Waszym zdaniem czyli co komu na wątrobie leży

Napisz komentarz

Witam w mej Księdze Gości. Jesteś 8511 osobą, która zawitała w mych progach, 133 z nich wyraziło swoją opinię.

Imię: irena - warszawa
Data: 2008-05-02 19:51:12
Strona:

Email: ira@poczta.onet.pl
Wiek:

Niestety, muszę się w pełni zgodzić z tym co napisało kilka osób. Pana podróżowanie to rodzaj jakiego

Imię: Andrzej - Southampton
Data: 2008-05-02 19:48:27
Strona:

Email: dziarki@yahoo.pl
Wiek:
29

Ale sie znalazl komentator. Polpot idz sobie zrobic dobrze, bo na wiecej cie nie stac. Pyskujesz na faceta bez podania jakichkolwiek konkretów i widac ze to wlasnie ciebie a nie autora zrzera pusta nienawisc a poziomem i inteligencja nie dorastasz mu do kolan co dobitnie pokazales. Kazdy ma prawo odbierac swiat zgodnie z wlasnymi ocenami i nie wszyscy musza zachwycac sie prymitywnymi oszustwami tylko dlatego ze pochodza z innych krajow. Dzieki Robert za te doskonale napisane wspomnienia z podrozy i nie przejmuj sie tego typu sfrustrowanymi /recenzentami/ jak Polpot. Ciekawe czy on sam czegos ciekawego dokonal, ale tacy jak on zwykle tylko sie pewnie popisuja i obrzucaja inwektywami wszystkich ktorzy moga ich umyslowo przerastac. Dzieki za ten ciekawy opis przyda mi sie podczas wypadu do Tajlandii i okolic, bede wiedzial na jakie *numery* tubylcow uwazac. A co z tym nieczynnym linkiem do Turcji?

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 08.05.2007)

Imię: polpot /warszawa
Data: 2008-05-02 19:45:01
Strona:

Email: jedermann@wp.pl
Wiek:
30

przeczytalem opis wyprawy d Kambodzy i jestem oszolomiony. Po cos ty tam pojechal czlowieku? Byles tam z tydzien, a produkujesz twierdzenia, ktorych ja nie odwazylbym sie wypowiedziec pomimo tego, ze mieszkalem w Kambodzy rok. To fakt, ze kazdy robil cie tam w ch... pomimo twojego duzego mozgu, na temat ktorego zrobiles wyklad jakiemus azjacie. Musiesz jednak wiedziec, ze w swiecie, ktorego absolutnie nie rozumiesz kazda finansowa transakcja jest rodzajem gry, gdzie jeden wygrywa, a drugi przegrywa. Stad tradycja targowania sie, ktore jest sprawdzianem sprytu, inteligencji i blyskotliwosci. Ty zawsze byles przegranym. Robili cie bambuko na cenach biletow, noclegach, przejazdach. Kazda porazka, o ktorej dowiadywales sie po niewczasie zalewala cie zolcia i kipiales jadem. Mysle, ze sensowniej byloby zweryfikowac swoje poglady co do tej wielkosci mozgu. Poza tym radze nie jezdzic w pewne rejony swiata. W Libii, albo Sudanie, gdybys probowal uniewaznic transakcje, w ktorej dales sie nabic w butelke podzielono by ci ten twoj pojemny mozg na dwie czesci. Zreszta w ogole radz ci juz Robercie, daj sobie spokoj z tymi podrozami. Frustrujesz sie, meczysz i jestes klasycznym zaprzeczeniem tezy, ze "podroze ksztalca".

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 02.05.2007)

Imię: Piotr / Katowice
Data: 2008-05-02 19:43:00
Strona:

Email:
Wiek:
58

Fascynujace, nie przejmuj sie opiniami pierdół, specjalistow od anonimowych komentarzy w necie. Ten model tak ma. Pamietaj jednak podróże to nie wyścigi trzeba ja smakować jak dobry posiłek. To też daje satysfakcje.

