REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
5. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
6. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
7. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
8. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
9. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
10. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
11. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych, ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać więc miej to na uwadze gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, niemniej jednak gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




Luna
2019-04-03 20:44:08

Ola,
Ciało to tylko naczynie ... co powiesz o ,,lichym" ciele, a potężnym duchu ?


Łukasz Krasoń; piękny, silny człowiek ...

https://www.youtube.com/watch?v=eaQc97RC9Gw

Ola
2019-04-03 20:21:22

Chcę dodać, że mi nie chodziło o długowieczność. Tylko o sprawność ciała w późnym wieku, czyli wyprostowane plecy, wykonane skłony do ziemi z położonymi dłońmi na niej i tym podobne ćwiczenia. I jeśli wszyscy 90 - 100 latkowie to robią to wycofuję wszystko com wcześniej powiedziała.
I również uważam, że ważna jest pogoda ducha. Dodatkowa ta przenikająca energia sprawia, że bardzo trudno takiego człowieka wyprowadzić z równowagi. Jest pokojowo nastawiony do otoczenia.
U mnie ten proces uzdrawiania i usprawniania ciała jest ściśle związany z możliwością uzdrawiania innych. Im moje ciało jest zdrowsze i sprawniejsze tym silniejsza energia przez nie przepływa i przesyłana przez moje ręce energia skuteczniej uzdrawia innych.

Serdecznie pozdrawiam

Wiesława
2019-04-03 19:22:16

Jakoś wyprzedzam wasze myśli... pisałam w nocy artykuł o bólu w przebudzeniu duchowym...
i w sprawie bólu w procesie Kundalini powiem tu tylko tyle... jakoś to się tak dzieje, czym większy ból ciała tym większa moc ducha, jakaś ukryta wiedza się z człowieka wynurza.... jest też w człowieku jakaś wytrwałość... wyłażą ukryte rzadkie talenty... i trudno takie zdobyć w ziemskich szkołach.
Często wylatuje mi łyżka z ręki a mogę wyjść na wysoką górę, ale ciężarów już nie mogę dźwigać... za to w tej samej ręce jest inna siła... i to wielka.... wystarczy, że trzymam nad kimś ręce a to ciało czasami prawie 2 metrowego mężczyzny wyskakuje do góry jak piłka....
kiedy DS robiłam healing całe jego ciało drżało jak liście na osice i nie mógł tego zahamować.... chociaż bardzo się starał a ja przy nim to mały kurczak ... i jak to się dzieje, że te słabe ręce wprowadzą w inne ciało takie wibracje... wielka to tajemnica....
i tu sie zgadzam z Meduzes....
ja nie muszę szukać 100-letnich Japończyków na Okinawie, myślę że jakbym się uparła i w Van. takich znajdę, za to mam w sąsiedztwie Włochów, mają 2 miejsce na świecie w długowiecznści, lecz nie widzę w tym towarzystwie nikogo z przebudzonym Kundalini....
ale widzę czym się odżywiają... jaki tryb życia prowadzą... u Włochów 100 lat życia to nie rzadkość... a i winko popijają ... i papieroski palą .... ja myślę, że jeszcze ważniejszym czynnikiem nośnym tego życia jest pogoda ducha i umiejętność cieszenia się życiem.

Luna
2019-04-03 19:05:17

Każdy przychodzi na ten świat z Łaską Bożą, każdy z Jego światłem we włosach się rodzi ... i każdy podąża swoją ścieżką, bo jakby inaczej, miałby iść cudzą ( zatracając swoje jestestwo ) ? Może nie jeden by chciał, ale się nie da ...

Rozwój istnieje, jest nawet celem, istotą rzeczy, sensem istnienia ... nie patrzmy do góry, patrzmy pod nogi ...

Ola
2019-04-03 17:14:36

Meduzes, przekonałeś mnie. Nie jest to miernikiem. Drogi prowadzone przez Boga są nie zbadane i nie do przewidzenia. Widocznie każdy ma swoją ścieżkę.

Ja w każdym razie w swym rozwoju dążę do sprawności tej pani od gimnastyki.
Może działanie Boga na ludzi w obecnych czasach jest nieco inne niż wcześniej.
Nie wiem czy w dzisiejszych czasach jest gdzieś taka Therese Neumann.
Ponieważ rozwój duchowy nie występuje w oficjalnej świadomości świata a prawdopodobnie ci którzy cokolwiek o tym wiedzą wolą zakopać to pod dywan, to trudno znaleźć informację o ludziach rzeczywiście dotkniętych działaniem Łaski Bożej. Nie wiemy ilu ich jest i jak to przechodzą.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam

Grażyna
2019-04-03 17:07:08

Uprawianie ćwiczeń yogi jest dobre, tak jak wykonywanie zwykłych ćwiczeń gimnastycznych. To wcale nie znaczy, że te osoby są głęboko uduchowione. Poprawia im się jakość życia i tyle.
Dlatego argumenty panów do mnie przemawiają.

