razie potrzebne ani nie służy.I tak są tutaj skomentowani. Czyli w połowę materiałów na tej stronie jej Właściciele nie wierzą... to po co są ?! aby mieszać nie gotowym w głowach?!
Można to stąd wywnioskować. Nie oceniam, że tak jest."

W co konkretnie nie wierzymy? Bo mi się w głowie zakręciło teraz

Ludzie się naczytają o Kundalini i nie rozumieją, że to czego oni doświadczają, a co jest opisane na stronie to najprawdopodobniej dwie różne rzeczy. Widocznie wiedza na temat tej Energii musiała być dana i została dana (przez naszą stronę), ale jest to swego rodzaju odpowiedź na nieprawdziwe informacje jakie były do tej pory w Polsce podawane na jej temat. Oczywiście, że większość osób nie jest gotowa na te informacje... ale jak się nie jest na coś gotowym to po co to głęboko analizować? A jak ktoś już głęboko analizuje to raczej nie przypisze sobie tej Energii... a jak tak to po przeczytaniu kolejnych artykułów + poczytaniu doświadczeń niektórych świętych zmieni zdanie... no chyba, że faktycznie czegoś głębszego doświadcza. Ja np. nie studiuje takich tematów jak np. "wyższe czakry", bo to nie mój poziom, nawet jeżeli mamy o tym na stronie! Każdy powinien wiedzieć, że najpierw buduje się fundament, a później zabiera się za wyższą wiedzę, jak ktoś tego nie rozumie to sorry, może w ogóle nie powinien się zajmować "ezoteryką", bo widocznie gna na przód, ale nic z tego dobrego nie wyniknie. Najpierw fundament, później wyższa wiedza. Wiedza o Kundalini z naszej strony przyda się kilku osobom, może już się komuś przydała, kto faktycznie tego doświadcza, oby tak było, ale ta wiedza raczej będzie służyć jednostkom w przyszłości, może w ciągu następnych 10 lat pojawi się z jedna, dwie, a może i trzy osoby, które będą chłonąć tę wiedzę jak gąbkę, bo ich ten płomień z pełną mocą dosięgnie, nie wiem, zobaczymy. Na pewno zostało zrobione to co miało być zrobione. Nie zalecam czytania materiałów, które z nami niewspółgrają i które powodują u nas więcej pytań niż odpowiedzi i które (jak czujemy) mieszają nam w głowie. Jak pisałem, najpierw fundament, reszta przyjdzie sama.

"DS też opisywałeś swoje doświadczenia , związane z Energią K.
Tak w tedy się to odbierało. nie pamiętam czy tu czy na owieczce."

Opisywałem i myślałem, że to jest właśnie to Ogniste Kundalini, ale się myliłem i na stronie w swoich doświadczeniach naniosłem odpowiednie poprawki.

Ogólnie zrozumienie w latach około 2004-2006 i wcześniejszych odnośnie Energii Kundalini w Polsce było specyficzne i wg. mnie nieprawdziwe względem obecnej wiedzy jaka jest np. na naszej stronie. Ja się wcale nie dziwię, że wiele osób sobie przypisywało, że obudziło E. Kundalini. U mnie to było coś na zasadzie chyba "iskry" tej Energii, sam nie jestem do końca pewien, ale to było dość mocne doświadczenie, tak czy siak wciąż to nie jest to o co wszystkim chodzi, więc dlatego naniosłem poprawki na swoich doświadczeniach, aby nie wprowadzać innych w błąd.

Paradoxy
2018-02-08 13:35:24

Anna,
Slow mi brak jak bardzo mocno odebrałam twoja dluzsza wypowiedz, piekna, szczera, emocjonalna, mega wartosciowa i prawdziwa, super

Anna:)
2018-02-08 13:14:13

Zdjęcia z tej nocy i kilka ze spacerów
https://imgur.com/a/gNf6b
pozdrawiamy

Dobry Samarytanin
2018-02-08 13:04:59

alicja: mówisz o tym filmiku?

20 lat z mistrzem Qi-gong
http://www.vismaya-maitreya.pl/swiat_energii_20_lat_z_mist...

