REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
5. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
6. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
7. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
8. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
9. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
10. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
11. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych, ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać więc miej to na uwadze gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, nie mniej jednak gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




Rose
2017-07-26 15:14:45

Wg kk duchowym zagrożeniem jest wegetarianizm.....

Baśka
2017-07-26 11:54:21

Kari,..po lekturze"listy zagrożeń" stanowczo mogę stwierdzić, że sam K.K. jest zagrożeniem...chyba największym .

Chyba nie interpretujecie snów..ale może ktoś uzna, że to może coś ważnego i mi pomoże. Proszę.

"Śniła mi się latająca nad głową srebrna ryba, która w ziemi..w dołku urodziła małe srebrne rybki, które bardzo szybko przędły mocną, dużą, srebrną pajęczynę . Ta pajęczyna oddzieliła dużą część terenu, ja z niektórymi osobami szybko przeszliśmy na tą "drugą część. Czuliśmy się tam jakby bezpieczniej."

agne
2017-07-26 11:28:05

O rety teraz czytam dokladnie te stronę 'wobronietradycji' i w wierzyć nie chce ze ludzie wciąż wierzą w takie brednie i dają sobie robić wodę z mózgu. ...cały ten nasz kościół wygląda jak sekta hehe

agne
2017-07-26 11:22:39

Czy są kamienie które mogą wspomóc laktacji u kobiety? Albo jakieś inne metody oprócz mitów o piciu bawarki itd
Proszę o pomoc bo juz nie wiem co zrobić żebym mogła naturalnie wykarmic swoje dziecko....

Dobry Samarytanin
2017-07-26 11:08:22

Wiesława: według tego artykuły masz przekichane

Wiesława
2017-07-26 09:47:39

Parę dni temu przyprowadzili do mnie mężczyznę na jednej nodze i o kulach ... miał duży problem z kolanem ... badali go najlepsi lekarze sportowi w Van. ... wyrokowali operację ... mieli zadecydować kiedy się odbędzie po zrobieniu wszystkich badań w poniedziałek ... po 3-ch zabiegach energią kontuzjowany poszedł do nich już na dwóch nogach, bez bólu, bez kuli.... kolano się naprawiło .... a tak leżał by pewnikiem jeszcze w szpitalu, pewnie z gipsem na nodze.
A ja tylko podawałam mu energię i zrobiłam trochę siatsu.
Ja bardzo zgrzeszyłam wb kościoła katolickiego?
Jaka za to należy mi się pokuta?

Wiesława
2017-07-26 09:36:40

kari,
brawo dla "mędrców" z KK ....
ale to już nie te czasy, ludzie nie są już takie głupie ...

kari
2017-07-26 09:29:19

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/2012/01/24/li...

Polecam poczytać.

Dobry Samarytanin
2017-07-25 19:38:25

Intropsychik: nie czytałem

Wiesława
2017-07-25 18:19:33

Ups ....

http://proudamericans.co/this-muslim-man-raped-american-ch...

Intropsychik
2017-07-25 14:06:21

A tak swoją drogą... Kanada to chyba najlepszy kraj do życia na świecie. Nawet w Szwajcarii tak się dobrze nie żyje jak w Kanadzie.

Intropsychik
2017-07-25 13:56:52

Samaryt czytałeś Transerfing rzeczywistosci Zelanda? Bo jak nie to polecam

Monika
2017-07-25 12:34:46

DS - będzie co czytać !
od jakiegoś czasu czytuję Twoje doświadczenia bo szukam w nich pewnej wskazówki .
Może dla ułatwienia mógłbyś pomóc może też Wiesia? - mianowicie widziałam w pół śnie ale nie był to sen - czerwone oko . "Płynęło" razem ze mną . Najpierw jedno a potem ukazało się drugie. Tylko patrzyły na mnie a ja jakbym przez ten cały czas płynęła tunelem.
Doświadczaliście wiele różnych zdarzeń dlatego pozwalam sobie zapytać. Gdyby to coś oznaczało proszę o odpowiedz.