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 21.04.2007 )

Imię: a
Data: 2008-05-02 19:40:24
Strona:

Email:
Wiek:

bardzo ciekawa strona - dzięki za tekst "Szmaciaka w mundurze" :-). Pozdrawiam

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 04.04.2007)

Imię: Monika - Londyn
Data: 2008-05-02 19:38:57
Strona:

Email: monike-dubiel@wp.pl
Wiek:
21

podziw, podziw, podziw

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 03.04.2007)

Imię: Ryszard / Kolbuszowa
Data: 2008-05-02 19:36:48
Strona:
http://ryszard-sziler.eblog.pl
Email: ryszard.sziler@neostrada.pl
Wiek:
57

DZIĘKUJĘ za przypomnienia:))

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 07.03.2007 )

Imię: Alf - Police
Data: 2008-05-02 19:34:28
Strona:

Email: dj@gminapolice.pl
Wiek:
30

Wciagajaca lektura :) zamiast pracowac, przeczytalem cale Indie, pozdrowienia z Polic


(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 06.03.2007)

Imię: Piotr Midnightoil - Warszawa
Data: 2008-05-02 19:32:35
Strona:

Email: harko@o2.pl
Wiek:
44

REWELACJA! Przede wszystkim wszystko pisane na bieżąco, pod wpływem chwili. Pełne emocji i osobistych wrażeń. Dość peanów! Najważniejsze, że pokazujesz, jak za w sumie niewielkie pieniądze mozna zwiedzić kawał świata. Tego niekoniecznie dostępnego poprzez biura podróży. To co wydaje się ważne, to bezpośrednie pokazanie, jakie nacje w podróżach mogą być "pomocne", a kogo należy (kraje) unikać. Panie Robercie, życzyłbym sobie, by swoje spostrzeżenia z podróży opisał Pan w formie książkowej. Im więcej ilustracji tym lepiej. Nie wiem, czy będzie to dla Pana jakąś podpowiedzią, ale może zerknięcie do książek Cejrowskiego byłoby dla Pana pomocą w jej redakcji. Pozdrawiam. Piotr

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 17.02.2007)

Imię: Patryk - Szczecin
Data: 2008-05-02 19:29:47
Strona:

Email: szubertpatryk@wp.pl
Wiek:
25

Czytanie tej relacji wciąga, bardzo mi sie podoba...
Aczkolwiek faktycznie nie podoba mi sie twoje podejście do różnych rzeczy. Np. jak jesteś przez kogoś częstowany tym co sobie przyrządził na obiad to nie zastanawiaj się nad tym czy aby na pewno wziąłeś wszystkie szczepionki ochronne i czy od tego nie umrzesz, jak ci ludzie to jedzą to i tobie nic nie będzie. Troche za delikatny jesteś ;-), poza tym jest pare innych podobnych sytuacji, które mi się bardzo nie podobały, ale w sumie to nie mój biznes. Ogólnie to fajnie mi się to czytało. Życzę dalszych sukcesów.

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 01.02.2007)

Imię: Kuba / Liverpool - Mrzezyno
Data: 2008-05-02 19:26:04
Strona:

Email: rush28@wp.pl
Wiek:
21

Oj! Kope lat Robert! Pamietasz koleszke z hostelu w Liverpoolu? I nocke na Lennonie? Dublin rzeczywiscie jest piekny, klify rowniez:) Wlasnie zabieram sie do czytania tego i owego na tej stronie. Pozdrawiam

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 09.01.2007)

Imię: tomek
Data: 2008-05-02 19:23:13
Strona:

Email: biris@wp.pl
Wiek:
29

straszna lipa pod koniec mialem juz serdecznie dosc twojego marudzenia a tej kolezance sie nie dziwie ze cie zostawila musisz byc strasznie meczacym osobnikiem ktoremu wszystko przeszkadza , bylem w indiach i nepalu szesc lat temu uwielbiam te kraje sa piekne a hindusi sa ok to tylko ty jestes nadwyczaj problemowy zreszta szkoda komentarza no i na fotgrafa tez sie nie nadajesz bo zdjeci do kitu pomimo nezlego sprzetu ktory jednak bez dobrego oka i wyczucia piekna sam nic nie zdziala pozdrawim mam nadzieje ze moze dalsze podroze jakos wplyna na twoja marna osobowosc pozdro

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 18.12.2006)

Imię: Piotr/Jakarta
Data: 2008-05-02 19:21:08
Strona:

Email: sahafi@o2.pl
Wiek:
36

Czytam te wszyskie peany na cześć Wielkiego Podróżnika i oczom nie wierzę. Czy wy ludzie czytać i myśleć nie potraficie? Po pierwsze te relacje to jeden wielki opis poszukiwania tanich hoteli i biletów. To jest ciekawe chba tylko dla tych, którzy co najwyżej raz w życiu byli na wycieczce w Tunezji. Po drugie przebija się przez te opisy irytacja, złość i pogarda dla spotykanych na drodze ludzi. Zero zrozumienia dla odmienności kulturowych i uwarunkowań historycznych. Wielki Podróżnik powinien wiedzieć, że w pewnych kulturach język angielski ma taką wartość jak dla nas język Bantu, czyli żadną, że w pewnych kulturach ludzienie potrafią czytać mapy i planów miast. Albo trzeba to zaakceptować i radzić sobie inaczej, albo siedzieć w domu. O patologicznej wręcz nienawiści autora do wszystkiego co kojarzy się ze słowami komunizm czy socjalizm nie warto nawet wspominać. Radziłbym sięgnąć po dobry reportaż podróżniczy zanim zacznie się pisać (i czytać) taką stronę - Budrewicz, Giełżyński, Kapuściński, Wańkowicz. Może wtedy autor i jego miłośnicy zrozumieją, że o co innego chodzi w podróżowaniu i w pisaniu o podróżach. Nota bene, nie dziwię się, że nie udało się koledze zostać dziennikarzem.

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 20.10.2006)

Imię: Marcin/Olsztyn
Data: 2008-05-02 19:19:14
Strona:

Email: martinez_1984@o2.pl
Wiek:
22

Panie Robercie. Jestem oczarowany stylem opowiesci i redagowania tego swoistego dziennika. Kiedy nastepna wyprawa, dokad ?? Jestem ogromnie ciekawy. Sam wybieram sie za 2 misiace do Australii i zastanawiam sie nad pisaniem podobnego blogu. Choc trudno bedzie dorownac pod wzgledem lekkosci pisania, ale bede sie staral. Pozdrawiam

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 12.09.2006)

Imię: Henryk
Data: 2008-05-02 19:14:41
Strona:

Email: saymonhb@neostrada.pl
Wiek:
31

Witam... panie Robercie... jako prawie rówieśnik "zwala mnie Pan z nóg" po raz drugi... Moją życiową dewizą jest, jeśli coś robię to robię to z pasją i surową samodyscypliną dbając o każdy szczegół , tak jak ten "Prowadnik" z poc. Nauszki - Irkuck . Tak powinien postępować każdy. Pana pasją są podróże i niejako "połowę serca" im Pan oddaje. Gratuluję profesionalizmu i poświęcenia. I choć sam nie mogę zrealizować podróżniczych marzeń (chol...na praca za parę groszy u demokratyczno-kapitalistycznego nowodorobkiewicza w naszym kraju) to z zapartym tchem czytam Pana podróże. W imieniu swoim i myślę wszystkich entuzjastów proszę o dalsze relacje z kolejnych mam nadzieję wypadów w głąb naszej planety... pozdrawiam !

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 31.08.2006)

Imię: Magdalena / Warszawa
Data: 2008-05-02 19:11:12
Strona:

Email: magda.le@poczta.onet.pl
Wiek:
17

Gratuluję odwagi, naprawdę podziwiam. To cudowne, że może Pan robić to co Pan kocha i całkowicie się temu poświęcać. Może wydałby Pan jakiś album ze zdjęciami albo napisał książkę? Jeżeli to się stanie to napewno zakupię...

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 26.08.2006)

Imię: Artur - Kielce
Data: 2008-05-02 19:09:22
Strona:

Email: xarturox@poczta.onet.pl
Wiek:
30

Jestem pod wrażeniem zarówno pierwszej wyprawy - do Indii, jak i do Indochin. Dziennik czyta się z zapartym tchem. Myślał Pan o napisaniu książki? Gratuluję odwagi i czekam na relacje z następnych wypraw. Pozdrawiam!

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 06.08.2006)

Imię: Krzysztof - Piaseczno k/Warszawy
Data: 2008-05-02 19:06:50
Strona:

Email: kriskros@yahoo.com
Wiek:
40

Dzięki za ten opis. Wylatuje niedługo na nieprzywoicie drogą wycieczkę do Chin. Po przeczytaniu kilku stron pana opowiesci zaczynam żałować wydanych kilku tysięcy złotych. Nie dlatego że mnie ziechecił pana opis a wrecz przeciwnie załuje że nie pojechałem sam skoro i tak jezyk angielski jest praktycznie niepotrzebny bo nikt go nie zna. Byłoby duzo taniej ale tego własnie sie bałem ze sie z nikim nie dogadam. No i czasu nie mam tyle co pan. Wspaniały opis Mao bedę musiał znaleźć tę książkę. Pozostałą czesć waszych doczytam w samolocie. Dziękuje za wprowadzenie w temat i życze dalszych udanych podróży - czy prowadzi Pan wycieczki także do Chin?

