Waszym zdaniem czyli co komu na wątrobie leży

Napisz komentarz

Witam w mej Księdze Gości. Jesteś 8722 osobą, która zawitała w mych progach, 133 z nich wyraziło swoją opinię.

Imię: Tomek
Data: 2014-05-21 23:14:51
Strona:

Email: t.krawczyk@list.pl
Wiek:
44

Tak, w końcu wybrałem sie, Indie 2013/14, 26 dni. Przed wyjazdem wydawało mi się to bardzo długo ale tam minęło błyskawicznie. 2 dni w Delhi, 2 Udajpur, 1 Agra, 1 Kajuraho, 2 Varanasi, 1 Bodgaya, 3 Kalkuta, wszystko nocne pociągi 2 klasa sleeper, rezerwowane kilka miesięcy wcześniej. Z Kalkuty lot do Trivandrum - szkoda mi było spędzać 60 godzin w pociągu, a bilet na samolot IndiGo też kupiony pół roku wcześniej to tylko 230 zł. Na południu 4 dni Varkala Beach i 5 Palolem,a następnie 2 ostatnie dni Mumbai i wylot do domu. Dwa ostatnie pociągi miałem niezarezerwowane i... staliśmy obie trasy prawie całą noc. Było świetnie, cudownie, egzotycznie, czasami strasznie, przyjemnie wyczerpująco i bardzo ciekawie. Już pierwszego dnia po przylocie do Delhi "mafia" taksówkarsko-biuroturystyczna :) chciała nas oszukać i wyłudzić całą naszą kasę. Uprzejmi panowie twierdzili, że zwiedzać Indie można tylko taksówką i śpiąc w hotelach za minimum $100, ale oni nam załatwią za 50, a te nasze bilety na pociągi to, jeśli chcemy przeżyć, mamy wyrzucić do kosza itd. itp. :D Jednym słowem, mimo męczących kilku godzin na dyskusje i przejazdy od biura do biura, wspaniała przygoda! Oczywiście nie dostali ani rupi więcej poza umówione za przejazd z lotniska do miasta ;) Miasta długo by opisywać ale największy hardcor był w Old Delhi, Udaipur przyjemny, Agra, oprócz perełki Taj Mahal, brzydka, Varanasi bardzo ciekawe, Badgaya to miasteczko tysiąca świątyń, a w Kalkucie była najpiękniejsza zabudowa oraz fajne i tanie metro do przemieszczania się po nim. Mumbai pierwszego dnia po całej nieprzespanej nocy w pociągu i szukaniu pół dnia hotelu zdążylismy zobaczyć tylko Bramę Indii pod którą jakiś chłopak chciał mi w marszu przebić ucho, a na wrzask mojej żony stwierdził, że nie mamy się czego obawiać, bo on ma rządowy certyfikat na takie usługi :),padliśmy w hotelu na mordy. Super też była w Mumbaju kolejka miejska zapchana do granic możliwości i naprawdę nie było gdzie się wcisnąć mimo, że pociągi kursowały co 5 minut. W wagonach tylko dla kobiet było minimalnie luźniej, dwa razy próbowałem, ale za każdym razem kobity podnosiły wrzask :) Za drugim razem żona zdążyła już w biegu wyskoczyć. Nie wiem jak później odlaleźlibysmy się w tym mieście. Plaże były najlepsze, bo to piasek, palmy, ciepła woda i chwilowo nigdzie się nie spieszysz. Varkala Beach to wspaniałe fale, bardzo długa i bez ludzi plaża z biegającymi po piasku krabami wielkości dłoni. Palolem Beach to znowu mała plaża ale naprawdę przepiekna i urozmaicona.
To był dla nas niezapomniana wyprawa, ja jestem zachwycony każdym dniem, a moja żona, która nie lubi prawie nigdy wracać do tych samych miejsc, pojechała by tam znowu z wielką ochotą. Tyle było przygód i różnych przeżyć, że można by długie opowiadanie napisać ale nie mam takiego talentu jak Robert, któremy chciałbym serdecznie podziękować za inspiracje. Nawet chyba trochę moja trasa była podobna do Twojej.