Dobry Samarytanin
2017-07-25 09:38:10

Może powiem kilka słów o moim pobycie w Kanadzie, bo pewnie z kilka osób byłoby tym zainteresowanych

Kanada wizualnie mocno się różni od Polski, szczególnie jeżeli chodzi o ilość zieleni... od razu rzuca się to w oczy... kwiaty, duże pasma zieleni przy domkach jednorodzinnych, no i ogromne góry w tle (to chyba mój ulubiony aspekt) Jest tam też sporo małych, ale bardzo ładnych domków, są też i te domki brzydsze... różnie bywa... ale większość Vancouver i okolic jest wyjątkowo mocno zadbana. W centrum jest sporo wieżowców i bardzo dużo sklepów... można tam znaleźć chyba wszystko... od pizzy na wynos, po najmodniejsze buty czy garnitur. Jest tam też bardzo duża różnorodność jeżeli chodzi o ludzi, jest tam sporo białych, ale też i sporo chińczyków, czarnoskórych jest wyjątkowo mało, ale też tam są. Ogólnie w Vancouver człowiek czuje się wyjątkowo bezpiecznie... chociaż są i dzielnice, które mają w swoich obszarach pewnych podejrzanych ludzi, jakby zniszczonych przez narkotyki czy inne "substancje". Jedną z fajniejszych rzeczy jest skytrain, takie podniebne metro Bardzo fajna sprawa i bardzo szybki środek transportu... czasami fajnie było patrzeć na ludzi w nim, bo każdy wyglądał inaczej, tu Chińczycy, tu jakiś Latynos, tam jakiś czarnoskóry, tu ktoś cały wytatuowany z kolczykami w nosie... czułem się czasem jak w jakimś filmie serio ^^ Są tam też fajne plaże, które się ciągną całymi kilometrami... leżą na nich kłody z drzew, na których można usiąść, to też fajna sprawa... no i jest tam sporo ludzi... odpoczywają i wygrzewają się na słoneczku, ogólnie jak w raju... no i są palmy

W sklepach jest np. więcej zdrowej żywności niż w Polsce... u nas w sumie też ona już jest, ale to jeszcze nie jest to co w Kanadzie... tam jest jej więcej... właściwie wszędzie... są też sklepy, gdzie można kupić wszystko po dolarze, fajna sprawa... od włóczki po kubek, wszystko za dolca Centra handlowe są ogólnie większe niż u nas, szczególnie te "modniejsze", to trochę takie "podziemne miasta", takie miałem wrażenie, chociaż nie wiem czy słowo "podziemne" jest tutaj odpowiednie, ale jakoś mi tak się "powiedziało", bo jak tam wchodzisz to możesz tam zostać i kilka godzin... jest sporo zwiedzania wewnątrz takiego sklepu. Jest ogólnie tam sporo atrakcji, po chodzenie szlakami górskimi po wjazdy kolejką górską na szczyt góry, do wyboru do koloru, za jedne atrakcje trzeba płacić a za inne nie. Ogólnie nie ma sensu jechać nigdzie na wakacje jak się mieszka w Vancouver, bo tam jest tyle zieleni, pięknych widoków, jezior, że po co gdziekolwiek wyjeżdżać? Jest co tam robić! No i jest ocean... jest spory Są też przypływy i odpływy... można sobie pochodzić nawet po dnie oceanu... jak będzie odpływ oczywiście

Ogólnie ludzie wydają się dużo milsi i bardziej zadowoleni z życia niż w Polsce... tam się jakoś tak wszyscy wydają szczęśliwi, ale może to wina tych pięknych widoków Tak czy siak fajną miałem podróż, Vancouver to wyjątkowo ładne miasto... no i jest nawet Chinatown... jak ktoś lubi kupować robaki czy czarny ryż to jak znalazł

PS. W sklepach można kupić wiele smakołyków, jak np: Kambucha, Sushi czy Samosa... polecam wszystkie z tych "dań", chociaż Kambucha to napój, ale wyjątkowo dobry, tak samo jak woda kokosowa, ale tą akurat mamy w Polsce, chociaż tania nie jest... tak czy siak różnorodność restauracji jest powalająca, od japońskich, poprzez chińskie, po mongolskie czy etiopskie, każdy znajdzie tutaj swój smak

PS2. Chociaż trzeba się liczyć z tym, że ceny są różne... i są one bardziej dostosowane do zarobków Kanadyjczyków niż do polskich... niektóre produkty są tanie, ale inne za to są drogie... jedzenie jest jako tako tanie, ale też dużo zależy od sklepu... no i tam nie ma VATu, jest za to jakiś podatek od sprzedaży czy coś takiego... więc wszystko oprócz jedzenia ma dodatkowy podatek, który płaci się przy kasie! Na półkach podatek nie jest uwzględniony! Trzeba mieć to na uwadze!