Pozdrawiam serdecznie

Wojtek2
2019-04-03 13:45:58

Hmm trochę się nie zgodzę Ola czyli na np Okinawie 100 latkowie, którzy są na tyle sprawni że potrafią sami motyczką przeorać hektar pola, mają obudzone Kundalini
Ola tego można dokonać bez uduchawiania się na siłę... tak mi się wydaje

Meduzes
2019-04-03 13:44:36

Ola

Patrząc na życiorysy osób które był mistykami nie można o nich powiedzieć by byli kwintesencją zdrowia i witalności w fizycznym tego słowa znaczeniu

Teresa z Ávili - wikipedia:

" twierdziła, że podczas okresu swych chorób wzrosła z najniższego poziomu rozwoju duchowego, „wspomnienia”, do drugiego, „kontemplacji w ciszy” lub nawet do najwyższego, „oddania się ekstazie”, który oznacza doskonałe zjednoczenie z Bogiem. Powiedziała, że w ostatnim etapie ciężkich chorób często otrzymywała obfity „dar błogosławionych łez”."

Ojciec Pio - wikipedia:

"Według dziennika ojca Augustyna da San Marco, jego kierownika duchowego, ojciec Pio, jako młody człowiek, cierpiał na wiele chorób. W wieku sześciu lat chorował na poważne zapalenie żołądka, co przez długi czas trzymało go unieruchomionym w łóżku. Gdy miał 10 lat, zachorował na dur brzuszny. Po osiągnięciu siedemnastego roku życia nagle rozchorował się, skarżąc się na brak apetytu, bezsenność, wyczerpanie, omdlenia i straszne migreny. W tym czasie często wymiotował i mógł przyjmować tylko mleko.

Hagiografowie ojca Pio piszą, że gdy był w tym wieku, wraz z pojawieniem się chorób fizycznych zaczęły się dziać wokół niego niewytłumaczalne zjawiska; zgodnie z ich opisami, słychać było dziwne głosy dochodzące z jego pokoju. Czasami były to krzyki i ryki. W czasie modlitwy zaś pozostawał w odrętwieniu, jakby nieobecny.

W czerwcu 1905 roku stan zdrowia ojca Pio był tak zły, że jego przełożeni zdecydowali się wysłać go do klasztoru w górach, w nadziei, że górskie powietrze dobrze mu zrobi. Stało się jednak odwrotnie i lekarze imając się ostatniej deski ratunku, wysłali go do rodzinnego miasta, pod opiekę najbliższej rodziny. Stan zdrowia ojca Pio jednak do końca życia systematycznie się pogarszał.

Na skutek choroby z dzieciństwa, ojciec Pio przez całe życie cierpiał na astmatyczne zapalenie oskrzeli. Miał również duże kamienie nerkowe powodujące częste bóle w brzuchu. Chorował również na przewlekle zapalenie żołądka, które przekształciło się później w owrzodzenie. Miał również stany zapalne oczu, nosa, ucha i gardła, które ostatecznie spowodowały nieżyt nosa i przewlekłe zapalenie ucha środkowego."

Therese Neumann - wikipedia:

" Na jej rękach, nogach, głowie i boku widoczne były krwawe rany. Co tydzień, od północy w czwartek do godziny trzynastej w piątek jej rany otwierały się i krwawiły. Traciła dziesięć kilogramów wagi ciała, która naturalnie wynosiła około pięćdziesiąt pięć kilogramów. Podczas ekstaz, miała obserwować mękę Jezusa, przepowiadać przyszłe wydarzenia i mówić obcymi językami"

Zapewne znajdą się też inni ...
Pozdrowionka

Ola
2019-04-03 13:09:24

Uważam, że świetnym miernikiem człowieka uduchowionego jest sprawne ciało, w późnym wieku. Bo wszak ta energia przepływająca przez ciało człowieka, w rozwijającym się procesie kundalini, właśnie uzdrawia ciało, prowadząc do coraz większej jego sprawności.
Nieruchawy, utuczony, nie gibki nauczyciel duchowy jest zapewne fałszywy. Może opowiadać różne bajki, ale sam nie doświadcza tego procesu.
Wydaje mi się, ze ta Łaska Boża dotykająca człowieka rozwijającego się duchowo, właśnie tak go usprawnia jak to widzieliśmy na podanym przez Panią Wiesię filmie.