W grudniu sam: Tajlandia, Malezja, Singapur ;)

Imię: Praca magisterska psychologia
Data: 2013-08-10 15:31:03
Strona:

Email:
Wiek:

Chciałabym z tego miejsca zachęcić do odwiedzenia mojej stronki: Praca magisterska psychologia. Pozdrawiam wszystkich.

Imię: Marcin
Data: 2013-02-03 18:33:09
Strona:

Email: marnik@gmail.com
Wiek:

Polecam: http://www.zakopedia.pl/

Imię: Magda
Data: 2012-12-16 18:48:13
Strona:

Email: magluka@wp.pl
Wiek:
29

Pozdrawiam Autora.
Bardzo mi się podoba Pański sposób opisywania podróży. Wiedza, poczucie humoru i dystans do samego siebie, to jak widać doskonałe połączenie. Jest kilka fragmentów gorszych i zbyt emocjonalnie pretensjonalnych, no ale kładę to karb potwornego zmęczenia i stresu. W końcu to pisany na gorąco dziennik podróży, a nie przeredagowane przez zespół korektorów dzieło literackie. A szkoda, bo niektóre fragmenty spełniają wymogi literatury z najwyższej półki. Widać, że wtedy był Pan odprężony i to powinna być dla Pana nauczka, żeby pisać po dobrze przespanej nocy - naprawdę, gwarantuję Panu wówczas klasę światową. To takie rady niedoszłej polonistki ;)
Nie byłam nigdy w tych miejscach, a uwielbiam oglądać programy podróżnicze i czytać książki o podróżach. Niewiele jest książek właśnie tego typu, opisujących podróżowanie właśnie w taki sposób, dlatego cieszę się, że dzieli się Pan za darmo swoimi przygodami. Dziękuję za zabranie mnie w tę pasjonującą podróż po Azji - było naprawdę wspaniale, no i czekam na kolejne wyprawy i równie świetne opisy.

Imię: Aska
Data: 2011-11-19 14:11:20
Strona:

Email: aysha3@wp.pl
Wiek:
28

przeczytalam wyprawe do Indii...
nie podoba mi się Pana opis "stołówki" w Golden Temple ... mnie to właśnie najbardziej urzekło w Indiach... gdyby pan troche popytał, to właśnie w sikhijskich Gurdwarach każdy może znaleźć pomoc nie mając pieniędzy... zaoszczędził by sobie pan pieniędzy na bilet stołując się "jak bezdobny" i śpiąc na posadzce świątyni... rozumiem, że to nie pański standard, ale jak się ktoś nastawia na hotelowe życie w Indiach to duzo traci z uroków tegoż państwa.
Piwo również jest sprawą gustu, ale obrażać Kingfishera to lekka przesada... mamy chyba inne doświadczenia z Indiami.

Imię: Tomek
Data: 2011-03-02 00:31:35
Strona:

Email: t.krawczyk@list.pl
Wiek:
41

Witam, to znowu ja. Jeszcze nie pojechałem do Indii, ale za to przeczytałem Twoją drugą relację z podróży do Indochin. Jeszce większa przyjemność z czytania niż za pierwszym razem! Bardzo podoba mi się Twój emocjonalny opis wszystkiego, czy to kupna biletu lub pożywienia za określoną sumę, wewnętrzne rozterki i przemyślenia oraz opisy zarówno historyczne i histeryczne. Natomiast humor w stylu: -"W pobliskiej knajpce chcieliśmy kupić coś do picia, szybko nam jednak przeszło. Dosłownie kilka sekund wcześniej jakieś dwie amerykańskie panienki bez słowa zapłaciły po dolarze za puszkę coli i od tej pory sprzedawczyni najwyraźniej zaczęła snuć marzenia o kupnie luksusowego jachtu za jednodniowy utarg."- to balsam dla mojej duszy :). Poglądy polityczne czy też na życie też mam podobne.

Imię: Łukasz z Altanki
Data: 2011-01-23 21:34:35
Strona:
http://www.gubanski.pl
Email: lucck@op.pl
Wiek:
26

Trafiłem na Pańską stronę przez zdjęcia Jaskini Batu. Ze względu na to, że przeczytałem o Pańskich wolnorynkowych poglądach, pragnę polecić wybuchający właśnie ruch wolnościowców związanych z radiem Kontestacja.com
Może warto się do nas przyłączyć?

