REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
5. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
6. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
7. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
8. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
9. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
10. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
11. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych, ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać więc miej to na uwadze gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, nie mniej jednak gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




ja
2017-11-04 23:36:01

http://img1.picmix.com/output/stamp/normal/4/1/1/1/11114_3...

Dobry Samarytanin
2017-11-04 21:17:22

Dam materiał jak Hongkong rośnie w siłę

Ten Świat Jest Nasz #01 - Hongkong - Stolica światowego kapitalizmu
https://www.youtube.com/watch?v=Kzcq8HeM5Yk

Anna:)
2017-11-04 20:51:37

Wychowując się w mini zoo i obserwując od lat zwierzaki i ich właścicieli myślę,
że ludzie teraz trochę przesadzają w tę drugą stronę.
Bark akceptacji dla śmierci, walka o życie na siłę wbrew naturze.
Wielokrotne operacje, zabiegi za straszne pieniądze.
Utrzymywanie za wszelką cenę przy życiu.
Zwierzęta godzą się naturalnie ze śmiercią z tym że mają odejść.
Ludzie nie chcą ich puścić - dać odejść zwierzęciu za bardzo kochają swoje uczucia.
Co zrobią bez ukochanego zwierzaka...
Chore, słabe, stare zwierzę w przyrodzie szybko ginie.
Nie męczy się z nieuleczalną chorobą.Wybiera miejsce i odchodzi..
Nikt na siłę nie przedłuża mu cierpienia.
Te zwierzaki stały się ofiarami ludzkiego niegodzenia się
z tym , że śmierć jest czymś naturalnym i nieuniknionym.

Moja wieloletnia sunia, opiekunka i siostra niedoli
odchodziła tej zimy w straszliwym bólu.
Nie mogłam jej ulżyć..
Mogłam tylko być..
Zamieszkała ze mną w tych trudnych, surowych warunkach,
I to co szło na nas tak strasznie negatywnego.. w tym miejscu
jak zawsze kochana
wzięła na siebie ile tylko mogła.zawsze...
O atakach wiedziała wcześniej niż ja i potrafiła oznajmiać szczekaniem.
Stawała pomiędzy nami a "ciemnymi"..

A o tym jak będzie cierpieć miałam wcześniej sen..,
"Jestem z nią u weterynarza i oni badają jej brzuch.
Mówią mi, że tam coś jest.. ja pytam co?
A oni, że list- jak pytam to widzę ten list w pęcherzu.
Czysta śliczna biała koperta.. pytam od kogo ten list a oni, że od Chrystusa.."
i tak ułożyło się nam życie, że odcięte od świata
nie mogłyśmy zrobić nic
tylko przeżyć z nią to cierpienie i mękę..te krzyki, jęki, płacz
kierując ją w Dobre ręce i wspaniałe miejsce..
ale to trwało ..

Nie wiem czy po tych tygodniach bólu,
gdy w ostatnich dniach dusiła się w okropnej agonii,
czy jakby był ze mną ktoś jeszcze jakiś konkretny dorosły....
to sama nie skróciłabym tego cierpienia osobiście.
Umiałabym to zrobić.Myślałam o tym własnie już w tamtej chwili..
Ale byłam tylko z dzieckiem.
Zasypana śniegiem, odcięta od świata.
bez telefonu, prądu, internetu, w zimnie ,bez kasy.
Z jej odejściem byłyśmy pogodzone od dawna to naturalne
nawet czułam, że to ostatni jej rok
ale to cierpienie przeszło wszystko...

Oczywiście jak przy dziecku moim które też cierpiało latami straszliwie,
obwiniam się, że mogłam coś zrobić lepiej więcej inaczej.. bardziej..
taka karma

pozdrawiam

Wiesława
2017-11-04 20:36:39

https://www.youtube.com/watch?v=euYGLfQmtxs

tu komentarz nie potrzebny ....

to dla tych, którzy tacy są dumni jak to Polska rośnie w siłę ...