PS3. Ogólnie warto tam pojechać na wakacje... bo widoki są przednie no i jest co zwiedzać... pogoda też jest dobra... nie za ciepło i nie za zimno... chociaż pogoda się lubi szybko zmieniać... czasem jest zimno, aby po chwili było już wyjątkowo ciepło... no i trzeba zrzucać z siebie ciuchy

Ogólnie Kanada wydaje się bardzo przyjaznym krajem do życia

przemek
2017-07-24 23:54:36

Droga Pani Wiesiu i D.S w jaki sposób można naprawić/ czy można?/ uszkodzone czakry głównie podstawy i splotu słonecznego? Mam problem ze stawami i ktoś wahadełkiem zdiagnozował mi ze mam je uszkodzone(powazny człowiek do którego raczej mam zaufanie) czakra podstawy działa w 30% -ponoć Czy można jej jakoś odbudować? mudr chodzenie boso czy coś innego? bardzo prosze o jakąś wskazówke

Wiesława
2017-07-23 21:46:09

Dziękuję Łukasz, czuje się bardzo dobrze ....
i nie jest to ważne co ja myślę o bioenergoterapii ... ważne co myślisz ty?

Lukasz
2017-07-23 01:48:52

Witam setdecznie Jak sie pani czuje? Co pani mysli na temat bioenergoterapii?

Andre
2017-07-22 12:47:00

Witam!

Doszedłem do bardzo ciekawej refleksji, którą chciałbym się podzielić tym bardziej, że wnioski mogą okazać się cenne dla pozostałych czytelników. Otóż na medytację, modlitwę, samodoskonalenie i ogólnie rozwój duchowy poświęcałem ostatnio trochę czasu, jednak od wczoraj nagle poczułem taką jakby pustkę, wewnętrzny reset, przestało mnie w ogóle do tego ciągnąć i nie mogłem zrozumieć dlaczego tak jest. Może to tylko chwilowe, ale w każdym razie trochę to dziwne.
Miałem za to ciekawy sen, który mi trochę wyjaśnił. Byłem studentem uczelni, właśnie zakończyłem ostatni semestr studiów i rozpocząłem wakacje w trakcie których zbierałem stopnie do indeksu z przeróżnych przedmiotów. Miałem wrażenie, że był jakiś przedmiot na który chyba nie chodziłem a który był wymagany do zaliczenia kierunku. Wydawało mi się, że jest już za późno na jego zaliczenie oraz na zaliczenie pozostałych przedmiotów. Pozostało mi tylko przyjęcie końcowej oceny z każdego z nich. Czułem, że zrobiłem tyle ile mogłem, dlatego nie miałem wyrzutów sumienia, że z jednego mi się nie udało. Mimo wszystko byłem dobrej myśli.