Imię: Wojtek/Pruszków
Data: 2011-01-14 18:33:06
Strona:

Email:
Wiek:
25

Wszystko fajnie ale mam wrażenie, że jestes trochę przewartościowany i zbyt przekonany o własnej zajebistości. Gratuluje udanych wypraw i życze kolejnych.

Imię: Tośka
Data: 2011-01-14 18:28:45
Strona:

Email: olajas4@wp.pl
Wiek:
14

Hmm..wielki szacun dla pana..Też chciałabym wybrać wolność ..Bo to jest najfajniejsze..:)
Te podróże są takie ekscytującę ;)..To bardzo fajne..robić coś co człowiek lubi..:)

Imię: Pascal Alter
Data: 2010-12-05 20:11:37
Strona:

Email: pascal.alter@gmail.com
Wiek:

Bardzo fajnie; wielkie dzieki za Notatki z marszo I.Szymańskiego ; wreszcie cały - i wogóle super ciekawie;
..posłałem info na Forum Pascala Pralnia oraz w Notatniku Pascala - w autokomentrzu do posta Virtual & Real z 4 grdnia 2010 :)
Ciekawa prezentacja własnej osoby; gratuluję ; nie tracić humoru (mimo wsystko)
..mnie sie jakoś udało skończyć UW - ale 20 lat póżniej - niż wypadalo( co najmniej!)

Powodzenia (!)

Pascal Alter

Imię: Lukasz ok. Grudziadza
Data: 2010-08-11 17:31:45
Strona:

Email:
Wiek:
20

Witam
Przypadkiem natrafilem na twoje teksty dlatego ze szukalem czegos na forum bo jade na Bialorus i bardzo mnie to zainteresowalo. Podzielam twoje poglady polityczne popieram Janusza Korwin Mikkego i dzieki tobie dowiedzialem sie o Michalaku ktory pisze bardzo ciekawe zeczy

Imię: Agnieszka Sopot
Data: 2010-01-28 19:33:04
Strona:

Email: aganoo@interia.pl
Wiek:
18

Jesteś fanatsycznym człowiekiem! Super, że robisz w życiu to co daje ci satysfakcje i szczęście! Ja również chciałabym podróżować! Dotychczas pozostawało mi czytanie National Geographic, bo wiek i finanse nie pozwalały mi na jakąś dalszą wyprawę. Mam jednak nadzieje, że wkrótce będę miała okazję pojechać dalej ;). Tak czy siak, po przeglądnięciu twojej strony znowu nakręciłam się pozytywnie :):):):)

Imię: Andrzej / Gdynia
Data: 2010-01-23 10:58:43
Strona:

Email: ringit@wp.pl
Wiek:
50

Brawo,brawo. Od ponad 20 lat zajmuje sie handlem z Azją, a wczesniej głownie z Indiami. Byłem tam kilkadziesiąt razy, a wliczając krótkie loty Delhi-Singapur i z powrotem dużo, dużo wiecej. Zjechałem Indie tam i z powrotem. Pamiętam w obiegu 25 paisówki, a Limca w knajpie kosztowała 2 rs. Były to inne Indie niż dzisiaj, zresztą bilet lotniczy Aerofłotem na trasie W-wa -Moskwa-Delhi-Singapur-Kuala Lumpur-Delhi-Moskwa-/Rzym, Ateny itd/-W-wa kosztował 200 USD a w klasie pierwszej 240 USD. Mogę potwierdzić, że to co napisałeś jest zgodne z prawdą, a wiele opisanych zdarzeń sam przerabiałem. Może teraz czas pojechac do Ameryki Południowej, też może być ciekawie. Pozdrawiam

Imię: Andrzej /Berlin
Data: 2010-01-11 23:59:28
Strona:

Email: andrzejkkk@yahoo.de
Wiek:
49

masz super komentarze, setnie sie ubawilem, zycze zwiedzenia reszty swiata...