To było wklejane na kg (na www było to dane w 2010 roku), ale nie sądzę, aby nauczenie się tego było łatwe... tak czy siak podsyłam link

Anna:)
2018-02-08 13:00:51

Coś pozytywnego.
Wczoraj od drugiej w nocy odwiedziła nas wataha wilków. 7-8 sztuk. Zapędziła mi pod przyczepę sarenkę. W ciężkiej walce o przetrwanie to dla wilków niesamowity wysiłek w tych mrozach i śniegach. Ponieważ Mastifa trzymam w przyczepię na noc ze względu na ruję wilków i szukanie przez nich w tym okresie również psich dam.
Najpierw po przebudzeniu myślałam, że robią nagonkę na naszego kucyka. Tak więc odruchowo zawołałam na nie z okna i zaczęłam świecić co się dzieje. Co spowodowało, że mogłam usłyszeć te głębokie warczenia, te dzikie odgłosy serca puszczy.
Anetka trzymała psy w domku. Ja wyskoczyłam z aparatem ponieważ wilki kłębiły się i biegały wokół nas. Coś wspaniałego. niestety dla nich nie dobrego ponieważ ranna sarenka im umkneła i jak nie padła w mairę szybko to mogła biedna jeszcze raz znosić atak wilków. Chociaż taki atak jest dla nich zupełnie wyczerpujący. Gdyby nie kucyk nie przeszkadzałabym im. Patrzyłabym z okienka na ich tańce po działce, już po umknieciu sarenki. Ponieważ jakikolwiek ruch z naszej strony, dźwięk od razu je wybił z akcji. To oczywiste tak działa na nie cżłowiek. Ach ten mój kucyk. Najpierw po śladach myślałam w nocy że mogły go okaleczyć. Więc wszystko sprawdzałam. Był przestrzasozny chował się między durze konie, które spokojnie skubały siano. Wilki zatakowały 30 m poniżej miejsca paśnika i koni.
Wspaniałe przezycie mieć gości wilki z takim wyciem przy takiej zimowej aurze.
Biegające i patrzące się na nas. Nie zdązyłam zrobić zdjęcia. Tylko ślady sfotografowałam. O tym , że sarenka im umknęła dowiedziałam się ze śladów nad ranem.
Zrobiło mi się żal cięzkiej walki o przetrwanie sarenki ale i oczywiscie wilków.
tych wspaniałych postaci natury.
Ach te konie...
pozdrawiam

Anna:)
2018-02-08 12:49:21

Kochani nie dawajcie na kg jeżeli ma to zrobić nie miłe dla wszystkich zamieszanie.
Moja osoba jest zbyt mało znacząca by cokolwiek komuś psuć.
Czy mieszać.Nie mam takich intencji.
Mam to w sercu. Nie jest to tak na pisane jak by mi zależało aby ukazał się prawdziwy obraz mojej wypowiedzi. Są to strzępki.Z którymi niejedno można zrobić a ja się nie będę bronić. Zawsze uznaję , że to ja się mylę to jest jasne przy Kimś takim Jak Wiesława.
nie ma innej opcji.Nie chodzi mi o Was. chodzi mi o to jak to mogło być odebrane.
przez innych.Po drugie jest to strasznie długie.jeżeli krzywdzę tym postem czy ranię to
wybaczcie.

Ja pamiętam jeszcze jak była "owieczka".
I w tedy było jedno kundalini- (od zawsze było jedno i jest jedno to najrzadsze).
Ale piszę, że w tedy w tamtym okresie i wcześniej, objawy jakie występowały u osób "były" tym jednym procesem na różnych poziomach.Tak się w tedy pisało.Lub po zweryfikowaniu kogoś, nie pisano nic więcej temu osobnikowi najwyżej się od niego odsuwano bez wyjaśnień. Lub z czasem ośmieszano. Bo głupi, naiwny, zwariował.
Poszukiwano tu osób z objawami i zachęcano do pisania swoich doświadczeń.
W miły sposób zachęcano.

Widzę tu wiele nieścisłości z tym co jest na stronie i komentowaniu niektórych jeżeli wierzą w coś więcej , że są śmieszni lub nikt czegoś takiego nie widział, nie wiadomo czy tak jest bo nie widziano na żywo itd.Ale jest to wpuszczane na stronę.
To trochę może mylić osoby które Ufają Wam.
Np. ktoś ostatnio pytał o wiek życia ludzkiego i wymieniał ten dłuższy i tu jest na stronie filmik o kobiecie z wenus i że zyje coś 250 lat- nie wnikam już nie chce przeglądać tego filmiku.
http://www.vismaya-maitreya.pl/zakryte_zagadki_kobieta_z_w...