Krzysztof
2017-11-04 20:26:34

Dziekuję za odpowiedź pani Wiesławo, ona już była w stanie agonalny, w dodatku zaczęła się dusić , lekarz życzył nam, że jeśli ma odejść to na serce, bo wie , że czeka ją ciężka śmierć , gdyż woda będzie się zbierać coraz bardziej i będzie naciskać na przeponę, przez co będzie się dusiła w męczarniach i tak się działo, jeszcze w ostatni dzień organzim odrzucił kroplówkę ... mineło od tego czasu sporo godzin, za nim Tata podjął decyzję, byliśmy z nią przez cały czas... już ledwno podnosiła głowę, aż w koncu już nie miala sił, i zaczęła się dusic i tak przez godziny . Cały czas mówiłem do niej, by się nie bała, że jesteśmy z nią ... okazywałem jej z pozycji serca . Choć miałem mieszane uczucia co do zastrzyku. Stało się ... cały czas się za nią modlę. Kiedy już ją złozylismy w specjalnej trumience i w jej ulubionych kocykach . Nagle liscie zaszeleściły na drzewach , tak przeszło z jednego na drugie, a nie było wiatru. Automatycznie głowa skierowała się w tą stronę , czułem , iż dała znać , że odeszła do "góry" Pierwsza noc była ciężka , drugą też ledwo przespaliśmy . Cały czas miałem wrażenie , że ona jest z nami, gdy usiadłem na łóżku, gdzie zawsze spała z rodzicami, poczułem nagle spokój, miałem wrażenie, że tam jest. To było w trzecim dniu po . POjawił się spokój, i nagle zacząłem się uśmiechać, miałem wrażenie, że na mnie patrzy. Byłem spokojny ale i radosny jednocześnie. Wieczorem gdy szedłem do garażu, gdzie też z nią wychodziliśmy usłyszałem takie podobne szczeknięcie . Rozglądałem się , ale nigdzie nie widziałem psa, a sąsiednie były też w domach. Od tamtego czasu , nie ma we mnie już rozpaczy, , tata choć o tym nie wie, bo jeszcze nie przekazałem tej informacji , też jest jakiś spokojniejszy- a sam wcześniej też bardzo mocno to przeżywał. Chyba wybaczyliśmy sobie wszyscy. Jednak czuję , że nas odwiedza w mieszkaniu... Była bardzo mądra, gdyby mogła mówić ... wszystko rozumiała, spała jak człowiek, gdy się załatwiala to zawsze w takich miejscach by nikt nie widział, bo inaczej czuła się źle . Wąchała kwiatki tylko wybrane, mamy perfumy , jadła tylko wybrane rzeczy, nic nie trzeba było jej powtarzać dwa razy, albo robiła takie rzeczy, których nikt wcześniej jej nie uczył . BYła spotrzegawcza, nawet pająk na ścianie ją kiedyś zainteresował Była niesamowita ... Pozdrawiam

Wiesława
2017-11-04 20:13:06

to najpierw ustal, komu się oddać abyś później nie żałował ... ....

Saiyan
2017-11-04 19:47:35

Sobie albo Bogu ,nie wiem co odpowiedzieć bo nie doszedłem jeszcze do tego...

Wiesława
2017-11-04 19:36:19

Saiyan
komu?
Kamieniom?

Saiyan
2017-11-04 19:07:42

Picie wody z czarnym krzemieniem, różowy kwarc najlepiej w kieszeni coś w tym jest? próbuje połączyć to wszystko i oddać się całkowicie

Wiesława
2017-11-04 19:07:31

Istnieje głód informacji na temat śmierci zwierząt, szczególnie obecnie kiedy większość z nich jest świadomie usypiana.... z różnych powodów.

I jak się zachować w chwili kiedy nasze zwierzątko cierpi, nie ma dla niego ratunku?
Najlepiej wybrać to co najlepsze dla naszego zwierzątka.
I cały czas musimy komunikować się z nim z pozycji serca a nie zdrowego rozsądku, stąd wielu ludzi usypia swoje zwierzątka na długo przed tym zanim to umrze.
A już w tych ostatnich chwilach kiedy widzimy, że ta chwila nieubłaganie nadchodzi musimy zabezpieczyć jego potrzeby na wysokim poziomie... ale nie trzeba się śpieszyć z usypianiem, nawet jak to wygląda b. humanitarnie ... jest to jednak zadanie innej istocie śmierci ... jakby na to nie patrzył, umieranie tak u ludzi jak i u zwierząt powinno odbywać się naturalnie.... inaczej zawiążemy negatywną karmę .... nawet kiedy nasze intencje są dobre.