Imię: czarek Elbląg
Data: 2009-12-26 21:33:05
Strona:

Email: czar-pl@wp.pl
Wiek:

Dzisiaj skończyłem Lądem do Indochin, dla mnie rewlacja. Żaden przewodnik tego nie przekaże lepiej.Czysta żywa relacja, jeszcze do tego swoiste poczucie humoru pełne gratulacje pozdrawiam serdecznie

Imię: Artur/Wrocław
Data: 2009-11-26 10:54:43
Strona:

Email: dobo5@interia.pl
Wiek:
22

Świetna strona i ciekawe relacje z podróży. Już po paru linijkach wiedziałem, że mam do czynienia z prawdziwym prawicowcem. Chyba nie musze dodawać, że niezmiernie mnie to cieszy :)

Imię: Adriana
Data: 2009-10-15 15:08:43
Strona:

Email: adita@gazeta.pl
Wiek:

hej, właśnie przeczytałam Twoją relację z wyprawy do Indii, bardzo mi się podobała :)
pozdr
A.

Imię: haga
Data: 2009-09-15 13:05:35
Strona:

Email: arekholland@interia.pl
Wiek:
55

POdoba mi sie to co Pan o sobie pisze i to fajnie ze juz nie czuje sie jedynym innym
pozdrawiam
a za szpota dziekuje arek

Imię: Tomek
Data: 2009-06-30 16:36:55
Strona:
http://tomey.konto.pl
Email: t.krawczyk@list.pl
Wiek:
39

Bardzo podobało mi się Twoja relacja z podróży do Indii. Czytałem z duuużą przyjemnością :).
Sami wybieramy się z żoną do Indii w styczniu, chociaż jeszcze nie wiemy (kasa :().
Myślę, że taki przewodnik jak Ty, był by bezcenny w takiej podróży.
Pozdrawiam serdecznie
Tomek

Imię: Henryk / Torun
Data: 2009-06-18 11:16:41
Strona:

Email: henli77@hotmail.com
Wiek:
56

Wpadlem przypadkowo (przez Szpotanskiego) na ta stroniczke i z zainteresowaniem przeczytalem opisy podrozy. Musze przyznac, ze jestem nieco rozczarowany. Sa to opisy do tematu: Jak za 100 dolarow mozna zrobic podroz dookola swiata. 95% Twojej aktywnosci to bieganie za tanimi hotelami, szukaniem super okazji na wstep lub przejazd, wystawanie w kolejkach i zzymanie sie na tubylcow probujacych wyludzic 50 centow. Ja wracajac do domu po takiej wycieczce bylbym chory od tych gorzkich doswiadczen zapominajac po co wlasciwie tam pojechalem. Moim zdaniem jadac na taka eskapade trzeba wkalkulowac rozne niespodziewane wydatki i zabrac ze soba bezpieczny margines pieniedzy zeby nie plakac na kazdym przystanku, ze mnie ktos naciagnal. Jedziemy po to zeby zobaczyc kraj i ludzi i musimy sobie pozwolic na nico luzu. A ty na kazdym etapie podrozy przezywasz, ze za cos co powinno kosztowac 3 dolary musiales zaplacic 4. A to w koncu tylko cos okolo 3 zl. Prawdopodobnie zabrales ze soba za malo pieniedzy i twoja kalkulacja byla "na styk". Byc moze powinienes zaplanowac krotsza trase. Nie musialbys myslec czy ci starczy pieniedzy zeby wrocic do domu. Cala podroz namaszczona jest obsesyjnym dazeniem do obnizenia kosztow do absolutnego minimum. Stad te tanie hotele w ktorych nie da sie spac albo umyc, tanie srodki transportu w ktorych jest brudno, zimno i smierdzi, tanie "punkty zywienia" w ktorych jedzenie jest do bani itd itp. Wszystko najtansze, najprostsze i najbardziej obskurne byle tanio. A kazdy dodatkowo wydany dolar moze okazac sie katastrofa w bilansie calego przedsiewziecia. W sumie zwiedzanie staje sie marginesem a na glebsza obserwacje aspektow zycia nie starcza juz czasu. Na nastepna podroz wez wiecej pieniedzy a zobaczysz jak sie wyluzujesz.
Pozdrawiam

Imię: Borys
Data: 2009-06-01 22:35:13
Strona:

Email: borys02@wp.pl
Wiek:
29

Całkiem fajna strona - przeczytałem od deski do deski - tylko troche za dużo pesymizmu i z łych przygód następnym razem proszę o więcej optymizmu i uśmiechu w podróży :)

pozdrawiam

Borys

Imię: Martyna Warszawa
Data: 2009-06-01 14:07:53
Strona:

Email: zient@vp.pl
Wiek:
21

Niesamowita strona, piękne wspomnienia. Sama planuje podobną podróż dlatego też relacje czytalam ze szczególnym zaciekawieniem. Pozdrawiam.