Wiele jest takich rzeczy tutaj, a potem jak ktoś uwierzy że tak może być nawet jeżeli to po takich informacjach z netu- to głupi albo niemądry, albo śmieszny.
To po co wkładać tu materiały które mogą ludziom komplikować w głowach.

Piszę się też że jak ktoś ma kłopoty na miejscu z polakami to znaczy że coś z nim nie tak osobiście.
Wiesława, która dla jasności od początku jest dla mnie oczywiste, że jest Prawdziwie przechodzącą EK. I spotkałam osoby stąd, które długo nie za bardzo w to wierzyły - dla mnie było to oczywiste.
Wspomina o nieprzyjemnościach jakie spotykają ją od Polaków, przez internet.
I wychodzi na to tutaj że nikt inny nie może mieć kłopotów z powodu nie swojego serca
a serca innych ludzi, którzy żyją jak żyją.
Jest tutaj komentowane jacy są Polacy. A jeżeli ktoś żyje na miejscu z tymi Polakami i często poprzez życie w inny sposób ma co jakiś czas problemy przez ludzi którzy są jacy są, zaślepieni materializmem. Choć nigdy w to nie uwierzą. Dorobili się na cwaniactwie i oszustwie, wykorzystaniu innych. Którzy dobro uważają za słabośc i do wykorzystania a jak dobro nie chce dać się więcej wykorzystać lub "wpadają w swoje dołki" kopane pod innymi to cała wściekłość nie jest kierowana do siebie swojej głupoty , wyrachowania, sumienia a do tej co chce sie oszukać wykorzystać , zniszczyć.

Wiele jest na pisane tutaj o tych grach ciemności do światła.
O ludziach którzy są w stanie uczynić komuś zło.Bo tacy też są. I czy prędzej czy później od osoby na którą się to kieruje wróci do nadawcy nie znaczy, że takiej osobie nie można narobić ciężaru do dźwigania i to co przejdzie to jej .
Znałam kiedyś lepszy artykuł o ludziach którzy świadomie czynią zło innym. Wręcz często są niebezpieczni.
Niestety nie mogę teraz znaleźć.To był świetny artykuł jak wszystkie zresztą.
mam coś w tym stylu:
https://www.vismaya-maitreya.pl/miecz_prawdy_dobro_i_zlo_g...

Jeżeli dane jest mi spotkać taką osobowość to jest mi powiedziane ze to mój problem we mnie a nie moja siła, ze mogę to znosić i żyć obok kogoś takiego i czynić według prawdziwych zasad na złe zagrywki. Nie niszcząc nikogo. A znosić tą złą grę przeciwko mnie. I ufać w Miłość i widzieć zagubienie, chorobę, słabość, opętanie w takim człowieku.
chociaż bez uszczerbku na moim życiu się nie obejdzie.
Uszczerbek zostanie naprawiony i wyjdę z czasem z tego z zyskiem ale z czasem.
A żyjemy w teraz.

Jeżeli Wiesława ma nieprzyjemne komentarze, słowne ataki na siebie od Polaków, grożby.
To czemu ktoś inny nie może mieć tutaj przez takich podobnych ludzi problemów na żywo, zwłaszcza, że mieszka wśród tego narodu a nie za oceanem?!

Dziwnie się traktuje tutaj ludzi którzy naczytają się na ogladają również i na tej stronie.
I uwierzą w to na prawdę, co w niektórych przypadkach nie jest na razie potrzebne ani nie służy.I tak są tutaj skomentowani. Czyli w połowę materiałów na tej stronie jej Właściciele nie wierzą... to po co są ?! aby mieszać nie gotowym w głowach?!
Można to stąd wywnioskować. Nie oceniam, że tak jest.

Żyjąc w PL nie posiadając możliwości polegania na swojej gotówce.
Co bardzo ułatwia w głoszeniu różnych poglądów gdy nie jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę ludzi. Mało kto przyzna się jawnie do czytania tej strony na której pisze się o Anunaki, gadach i innych "wariactwach"
Dla świętego spokoju oczywiscie. I z dużego, małego lęku.
Co powiedzą inni a mieszkamy wśród tych "innych" na co dzień.

