REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Pisz poprawną polszczyzną na tyle na ile jest to możliwe.
5. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
6. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
7. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
8. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
9. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
10. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
11. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
12. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać, więc miej to na uwadze, gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, niemniej jednak, gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email, aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




Wojtek2
2019-11-16 09:49:43

No to Adrian „popłynąłeś” a pisałem.. panuj nad emocją. A z tą pokorą to ja to jakoś widzę inaczej, szybciej właśnie w tobie można jej brak dostrzec. I przestań szukać na zewnątrz tylko w sobie, tylko wygaś te emocje i dziecinne żale. Bo zachowujesz się jakby Ci ktoś zabawki zabrał. I nie musisz odpisywać ani brać nawet tej rady do serca. Ja to pisze, bo tak albo.. . Wiesława pisała o tym ostatnio i być może to współczucie pchnęło mnie żeby to napisać, nie wiem. Ale na pewno już wiem, że Wiesława odpisuje tobie nie z braku pokory chłopaku. Trzymaj się tam i skup się na dziecku i kobiecie lepiej a duchowość napewno ci nie ucieknie bo jeśli to pisane tobie. A dążenie do duchowości na siłę zdecydowanie jest niezdrowe.

Wiesława
2019-11-16 00:32:18

Zawsze wybaczam swoim wrogom...
bo nic ich mocniej nie zdenerwuje.

Dobry Samarytanin
2019-11-15 23:21:11

Adrian: Zgodnie z tym co napisałem w poprzednim wpisie (2019-11-15 21:56:12) właśnie zgodziłeś się na dożywotniego bana - twoja wolna wola.

PS. Nie ma tu żadnych zagrywek z naszej strony, notorycznie łamiesz nasz regulamin pisząc kilka postów pod rząd; napisałem we wpisie z 2019-11-15 14:56:22, że dzisiaj masz już nie pisać... a ty mimo wszystko piszesz jak szalony... więc sam sobie zafundowałeś tego bana, jak pisałem wyżej, twój wybór, porządek musi być, a ty go notorycznie celowo zaburzasz, nie możemy tego tolerować.

Adrian
2019-11-15 23:04:48

Sęk w tym, że wdzięczności mam za dużo dla wszystkich, zwłaszcza dla ciebie Wiesławo. A za mało sie skupiam na Bogu jedynym który nawet w twoich błędach i pochopnych wnioskach pozwala mi wyciągać cenne nauki i tym bardziej znów jestem ci wdzięczny...
Widać różnica wieku wpływa na to, ze nie potrafisz zrozumieć mojego prostego języka.
Tak najprościej przytrzeć komuś nosa bo coś boli a potem zamknąć mu bramy własnego podwórka bo jeszcze prawdy nie wygodne dla ego nieco nim wstrząsną. I

...sama nie jesteś ja też pojąć nie mogę waszych zagrywek. Dodała byś mój post odrazu a nie po czasie gdy poruszyłem twoje ego, albo byś nie dodała. Nie widzę nic złego oprócz czystej esencji prawdy transformacji której doświadczam każdego dnia. To ze ty biegałas po lekarzach rozdając krew jak królik doświadczalny nie znaczy ze ja tez muszę. I po raz cztery tysiace pięćset sześćdziesiąty siódmy ci dziękuje zarazem Bogu za to co robisz dzięki temu ja nie powielam tych błędów i tak jak nigdy nie potrafiłem wygarnąć ci twoich słabości tak teraz masz. Łagodne kołysanie od Adriana sie skończyło a co.
Siejesz ości masz ości. Obyś potrafiła jeszcze to strawić. I mnie nie przeklnąć.

Jutro bym dodał sam post zgodnie z zasadami wyznaczonymi przez DSa. A ty mogłaś milczeć pokornie jak obiecałaś. Widac mnie tez dane nauczyć czegoś starszej Wieśki. To ze mam 26 lat nie znaczy ze nic nie wiem o duchowości. Tak jak ty myślisz ze wszystko wiesz. Ja nie wiem wszystkiego. Wam brak organizacji a to tylko dowodzi temu, ze jest w tym nauka dla nas wszystkich. Nie tylko ja tutaj błądzę i oby Bóg dał nie tylko mnie wyciągnąć z tego naukę.
A niańki nie potrzebuje a życiowa ogładę zapewnia mi Bóg. I powtarzam bo jestem czysty od narkotyków i oczyszczam wszystko inne wokoło i ku mojego miłosierdzia tutaj przychodzę po kosę w plecy albo żeby mnie Wiesia postraszyła, ze mi ktoś głowę roztrzaska gdy poruszę jej ego.
A teraz wykorzystuje manę na cały przyszły tydzień.

Wiesława
2019-11-15 22:08:14

Ja tylko pojąc nie mogę,
jak człowiek, który sieje razem z Bogiem
znęca się nad Wiesią aby ta nieustannie ucierała mu nosek....
po baby sitter proszę się udać do odpowiedniej agencji....
ja darmowej strawy już nie rzucę.... nawet ości.... z prostego powodu, brak ci życiowej ogłady i wdzięczności.... i możesz wylać Pacyfik łez....