Imię: Adam / Częstochowa
Data: 2009-05-29 01:37:36
Strona:
http://www.myspace.com/glowa
Email: hiphopkemp@o2.pl
Wiek:
24

Świetna relacja z podróży do Indii. Bardzo inspirująca. Właśnie wpadłem na podobny pomysł i googlując temat w celu znalezienia jakichkolwiek przydatnych informacji znalazłem Twoją relację. Teraz jestem pewny, że wybiorę się do Indii drogą lądową :)

Pozdrawiam.

Imię: Igor
Data: 2009-05-03 21:43:17
Strona:
http://-
Email: igor_metro_area@yahoo.com
Wiek:
31

Dzięki Robert za wspaniałe relacje.

Trafiłem tu przez przypadek, ale szczena mi opadła. Dopiero zakończyłem lekturę. Zaimponowałeś na maksa odwagą, uporem, wytrwałością i świetnym tekstem. Chciałbym choć połowę tych miejsc zobaczyć. Mam w roku ok.20 dni wolnego, więc może "wykminię" taką wyprawę w pigułce. Pozdrawiam serdecznie i czekam na następne relacje,

-Igor,

Imię: Gosia / Górny Śląsk
Data: 2009-04-12 14:00:19
Strona:
http://www.alone-maggie.deviantart.com
Email: serduszko011@yahoo.com
Wiek:

Z przyjemnością przeczytałam Twoją cudowną opowieść, a właściwie relację z podóży do miejsc, o których ja marzyłam od zawsze. Trafiłam tutaj przypadkiem, ale wcale nie żałuję tych trzech dni spędzonych na czytaniu i oglądaniu ujmujących zdjęć. To musiała być wspaniała przygoda, chociaż miałeś na pewno ogromne szczęście, zwłaszcza kiedy Włoszka dała Ci 70 dolarów. :) Kto wie, czy gdyby było inaczej, wróciłbyś kiedykolwiek do Polski?
Gratuluję, a zarazem zazdroszczę wspaniałych przeżyć i doświadczenia. Kiedy i gdzie następna wyprawa? :)

Imię: Sandra
Data: 2009-01-14 22:55:45
Strona:
http://turcja.tunerytv.net
Email: sari21@o2.pl
Wiek:
21

Aż mnie już oczy bolą od czytania ! Uwaga wciąga ! :)

Imię: Miki / Mississauga Ontario Kanada
Data: 2008-12-27 08:43:15
Strona:

Email:
Wiek:
34

TAK TRZYMAĆ !!!
OBYŚMY ZACHOWALI SWĄ NORMALOŚĆ MIMO CZERWONEJ ZAARAZY KTÓRA ZALAŁA PRAWIE ŚWIAT CAŁY ...

Imię: Paweł / Kraków
Data: 2008-12-04 20:25:16
Strona:

Email:
Wiek:
28

Świetne relacje, super napisane! Naprawde nie mogłem się oderwać. Pozdrawiam i zazdroszcze takich wypraw, a jeśli kiedyś uda mi się wybrać w strony przez Ciebie opisane na pewno skorzystam z Twoich doświadczeń. Jeszcze raz pozdrawiam i czekam na następne.

Imię: Altar, London
Data: 2008-11-11 17:18:27
Strona:

Email: altar69@o2.pl
Wiek:
23

Hey man, kiedy jakas nowa wyprawa? Lubie Cie czytac, tylko cos sie rzadko pojawiaja nowosci ;)

Imię: grazyna
Data: 2008-10-27 19:42:15
Strona:

Email: grawojmil@op.pl
Wiek:
60

czytalam kiedys ten utwor w dawnych czasach za komuny ale nic sie nie zmienilo i tych towarzyszy nadal jest wsrod nas niemalo.dzieki za mozliwosc przypomnienia.Pozdrawiam

1, 2, 3, 4, 5, >

 

Power by Ksiega.RitCat.pl