Ze zwierzątkiem należy się pożegnać, jeśli już decydujemy się na uśpienie... dajmy zwierzakowi czas na pogodzenie się z tym co się dzieje ... ono wie o swojej śmierci! Nie wywołujmy u niego większej traumy, nie robimy mu zastrzyku na siłę ... kiedy jest na wolności szuka do tego celu odpowiedniego miejsca.

Po jego śmierci subtelna świadomość zwierzątka popłynie na poziom, który skupia te energie między śmiercią i ponownym narodzeniem, Tybetańczycy zwią go bardo. U zwierząt okres ponownych narodzin trwa 7 tygodni.

Za zwierzątko można się modlić, można go odprowadzać w zaświaty, prosić o dobre wcielenie ...
i tak za jego życia jak i już po jego śmierci otaczać go miłością ... i przebaczyć sobie wszystko za co czujemy się winni ... ono nam wybaczy. W ten sposób łagodzimy karmę.

Wiesława
2017-11-04 18:09:03

Panie Limes ...
ty masz teorię a ja praktykę ....

i mówię nie na chybił, tylko wiem na pewno ... jak się ten proces odbywa ...

ekscytowałeś się komputerami od dziecka ... a później są skutki, splątane zwoje umysłowe, poprzepalane obwody w mózgu ... dzieci są b. wrażliwe na elektronikę. Od tego świata należy je trzymać jak najdalej. Stąd chłód mózgu.
A to dopiero początek nieszczęścia ... ale tu winę ponoszą rodzice....

Pan Limes
2017-11-04 15:08:42

Odnośnie fal zimna mam inną teorię. Zdarzyło mi się to pierwszy raz w dzieciństwie, gdy ekscytowałem się komputerem. Chodziło o modyfikację sprzętu przez znajomego informatyka.

Chodziło chyba o chłód umysłu.

Dawid
2017-11-04 14:21:09

Warto trenowac umysł gdy ma sie problemy I zmartwienia?

Violet
2017-11-04 13:45:54

Dzień dobry Pani Wiesiu
Od miesiąca praktykuję medytację z biało- złotą energią. Wszystkie zalecenia Pani przestrzegam. Od 3 dni pojawiła się u mnie arytmia serca. Czy to może być efekt tej praktyki? Jeżeli tak, to co to może oznaczać? Z góry dziękuję za informację.

Wojtek
2017-11-04 11:39:12

Dobrze Pani Wiesiu i ojej przepraszam że tak męczę tymi pytaniami ale mnie Pani tak pocieszyła dostałem takiego powera i radość jaka doświadczyłem na sobie działanie modlitw tylko tych szarpnięć ciałem nie było chyba że same kończyny to tak kilkakrotnie samoczynnie moja ręka albo noga wykonała jakieś szybkie ruchy jakby chciała coś zrzucić z siebie, teraz będę jeszcze gorliwiej, jeszcze szczerzej, jeszcze z większą ufnością się modlić dzięki jeszcze raz..

ok
2017-11-04 11:03:30

jednak patrzenie na ogień, coś w tym jest

Wiesława
2017-11-04 10:33:58

Wojtek,
później napiszę, u mnie jest już 2.30 w nocy,
muszę trochę odpocząć, kręcę się bez przerwy prawie 24 godziny ...

Dobry Samarytanin
2017-11-04 10:29:42

Saiyan: kto takie głupoty wypisuje?

Wiesława
2017-11-04 10:28:36

och ludziska, co wy piszecie ... akurat fermentowane warzywa, w tym kambucha działają w drugą stronę.
Chyba te hamburgery i inne rarytasy od wujka Mc Donalda tak wam mylą pojęcia ...

Saiyan
2017-11-04 10:20:09

A no i kapusta tym bardziej chyba kiszona zmniejsza świadomość z tego co wiem albo zwampnia szyszynke czy myle się

Saiyan
2017-11-04 10:18:21

Powie ktoś coś o patrzeniu na ogień,zazwyczaj odpalona świeczka niezbyt jednak dosyć blisko oczu ?