Nawet DS to wie i mało się ujawnia, bo niektórzy żyć mu nie dadzą i rodzinie.
Oczywiście może to podlegać pod skromnośc i pokorę.
To dla mnie są cnoty które istnieją i widzę je w innych ludziach.
Nie są to puste słowa dla mnie.
Cenię i szanuję DS i oceniam Go według siebie stety niestety może ..
ale nie jestem kimś ponad prostego marnego człowieka co coś wie

Chcę zaznaczyć, że znam to kg dośc długo.
I tą stronę. I spotkałam się z tym , że na stronie pokazuje się różne rzeczy a potem wychodzi na to, że się w to nie wierzy w ogóle.

Może chodzi o stres związany z tym, że niektórzy pójdą w to całym sobą.
Może ktoś umrze czyniąc w nie właściwy sposób to co na tej stronie jest podane
to znaczy, że rozsądek czy lęk to powoduje?!
Czyli nie przekraczamy utartych granic...

Mówi się o tych ludziach którzy skorzystali z różnych metod pomocy sobie, nawet odpłatnie, że naiwni i głupi.
Trzeba być w różnych sytuacjach życia osobiście, żeby móc zrozumieć innych.
Można być osobą która to wszystko wyłapuje w mig. Ale to nie znaczy , że inni są tacy sami.
Trzeba się potółać trochę w życiu, doświadczyć różnych sytuacji,
Tak łatwo się ocenia ludzi, którzy sa słabsi lub nie widzą dokładniej.
A są w potrzebie. Są zostawieni sami sobie.
Są różni. Tak łatwo powiedzieć taka karmna i tyle.
Dla mnie osobiście przykre jest to, że ktoś został oszukany w swoich kłopotach.
Zostawiony sam sobie, oceniany i wykorzystany za duże pieniądze a te pieniądze mogły być jego jedyne.. niemiałam takiej sytuacji osobiscie ale wiem, że życie jest trudne
i czasami dochodzą ludzie do takiej "ściany", że coś takiego robią..szkoda że tak robią

Ale mało kto się angażuje w trud, którzy łączy się z konkretną pomocą.
konkretnym działaniem aż do momentu w którym dana osoba może już sama iśc.
Łatwo mówić. Łatwo oceniać nie znając danej osoby.

Mówi się tutaj ludziom aby jawnie kosztem swojego dziecka walczyli z systemem szczepionkowym./
Jest ta para o której się mówiło, co zabrali dziecko ze szpitala.
Czy ktoś sta gdzie tak się o tym tutaj mówi - realnie im fizycznie pomaga?
Czy taka osoba dostanie realną pomoc? Skoro ma głosić i mówić i niszczyć sobie rodzinne życie?
Mówi się o tym i są tacy którzy to robią kosztem swojego życia.
Ale z czasem okazuje sie ,ze tu nie ma miejsca dla takich.
sami niech sobie niosą tą walkę dla innych pokoleń.

Nie oceniam Wiesi, która jest zupełnie na innym posiomie świadomosci i czyni wiele dobra.
Nie oceniam Ds.
Ale coś tu nie gra.
Może dlatego że słowa pisane w komentarzach są niepełne, pozbawione możilowsci odczytania intencji ich pisania.
Często możemy niewiedzieć , że coś jest miłym żartem, przychylną radą , czy serdecznym kopniakiem na zrozumienie.
Wiedzę serca czyste, prawdziwe i spokojne w Właścicielach strony.

Ale co ja mogę widzieć

DS też opisywałeś swoje doświadczenia , związane z Energią K.
Tak w tedy się to odbierało. nie pamiętam czy tu czy na owieczce.
Ale nie każdy ma Takiego Mistrza tak blisko
Bez złych skojarzeń dla innych oczywiście.

Ja i tak weszłam tam już w tedy gdy Wiesia prawie nie zaglądała już tam.
A po dwóch latach samotnych przejść bardzo ciężkich doznań, spalania karmy.
rewolucji duchowej.
Z małym dzieckiem niepełnosprawnym pod pachą.
Bez spokojnego dachu nad głową.
Ufając Wiesi, że w razie czego coś powie, tak jak innym tam bliskim.
Aby się dobrze ogarnąć.
Nie za bardzo ogarnialam internet.
Bo nie miałam jeszcze potem długo własnego komputera.ani przed.

Spostrzegłam się za późno , że nawet tam trzeba być ostrożnym.
Że wszędzie jest się samotnym w swoich doświadczeniach.
To wiedziałam wczęsniej ale tam nie potrzebnie chyba zaufałam.
Ale spotykając Wiesię- nawet w taki sposób jak na Waszej stronie
nie można Jej nie zaufać.To jest oczywiste.