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 14.07.2006)

Imię: joanna
Data: 2008-05-02 19:04:17
Strona:

Email: asia_kul@vp.pl
Wiek:

Ja też myślę, że wszystko zaczyna się od marzeń, pozdrawiam - ta wredna!

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 21.06.2006)

Imię: Mirosław
Data: 2008-05-02 19:03:33
Strona:

Email: mkempiak@tlen.pl
Wiek:
56

Pracowałem w Indiach 1,5 roku w latach 80. Parę z tych miejsc widziałem. Faktycznie Indie były takie tylko za moich czasów wchodziliśmy do Taj Mahal za darmo lub jakieś małe rupie. Podziwiam odwagę i szczęśćia ( albo żelazną odporność) My , jako zarabiający w rupiach biali jadaliśmy drogo w knajpach o pewnym minimalnym standarcie.

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 16.05.2006)

Imię: Rafał
Data: 2008-05-02 19:02:41
Strona:

Email:
Wiek:
24

Podziwiam za odwagę! Podróż życia.

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 09.05.2006)

Imię: Adam
Data: 2008-05-02 19:02:00
Strona:

Email:
Wiek:
42

Czytając można znaleźć rozwiązanie na dalsze życie, gratuluję odwagi.

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 15.04.2006)

Imię: sylwek
Data: 2008-05-02 19:01:24
Strona:

Email:
Wiek:
40

super

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 14.02.2006)

Imię: Andrzej
Data: 2008-05-02 19:00:54
Strona:

Email: andrzejwroc777@wp.pl
Wiek:
42

Dobrze ze jest tyle stron o wyprawach i doświadczeniach z tym związanych. Mnie też się marzy podróż do Indii. Może tam pojadę, ale najpierw nauka angielskiego i fundusze na podróż. W końcu marzenia są po to aby je spełniać. pozdrawiam wszystkich wolnych ludzi - podróżników.

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 04.02.2006)

Imię: hudini
Data: 2008-05-02 18:59:56
Strona:

Email: hudini@boxpl.com
Wiek:
32

Pozazdrościć przeżyć!!! Fascynująca podróż! Musiałeś się wykosztować kolego :) Pozdrawiam!

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 1.02.2006)

Imię: funnky
Data: 2008-05-02 18:59:06
Strona:

Email: funnky@tlen.pl
Wiek:
27

REWELACJA !!! choć trafiłem tu długo po tym jak to napisałeś (bo właściwie szukałem info o Kalkucie, bo właśnie skończyłem oglądać dokument o tym mieście). Twoja relacja wywarła na mnie duży wpływ. Choć mam na 6:00 do pracy to i tak siedzę i czytam ( jest 2:00) - no ... czyta mi się przez elektronicznego Unispikera. Szczerze mówiąc należy Ci się jakaś nagroda - za odwagę, za fotki i za sposób przekazywania swoich licznych przeżyć ! Dzięki !!!

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 01.02.2006)

Imię: tom
Data: 2008-05-02 18:58:18
Strona:

Email:
Wiek:

co za frajer

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 03.01.2006)

Imię: darek
Data: 2008-05-02 18:57:44
Strona:

Email: waradero1@yahoo.pl
Wiek:
35

fajna stronka, ja lecę za 3 miechy i siedzę do oporu aż mi się kasa skończy

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 30.09.2005)

Imię: paweł
Data: 2008-05-02 18:56:46
Strona:

Email:
Wiek:
24

Bardzo ciekawa strona, sam planuje wycieczkę do Indii, ale jeszcze nie wiem jak to jest, czy samolotem, czy lądem. Mam takie pytanie, jaki jest koszt średni takiej wyprawy i jeśli ktoś odpowie bardzo dziękuję, mój nr 508620739

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 25.08.2005)

Imię: Iv
Data: 2008-05-02 18:55:50
Strona:

Email: dory3@poczta.onet.pl
Wiek:
21

Czytam szybciej niż się da, ale te strony o Indiach pochłonęłam jeszcze szybciej niż szybciej. Tez bym tak chciała, i na pewno nie marudziłabym, ze nie chcę zwiedzić jakiegokolwiek miejsca... Wszystko, czego nie widziałam, chciałabym zobaczyć. Uwielbiam czytać takie rzeczy, a to była jedna z lepszych relacji (jeśli mogę to nazwać relacją), jakie w życiu czytałam :)

(wpis przeniesiony ze starej księgi - data wpisu - 24.07.2005)

< 1, 2, 3, 4, 5, >

 

Power by Ksiega.RitCat.pl