Teraz, gdy łącze ten sen i uczucie tego resetu od rozwoju duchowego naszła mnie ciekawa refleksja związana z Jezusem. Otóż ponieważ był Chrystusem, mógł przez śmierć na krzyżu przejąć nie tylko część grzechów (karmę) świata, ale również (jak mówił Yogananda) karmę swoich uczniów, aby stali się świętymi. A byli to prości ludzie, którzy po prostu poszli za nim i za jego naukami.
Do czego zmierzam? Otóż jakoś nie przypominam sobie, aby uczniowie Jezusa medytowali lub modlili się całymi dniami. Modlitwą i medytacją możemy rzeczywiście wzrastać, zmieniać siebie, transformować złą karmę i zbierać dobrą karmę, jednak tak na prawdę każdy z nas może mieć tej karmy do przepracowania tak dużo, że może go ona przerosnąć w tym wcieleniu. Uczniowie Jezusa po prostu podążali za jego nauką, przestrzegali jego przekazania i w rezultacie zamiast tracić czas na medytację i modlitwę oraz inne metody rozwoju duchowego, Jezus po prostu zabrał od nich tą negatywną karmę otwierając im drogę do świętości. Jezus mówił, że każdy kto przestrzega Jego przykazania i kroczy Jego nauką zostanie wybawiony i osiągnie życie wieczne.
Możemy medytować i modlić się całymi dniami i nie daje nam to gwarancji, że zostaniemy uwolnieni od złej karmy. Możemy iść drogą Wniebowstąpionych Mistrzów (takich jak np. Matka Boska, Archaniołowie, Święci) i przyspieszyć swój rozwój, ale i oni (przynajmniej tak sądzę) nie mają zdolności przetransformowania tej naszej złej karmy (np. Matka Boska w orędziach z Medjugorie niemal bez przerwy wskazuje na Jezusa, aby iść za nim). Bądź też możemy po prostu od razu iść za Chrystusem i mieć gwarancję, że zostaniemy uwolnieni, ponieważ jeśli nam się nie uda przepracować całej złej karmy idąc jego nauką, to On może zabrać od nas jej resztę w odpowiednim momencie.
Jezus, jako Chrystus jest skrótem w tym całym rozwoju duchowym, skrótem którego szuka każdy z nas.

Darek
2017-07-22 12:00:28

Spoko Andre. Przyjdzie czas ze załapiesz

Anna 711
2017-07-22 10:41:59

Dobry Samarytaninie chylę czoło. Jestem zaskoczona, że tak młody człowiek pisze z taką mądrością...
Pani Wiesław chciałam przeprosić za swoją ignorancję i głupotę. Pozdrawiam serdecznie

Wiesława
2017-07-21 22:11:14

Żaneta,
jeśli sama się nie weźmiesz za siebie, nie licz na żadne cudowne uzdrowienie ....
sama musisz dotrzeć do swoich słabych punktów ... zrozumieć, prze-transmutować ...
ja sama cudów nie czynię .... 50% pracy należy do ciebie ....
chcesz spotkania ze mną - a jak je chcesz zainscenizować, mieszkasz w Vancouver?

Andre
2017-07-21 18:00:32

Darek:
No właśnie chyba trochę zagalopowałem się z tą refleksją, bo coś mi w niej nie pasuje... Wydaje mi się, że zastosowanie tego w praktyce nie sprawi, że będziemy w domu.

Widzę to w ten sposób, jakby ten piękny dom do którego wszyscy chcielibyśmy się dostać jest mimo wszystko ogrodzony dużym, szczelnym murem zza którego wystaje mały czubek tego domu, który jest dostrzegany tylko przez niewielu. Brakuje w tym wielkim murze bramy i kogoś, kto przeprowadzi nas przez tą bramę i zaprosi do tego domu. Próbując wyważyć ten mur samemu możemy tylko zrobić sobie krzywdę. I tutaj przypominają mi się słowa Jezusa, który mówił, że jest bramą, prawdą i życiem, jak również, że do królestwa wchodzimy przez niego

Darek
2017-07-21 11:45:32

Andre: bardzo trafna refleksja na temat JESTEM.