Dobry Samarytanin
2019-11-15 21:56:12

Adrian: Pierwszy wpis możesz zrobić dopiero w poniedziałek (wcześniejszy wpis = ban), zużyłeś swoją manę na weekend, a jeżeli dasz w przyszłości 3 wpisy pod rząd to z automatu daję bana za nagminne łamanie regulaminu (i nie przewiduję od tego odwołania).

Wiesława
2019-11-15 21:40:40

Adrian...
i już się więcej ciebie nie czepnę, rób sobie co chcesz... ale na swoim podwórku... póki co to moje i masz się trzymać naszego regulaminu....
masz racje, nie jestem twoją matką... a nawet ciotką.... i nie spoufalaj się za mocno, koleżanką też nie...syna mam dużo starszego od ciebie, i też u mnie w mieszkaniu musi dygać jak ja chcę a nie on....

odpisujesz prędzej niż Wiesia czyta... a ja nie mam obowiązku siedzieć cały czas przy komputerze i ciebie niańczyć.... bo ty się postanowiłeś duchowo rozwijać... to twój biznes....
ja pokazuję drogę ale z nikim kontraktu nie podpisywałam, że będę jeszcze kogoś dodatkowo prowadziła za rękę, wysłuchiwała wszystkich gorzkich żali, opatrywała rany.... przebudzenie duchowe to szkoła dla dorosłych a nie dla dzieci z piaskownicy.

/no coment/

Adrian
2019-11-15 21:37:43

No proszę bramy sie otwarły
Za późno już nawet będzie jutro
Ile razy jeszcze dostanę ości do strawy
Sieje je a Bóg pozwala mi zebrać plon

Bubi dziękuje tyle tylko powiem post mój przepadł
Wiesia go ma w sobie niech z nim tańczy
Każdy jeden bez wyjątku z demonami walczy
Dla mnie wszyscy jesteśmy przyjaciółmi

I tak samo próżni ślepi głusi i głupi
A mnie łez znowu brak
Chcesz to przyjdź drzwi otwarte sprawdź
Pamiętaj jednak cenę za to zapłacić brak

I nie zmierzysz jej w złotówce

Adrian
2019-11-15 21:15:13

Bramy RofS sa zamknięte ale nie da ciebie Wiesławo. Kto jak kto, ty powinnaś wiedzieć najlepiej i czuć moje intencje, ale ewidentnie coś cie gryzie i przepraszam, ze to jestem ja. Słowa nie dotrzymałas miałaś mnie nie pouczać, Ja sobie danego słowa dotrzymałem. Odpisujesz mi nie dodając mojego wpisu wiec to ty chyba chcesz coś udowodnić ale komu?

Adrian
2019-11-15 20:57:14

Na prawdę chciałem przekazać jak najwiecej prawdy w tym co pisałem i z pokora i na spokójnie i z dobra energia i nastawieniem ale widać sprawdza sie to nawet i na RofS ze za dobre intencje można tylko kosę w plecy dostać albo łeb ktoś może roztrzaskać, dźwigać krzyż i zostać wychlostanym. Nie ma wyjątków a to dla mnie kolejna lekcja ze Bogiem jest Bóg i żaden człowiek nie powinien wprawiać w zachwyt i dziękczynienie tylko On.

Adrian
2019-11-15 20:48:49

Udowodnić nic. Jakie mam dowody oprócz osobistych przeżyć we własnym wnętrzu? Żadne. Natomiast prawdziwie przekazać pragnę prawdę i to co we mnie zachodzi. Dziwi mnie twe podejście do mnie Wiesiu. Sobie już obiecałem na źródełku i puki co się tego trzymam i mam w sobie ogrom silnej woli ku temu. Zatem co mam tutaj przyjaciół zwołać a może na piśmie maja mi oznajmić co o mnie myślą? Wiesiu brak ci pokory. I ja ci to mowię taki obcy Adrian w ramce co ci wiele zawdzięcza i tylko szukam nauki w tym co piszesz. I czy przypadkiem coś Cie nie zżera?

Wiesława
2019-11-15 20:27:42

Adrian,
co ty nam tu wszystkim próbujesz udowodnić?
Czy nie lepiej zrobisz, jak sobie coś udowodnisz, jak sobie obiecasz a w dodatku dotrzymasz obietnicy?
Przecie my cię chłopie nawet nie znamy, samo Adrian i twoje zdjęcie, tudzież Franka nie wystarcza aby poznać dobrze człowieka.... konkursu na dyrektora RofS też nie ogłaszaliśmy...
to ty siedzisz w tej ramce zwanej Adrian i ty go oprawiasz... i tobie ma służyć to dzieło jakie stworzyłeś... i twoim bliskim... i to oni powinni wydać o tobie świadectwo, tudzież twoi przyjaciele... tylko nie ci niedzielni.... i też to świadectwo nie może być na "cito"... po znajomości za piwo...
aby poznać człowieka, trza czasami zjeść beczkę soli.... a nawet dwie....
więcej pracuj nas sobą i mniej się znęcaj nad swoją duszą, daj jej trochę odpocząć.... swoim rozpędzonym myślom również.... niech się tu nie rozbijają o zamknięte bramy RofS..... bo wrócą do ciebie jak bumerang i roztrzaskają ci głowę.