Wojtek2
2019-04-03 12:41:46

Hmm... to raczej z nimi coś nie tak jest. Po pierwsze skoro Energia Kundalini to łaska od samego Boga to kto im dał autoryzacje na takie nauczania Podrugie co to za guru bez wartości który na dzień dobry oczekuje zapłaty? Bo chyba to powinno wychodzić od samego ucznia, ta wdzięczność, nie upominanego jakimś cennikiem (mam tu na myśli Kundalini joga do samej jogi czy innych zajęć nic nie mam, wiadomo że np sala też kosztuje). Czyli chodząc do takiego guru już sami uczniowie siebie samych nie szanują. Bynajmniej tak mi się wydaje że stracą to co najcenniejsze, płacąc cennik nigdy nie nauczą się być wdzięcznym a to przecież bardzo ważny klucz nie tylko do Kundalini..

Wiesława
2019-04-03 11:37:54

Wojtek,
nie pomyliłam się, widzisz jak dzisiaj nawet babcie nie odstają od tematu, idą z duchem czasu,
uczęszczają na yogę Kundalini... jeno ja jeszcze pozostałam nie zrzeszona... nie prowadzę warsztatów, nie sprzedaje odpromienników, wahadełek czy innych bio-urządzeń.... nie robię regresingów ...a nawet słyszałam, że ludziska kupują tanio działki, montują na nich czakry i sprzedają te same działki już z dużym zyskiem....
co ze mną wrong?

Wiesława
2019-04-03 10:41:06

A tu mamy na całego oświecenie

87-year-old yoga teacher
https://www.facebook.com/163679030390974/posts/36793350588...

Wojtek2
2019-04-03 10:16:11

Tak sobie myślę jacy my malutcy jesteśmy..
https://youtu.be/1OOUab2Mn0A

Dobry Samarytanin
2019-04-03 10:09:13

Jola z To.: Dokładnie rzecz ujmując "1.04" to wersja ebooka (pojawił się on 11.01.2019), ale to szczegóły, tak czy siak dzięki za miłe słowa

Wiesława
2019-04-03 06:53:33

Zaczynają się nam tworzyć ciekawe rodziny...
https://zdrowie.wprost.pl/dziecko/10203911/61-latka-urodzi...

Jola z To.
2019-04-03 03:40:47

Dobry Samarytaninie
L.D.P. ktore pojawily sie 1 .04 sa rewelacyjne
thank you


Grażyna
2019-04-02 21:49:17

Rozbroił mnie całkowicie ten świat zwierzaków. Na filmie od Luny płakałam jak bóbr.
Tata pies od Wiesi wzruszył swoją postawą.
A tak ogólnie to zwierzęta są cudowne.

Pozdrawiam serdecznie

Wiesława
2019-04-02 20:56:04

Dog Dad Won't Let Anyone Near His Puppy
https://www.facebook.com/watch/?v=1495446023923401

Dobry Samarytanin
2019-04-02 15:31:04

In Saturn's Rings 8K (Narrated by LeVar Burton) 2018 Trailer
https://www.youtube.com/watch?v=dp_2n_iZ48k

Luna
2019-04-02 14:30:04

Vismaya,
Pewnie, że zawsze były ... są częścią tego świata. Każdego potrafią przetestować, bo żywią się strachem, żalem, negatywną energią ... przyciąga je światło, to jest to, czego same nie mają ... Są też siły przeciwstawne, i ku nim trzeba się zwracać w potrzebie, gdy samemu trudno i ciężko ... Jak można poczuć zło, tak można poczuć dotyk anioła ...

Pozdrawiam

Luna
2019-04-02 14:16:52

Ze świata zwierząt obrazki :
https://www.youtube.com/watch?v=axDkW51K5sc

Wiesława
2019-04-01 19:29:15

Nikt tu nie musi wchodzić, żadna siła... one tu były, są i będą .... od Adama i Ewy... zależy tylko jak my ludzie jesteśmy z tymi siłami pokolibaceni ....

Grażyna
2019-04-01 19:12:56

I jak to się dzieje, że takie potworne siły mogą wejść do świata fizycznego człowieka i tak go zranić a może nawet zabić. Niedowiarek jak czegoś sam nie uświadczy to nie uwierzy. A to jego wielki błąd. Myśli, że jest zawsze bezpieczny a tak naprawdę nie zna dnia ani godziny.
Ja tak sobie myślę, że jest tyle niewiadomych i tyle pytań. Momentami zdaję sobie sprawę ze swojej nicości. Niby rozumiem a wiem coraz mniej. To wszystko jest tak misternie skomplikowane a człowiek wciąż szuka odpowiedzi.