zastosuj to w praktyce i będziesz w domu

Andre
2017-07-20 12:10:20

Witam!
Jakiś czas temu miałem możliwość poznania jednego ze swoich poprzednich wcieleń. Poznałem je przez sen który opiszę, ponieważ doszedłem do ciekawej refleksji. Poza tym uświadomił mi on pewną traumę której przyczyny za nic nie mogłem znaleźć.
Otóż byłem młodą, drobną dziewczyną w wieku może 18 lat ubraną w strój podobny do tego jaki mają zakonnice. Chyba wszyscy moi bliscy mieli jakiś związek z kapłaństwem, ezoteryką, magią. Być może ta wiedza była wtedy po prostu bardzo powszechna. W każdym razie grupa z którą byłem związany mogła mieć bliższy związek z pełnieniem funkcji kapłańskich. Mogłem być członkiem jakiegoś klasztoru. Wśród ludzi rozpoznałem kobiety też ubrane podobnie jak zakonnice, które są moimi znajomymi z teraźniejszego wcielania. Otóż w wyniku pewnego wydarzenia chyba wszystkie bliskie mi osoby nagle zbuntowały się przeciwko mnie. Byłem przez nich uznany za osobę nienormalną i opętaną. Ja natomiast jednak jako jedyny z nich wiedziałem, że nastąpiło jakieś przykre wydarzenie na dużą skalę w wyniku którego dopadła ich jakaś amnezja, zapomnieli kim są i zostali przejęci przez złe siły. Chroniło mnie przed tymi siłami coś w rodzaju silnego utożsamiania się z tym kim jestem, takim jakby JESTEM (ciężko mi to nazwać). Miałem też ponadnaturalne zdolności. Natomiast oni zostali zamknięci w swoich ciasnych wcieleniach zapominając kim na prawdę są, w wyniku czego stracili moce. Ja natomiast miałem wrażenie, że cały świecę i widziałem wokół nich te ciemne siły. Kompletnie nie czułem strachu przed tymi siłami bo nic nie mogły mi zrobić, jednak to wydarzenie wywołało we mnie ogromny smutek, który później przerodził się w płacz. Ten smutek towarzyszył mi do tego wcielenia. Ci zniewoleni bliscy próbowali mi pomóc, ponieważ dla nich to ja byłem opętany i chyba zostałem przez nich zmuszony do odbycia egzorcyzmów. Pamiętam, że w trakcie tego egzorcyzmu na mnie, kobieta ubrana podobnie jak ja (obecny znajomy) chcąc wypędzić ze mnie złego ducha i trzymając swoją dłoń na mojej głowie, zaczęła się dziwnie szarpać a ja czułem jak coś próbuje mi wejść do głowy. Wyszarpałem się jej i zacząłem z niej z całych sił wypędzać złego ducha. Zaczęła się jeszcze bardziej szarpać a wszędzie wokół zaczęły wibrować ciemne energie. Przyglądało się temu trochę osób i być może uznali, że to ja próbuję ją opętać. Nie pamiętam co było dalej. Być może nie wszystko było dokładnie tak jak przedstawił mi ten sen.

Pomijając wrażenia z przypomnienia sobie tego wcielenia, naszła mnie taka ciekawa refleksja. Otóż przeciętnie każdy z nas utożsamia się z taki jakby JA JESTEM (np. tym JA jesteś ty, czyli osoba z imieniem i nazwiskiem żyjąca na tym świecie). Natomiast jeśli usuniemy z tego JA JESTEM słowo JA, czyli ego lub utożsamianie się z obecnym wcieleniem, to pozostaje tylko JESTEM. I tutaj rodzi się pytanie, które chyba warto sobie zadać: Kim jestem? Czy jestem tylko tym, kogo widzę w lustrze?
Przykładowo mając na imię Ania widzę w lustrze Anię, jednak to imię zostało mi nadane w tym życiu a wygląd cały czas się zmienia, ponieważ ciało się starzeje, więc to moje JA w tym życiu po prostu przemija i utożsamiamy się z nim krótko, inkarnując się później w kolejne JA, przyjmując inne imiona i inny wygląd.
Warto więc zastanowić się kim tak na prawdę jesteśmy.

Pozdrawiam!

Żaneta
2017-07-20 08:07:23

Wiesławo oraz DS bardzo proszę o modlitwę, o oczyszczenie energii o uzdrowienie ciała i ducha. Istnieje możliwość, aby się z Wami spotkać ? W regulaminie w punkcie 11 jest informacja, że nie uleczacie poprzez internet, wobec tego może na żywo jest taka możliwość ?

Wiesława
2017-07-19 20:02:58

Tylko nie pęknij ze śmiechu ......
bo to tak jakbyś się potknął o własny cień i rozwalił sobie głowę!

zło
2017-07-19 18:27:51

mam cie hahahahhahahahhahahahhahahhahahahah

Dobry Samarytanin
2017-07-19 13:46:49

Bozena2: jeszcze trochę ich będzie w następnych dniach

"Sprawny bez barier" Dawid "Tulejson" Tulej
https://www.youtube.com/watch?v=kkKaJY2OHZ8

Bozena2
2017-07-18 20:56:43

Dobry Samarytaninie ,dziekuje za piekne przemyslenia,sa naprawde piekne .

Dorota
2017-07-17 22:10:19

Bardzo dziękuję z cierpliwość ,pomoc.

Strony: < 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, >
Emaile Archiwalne