Wojtek
2017-11-04 08:26:53

A właściwie ten chłód też jest nawet jak ciepło w pomieszczeniu. To chyba bardzo dobrze jak negatywne wychodzi dzięki za wyjaśnienie

Stokrotka
2017-11-04 08:00:06

Pani Wiesławo bardzo dziękuje za odpowiedz. Zaczęłam oczyszczać zmarłych z moich krewnych i męża (drugi dzień) i dzisiaj w nocy miałam sen, że byłam na przyjęciu Komunijnym i było na nim dużo krewnych żyjących i tych których nie znam. Cieszę się bo to dobry znak, że przyjęli Pana Jezusa. Były tam i osoby żyjące ze strony męża, które robiły mi przykrość, ale jestem ''zaprawiona w bojach'' i pewnie negatywna siła dawała mi odczuć swoje niezadowolenie. Pozdrawiam
ps. też nakwasiłam kapustę

Krzysztof
2017-11-04 07:57:18

Witam, chciałem się dowiedzieć jeszcz o tym wpływie zastrzyku usypiającego na duszę, w przypadku pieska (intencje mogą łagodzić mimo wszystko negatywny przebieg ?)
- pewnie podobnie jest u ludzi , gdy dochodzi do Eutanazji ze strony lekarzy ...

Wiesława
2017-11-04 07:19:54

Dreszcze, gęsia skórka - przewartościowanie się energii ...
uczucie zimna - wychodzenie negatywnej energii ... często u ludzi w czasie healingu, medytacji, modlitwy występuje zimno, trzęsie ich ciałem .... później przychodzi ocieplenie, uspokojenie ciała ... a na końcu gorąco, wypalanie starych pokładów ....

Wojtek
2017-11-04 06:02:36

Pani Wiesiu a co mogą oznaczać pojawiające się dreszcze albo "gęsia skórka" podczas modlitwy? Ostatnio coraz częściej. To dobrze czy źle?

Wojtek
2017-11-03 23:04:47

Lubię kiszoną kapustę dzięki wielkie

Wiesława
2017-11-03 21:03:03

Wojtek,
doszłam do wniosku, że popracuję trochę więcej i dam ten materiał o oczyszczaniu ciała z tytoniu na stronę, na Nat. leczenie ... na KG szybko będzie przykryte innymi wpisami i ciężko będzie znaleźć ... pewnie się przyda nie jednej osobie ... w Polsce nadal jest dużo palaczy...

jak dobrze mi pójdzie jutro znajdziesz na stronie ... teraz mam inne zajęcie, tylko tu zaglądam od czasu do czasu
...kiszę kapustę
też dobry produkt nie tylko do jedzenia ale i dla zdrowia.

Krzysztof
2017-11-03 20:09:52

Dziękuję Pani Wiesławo za odpowiedź w formie - duchowy świat zwierząt - kiedy pisałem w zapytaniu co się dzieje z duszą kochanej Suni ... zapomniałem dodać, że odeszła przy naszej "pomocy" chodziło o uśpienie , tyle , że w domu w asyście weterynarza - miała guzy na wątrobie, węzłach chłonnych - miała podawany olejek Cibdol CBD - zniknęły z węzłów chłonnych , jeszcze doszła żółtaczka na koniec ... kroplówka też nie pomogła ... już odchodziła ale bardzo się męczyła, czy mocno została zraniona na poziomie duszy po takim zastrzyku ? Teraz wiem, że powinno się wszystko powierzać Bogu , także to by mógł pomóc jej odejść ... Piszę też po to, by inne osoby , które to czytają mogły lepiej zrozumieć jak działa na duszę taki zastrzyk - fizycznie odeszła spokojnie bez bólu - przynajmniej tak to było widać ...

Wojtek
2017-11-03 19:15:03

Pani Wiesiu a co jeszcze wspomaga organizm w usuwaniu toksyn np po tych nieszczęsnych papierosach tyle czasu się trułem ale i nie tylko po takim zatrutym jedzeniu. I czy przed tym GMO można się też jakoś ustrzec??

Strony: < 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, >
Emaile Archiwalne