Pozdrawiam serdecznie

Luna
2019-04-01 18:54:59

Masz ochotę jeszcze kogoś zabić i zjeść ??? ( do mięsożerców )

https://www.youtube.com/watch?v=MZjr18PBGPk

Luna
2019-04-01 18:11:42

Vismaya,
I ja nie jeden raz zderzyłam się z czymś ... Są siły, których nic nie powstrzyma ... nawet mój pies, wierny przyjaciel, zasłaniający mnie sobą oberwał kilka razy ... Czułam obcą przerażającą obecność, namacalną choć niewidoczną. Tego zła nie da się opisać, nawet kwiaty w pokoju mi powiędły ... Jednak w większości najpierw czułam drobne ukłucia, jakby macki ... wtedy wyćwiczona kula dawała radę ...

Mnie do krwi jeszcze nic nic nie doprowadziło ( tfu, tfu ), ,,tylko" guzy i siniaki, przemykające cienie gdzieś dookoła ... jeden, którego nigdy nie zapomnę ...


Grażynko,
Nie pamiętamy wszystkich snów ... czasem dzieją się różne rzeczy, których potem nie rozumiemy ...

Mnie ostatniej nocy śniły się lecące bociany, nie kilka, tylko setki, tysiące ... zbierałam z ziemi, te które spadły ... lub zostały strącone przez złych ludzi ... ot sen
Pozdrawiam

Wiesława
2019-04-01 17:48:10

Luna,
Właśnie na jawie zerwałam tak porządnie i to kilka razy, że wylądowałam na emergency a lekarze mieli ręce pełne roboty. Za każdym razem miałam wstrząs mózgu .... i wyglądałam jakbym zderzyła się z lokomotywą .... i gdzie mi tam było parę sekund przed zdarzeniem tworzenie złotej kuli.... to wszystko działo się w ułamku sekundy... jak się ocknęłam to już pływałam w kałuży krwi i nie bardzo wiedziałam co się dzieje ... nawet sobie nie zdajecie sprawy jaka siła może was zaatakować....
ale ci co pomagali mi zaraz po takim zdarzeniu już wiedzą.

Wiesława
2019-04-01 17:41:07

"Tam, gdzie książki palą, niebawem także ludzi palić będą"
Heinrich Heine

Grażyna
2019-04-01 16:27:45

Luna:
Ja też sobie przypominam pewne zdarzenia. Po obudzeniu się miałam na ciele odciśniętą, wielką dłoń która długi czas była widoczna. Miałam też różne pręgi i zadrapania na plecach. Raz nawet obudziłam się z mocno podbitym okiem. Nie myślałam wtedy o tym ale modliłam się bardzo dużo. Później jak czytałam doświadczenia Wiesi i DS. to zaczęłam patrzeć na to inaczej.

Pozdrawiam serdecznie

Luna
2019-04-01 15:42:16

Tak czytam co pisze Bubi i Vismaya ... i ja mam podobne doświadczenia, na jawie wiem jak się obronić, gorzej we śnie.
Na jawie pomaga złota kula ... siadamy i wyobrażamy sobie ( potrzebny trening ), że znajdujemy się w jej wnętrzu, patrzymy jak zaczyna obracać się, wirować coraz prędzej i prędzej, aż staje się przejrzysta. Wirująca kula, odcina wszystkie podczepy, ucina łączące z nimi kanały. Trzeba jednak pamiętać o ,,uziemieniu" ...
W mentalnym ataku pomaga mur ( u mnie z czerwonej cegły ), widzę go, skupiam się całym umysłem, to również zatrzymuje obcą ingerencję np. penetrowanie umysłu, czytanie go ...

We śnie wypracowałam dom ... gdy senne mary mnie męczą, z automatu trafiam do domu, swojego domu, innego niż w realu ... a tam jestem bezpieczna.

I ja nie raz budziłam się z siniakami, zadrapaniami i guzami na głowie ...
Nie jest to iluzja, a całkowicie realne zdarzenia.

Metody Silvy nie polecam ... można zabrnąć, szczególnie nie mając doświadczenia ... miast zamknąć jedną bramę, można niechcący otworzyć inne ...

Pozdrawiam

Wojtek2
2019-04-01 15:27:58

Widocznie coś im tam jeszcze zostało... z tego palenia ludzi na stosach...

Strony: < 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, >
Emaile Archiwalne