Nie miałam tego wyjaśnionego na wstępie.
Czego się w nas szuka. Jeżeli coś się w nas dostrzegło.Lub co się widzi.
W tedy pisało się , że to ta EK.

Więc nie dziwcie się ludziom którzy coś źle zrozumieli.
Na pewno przez brak normalnej rozmowy.
Jak ja piszę często jest to płaski obraz tego co chcę przekazac sercem.
Widocznie tego nie umiem robić.
Często dla mnie byłoby lepiej gdybym przemilczała swoją droge.
Ale tutaj miało się wrażenie, Zaufania godnym tego zaufania Właścicielom strony.
I nie jest dla mnie tak ważny mój wizerunek.
Nie dbam o niego. Nie dbam o siebie.
Nie rozumiem jak można chodzić po lekarzach.
Ciągle się na sobie skupiać.
Ciągle się o siebie bać.
Ile zrobiłam dobrego, ile miałam w czymś czystego kawałka serca.
Nigdy nie byłam rozumiana. Przyjęta do "towarzystwa"
Bo mi nie zależy na takich regułach jakie są.
Każdy w pewnym momencie się zatrzymuje lub wycofuje z poglądów.
To nie jest fair. Każdy chce Cię zrozumieć do pewnego momentu aby cię potem ukierunkować na swoje poglądy. Wyprostować ci twoją drogę.
Czy uważa że już dał wędkę chociaż to dopiero żyłka.
I już oczekują skutków.
Więc są i tacy co gołą ręką chwycą rybę, bo nie mają nic więcej.
I też muszą iść tę drogę.
Chociaż tak wielu w okół uważa się za lepszych.
bardziej zaradnych, czy rozsądniejszych.
Czy czasem nie ten prawdziwy rozsądek - nie jest mylony z ego?!

Ludzie myślą o sobie , że coś robią a nie widzą siebie jak są ostrożni i jak uważają
na to co inni myślą. Uważają na siebie i swoje życie.
Mało kto czynem potwierdza swoje słowa.Płaci się za to również słoną cenę w społeczeństwie. Są i pozytywne tego strony ale są i negatywne.
Albo mało kto do końca jest tym kim jest, w co wierzy na prawdę.
Chociaż wiadomo nasze serca zna tylko Bóg.
A my w większości z małymi wyjątkami mamy płaski pogląd na innego.
Okrojony swoimi ograniczeniami.

Ja wiem , że na mój temat można wiele mądrych słów powiedzieć tak ze mi "w piety pójdzie". Przy Mądrości i Wiedzy Wiesławy nie mam żadnych szans
, zawsze popełnię błąd głupek ze mnie.
jest to dla mnie oczywiste, jedyne co mam to proste serce. Nie piszę , że czyste.
I uczę się dalej. Nigdy nie zmieniłam nicku więc jest się o co czepiać.
Chociaż są sprawy za które zostałam oceniona/osądzona bez możliwości poznania mojej strony.mojej osoby.Nie jestem taka ostrożna. Jak większość.
Nie dbam o siebie. Myślę, że to wszystko marnośc nad marnościami.
I za to płacę. Nie dbam o swoje interesy. Mogę dbać o "słabszych".

Idąc tutaj zabrałam sobie dodatkowy ciężar , bo też musi żyć,
a ludzie zabrali im miejsca do życia a powołują te zwierzaki dalej na świat.
A w Ameryce jest nakaz odstrzału dzikich mustangów coś na podobieństwo załatwienia sprawy z Indianami.
I nie poszłam tam gdzie rozsądek by kierował. Są takie oskarżenia.
dlatego to wyjasniam.
Nie usiadłam w połowie drogi, która się nie kończy.
I nie żyję jak bym mogła jako "wolny duch" bo biorąc innych pod skrzydła bierze się dodatkowe troski.Dostając coś od Boga można się zawsze tym podzielić.
Z bardziej potrzebującymi, z bliskimi.żeby się radować tym , że ktoś w minimalny sposób dostał oddech od swoich trudów.
Albo się wygodnie ułożyć- nie poruszam tu skutków.


pozdrawiam serdecznie

Dobry Samarytanin
2018-02-08 12:12:38

Ola: Ogniste Kundalini i widzenie czakr itd się ze sobą ściśle łączy więc moje pytanie chyba jest dość dobre - w końcu przy pełnej aktywacji Kundalini mamy rozkwitnięte nasze duchowe oczy, czakrę korony itd (jeżeli się mylę to niech mnie ktoś poprawi). Zresztą wcale nie trzeba mieć ognistego Kundalini, aby się rozwijać duchowo, przecież prawie nikt na świecie tego nie doświadcza, a jednak ludzie się duchowo rozwijają.

Eckhart Tolle nigdy nic nie mówił, aby widział światła przed oczami (czy coś w tym stylu), ale jednak mu chyba nie można zarzucić braku intensywnego rozwoju duchowego? No chyba, że uznamy, że zatrzymał się na pewnym etapie i nie można już tu użyć słowa "intensywny"

Wojtek
2018-02-08 11:46:48

W Turcji znajduje się Biblia, spisana ponad 1500 lat temu...
http://innemedium.pl/wiadomosc/wedlug-apokryfu-jezus-chrys...

Ola
2018-02-08 11:16:34

D.S. zadajesz takie pytania, które wskazują na to, że masz dużą czysto teoretyczną wiedzę na ten temat.
Z mojego punktu widzenia nie ma intensywnego rozwoju duchowego bez pojawiania sę przed oczami kolorowych świetlistych energii, lub czysto białej, lub rozpływania się w oceanie falującej złotej energii i t. p. W zasadzie świetliste emanacje przy zamkniętych oczach towarzyszą mi od początku tego niezwykłego procesu.
A co do aury to niekiedy ją widzę, natomiast czakramów jeszcze nie.

Pozdrowionka

Wojtek2
2018-02-08 11:05:58

A mnie te wywody i "ataki" Wojtka, Oli , Paradoxa, Meduzesa 82 tylko utwierdzają w tym że to właśnie Wiesia i Dobry Samarytanin mają tu rację
Miłego dnia życzę..a może nocki już

OlaOz
2018-02-08 10:39:35

Czy ktos slyszal cos na temat tej ksiazki. Niestety material po rosyjsku.

https://www.youtube.com/watch?v=LjkrP3OkKF8

Enigma
2018-02-08 10:29:34

http://tiny.pl/gn7q1



Lady Gaga zrobiła karierę dzięki illuminati?! W sieci pojawiły się szokujące doniesienia!

ale to już wszyscy wiedza, najgorsze jest to, że oni też to wiedzą.

A w ten pączkowy czwartek, życzę dużo tłustych pączków jakkolwiek niepoprawnie by to zabrzmiało.

Pozdr

Dobry Samarytanin
2018-02-08 10:20:53

Ola: no, ale widzisz czakry i aurę... i różne mandale przed oczami itd?

Ustalamy fakty jedynie, nie wiem w czym masz problem. Ludzie kurczowo się trzymają swojego "Kundalini", które nie jest TYM Kundalini.

Od początku powstania tej strony jeszcze nigdy nie zdarzyła się tu (z tego co pamiętam) osoba z pełni przebudzonym Kundalini... a co jakiś czas ktoś się pojawia i mówi, że uczestniczy w tym procesie, więc zadaje pytanie, aby się upewnić i ew. wyprowadzić go z błędu, to chyba dobrze, a nie źle. Różne objawy rozwojowe są dobre, ale to nie oznacza, że ktoś już ma uruchomione ogniste Kundalini. Były może z 2 osoby tutaj, które miały ciekawe objawy, ale sobie poszły i ich los jest nieznany.

OlaOz
2018-02-08 10:08:28

Wiesława
2018-02-07 22:10:57
Droga Wieslawo. To co piszesz jest fascynujace. Ja tego nigdy nie ogarne.

Ola
2018-02-08 09:32:25

D,S.dlaczego zachowujesz się jak inkwizytor? Czy sądzisz, że "ściganie czarownic" przyspieszy Twój osobisty rozwój duchowy?
Zamiast się cieszyć, że to uporczywe wieloletnie pisanie p. Wiesi przynosi jakikolwiek korzyści to jest jakby na odwrót.
Aby nakłonić Stwórce do tego aby zechciał się nad nami pochylić musimy żyć w miłości i prawdzie.

Serdeczne pozdrowionka

Wojtek
2018-02-08 08:13:02

Ale wiecie, że jeśli mowa o tym kundalini, to jest one integralnie związane z oświeceniem, a te jest doskonale widoczne i wyczuwalne w wypowiedziach? Czy ktoś widział kiedyś np. prawdziwego mistrza, który oznajmiał wszystkim, że jest mistrzem?

Strony: < 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, >
Emaile Archiwalne