Adrian
2019-11-15 19:27:03

Bubi przyjacielu. Dziękuje, że dzielisz się ze mną swoimi doświadczeniami oraz spostrzeżeniami. Są dla mnie niezwykle cenne. Masz doświadczenie w tym temacie i wiesz co mówisz. Pozwalają mi spojrzeć raz jeszcze bardziej wnikliwie w ten temat i w procesy, które we mnie zachodzą. Paraliże senne miewam od 10-12 lat. Z mniejszą bądź większą częstotliwością. Ngie czuję pociągu do narkotyków. Już nie. Mogę powiedzieć nawet śmiało, że te negatywne więzy zostały Odcięte i z każdym dniem pracuję by to wszystko naprawić, gdzie mnie to zaprowadziło... i gdzie ja prowadziłem przez to innych. Tak więc nie ma mowy o moim powrocie do otępiania i wyniszczania własnego umysłu i ciała, świątyni Ducha. Nie jest to już moim celem i nie mam z tym problemu żadnego.

Wracając do tematu mojego paraliżu. Miało to miejsce gdy leżałem przytulając jedną ręką mojego synka. Drugą trzymałem aniołka z howlitu, którego mam ma szyji. Czułem ogromną energię, która gdzieś przy nas krąży. Modliłem się do Archanioła Michała by mnie strzegł. Moje ciało wibrowało i wydawałem mimowolne dźwięki. Czułem jak zasypiam na jawie. Nie przestawałem się modlić. Strachu tam nie było, raczej ból. Przed oczyma mi błyskało jak by ktoś spawał coś w moim pokoju. Wiem dobrze, że w ten sposób mogłem być wabiony przez demony, dlatego nie chciałem tego doświadczać i otwierałem oczy by nie zasnąć... No i się zagapiłem. To już był tzw. "paraliż" wibracyjne dość miłe dźwięki sprawiały, że byłem ciekawy tego stanu i pozwoliłem sobie się w tym zagłębić. Leżałem więc sparaliżowany nie czując strachu czy obecności negatywnych bytów. Widziałem przestrzeń a w niej mnóstwo przebłysków, migotających, fruwających niebieskich świetlików oraz różowe kłębiące się obłoki. Ciężko powiedzieć ile to trwało, ale wystarczająco długo że mogę stwierdzić, że najdłużej z moich "paraliżów". Strach pojawił się owszem gdy mnie to zaczęło przerastać... Strach przed strachem albo strach przed byciem wabionym przez demony. Wtedy mentalnie wezwałem Jezusa i natychmiast się obudziłem. Wiem, że gdy następny raz dane mi będzie tego doświadczyć ku mojemu zdumieniu(nie podnieceniu) pójdę w to dalej.

DS jeśli mogę prosić o gest twojej dobroci, nadwyrężenie zasad, wykorzystanie jednego wpisu z mojego jutrzejszego dnia to bardzo proszę. Nie pogniewam się gdy spotkam się z odmową. Mam to w notatniku i dodam po prostu jutro.

Мантра интуиции очень мощная [Светлана Нагородная] http://www.youtube.com/watch?v=a_wJPPTWgDg

Bubi
2019-11-15 16:11:25

Adrian,
Rzeczywiście nie masz się czym podniecać... ja gdy rzuciłem amfetaminę miałem mnóstwo parliżów sennych i innych dziwnych akcji i wcale nie byłem tym podniecony, bo dobrze wiedziałem, że jest to proces oczyszczania... było to po prostu męczące... i uwierz, jeżeli coś przynosi Ci strach to na pewno przynoszą go ze sobą negatywne byty, bo to one robią teraz wszystko co mogą abyś wrócił na stare tory... i będą to robiły jeszcze długi czas, a najbardziej teraz, gdy są z Tobą jeszcze najmocniej związane, a Twoja energia jest osłabiona.

Z tego co pamiętam, to ja mimo wszystko też byłem zadowolony z tego, że coś mnie tam atakowało, mimo, że wiedziałem co się dzieje, a to dlatego, że dzięki temu widziałem, że coś się dzieje, co otwierało przede mną nowe doświadczenia, które już teraz nie są mi obce.

Z tego co osobiście pamiętam, to to wszystko krążyło wokół mnie około roku czasu... tyle potrzebowałem, aby w końcu przestać czuć tą negatywną więź, którą byłem przywiązany do narkotyku, tyle potrzebowałem aby w końcu poczuć spokój na tym polu... choć wydaje mi się, że ta nić całkowicie się tak prędko nie zatrze, bo to są ogromne pokłady negatywnej karmy, choć stopniowo będzie coraz lepiej... perfidne ataki skończyły się w miarę szybko... Ale najgorsze są te subtelne które są trudne do wykrycia... one tylko czekają na chwilę Twojej słabości, aby to wykorzystać, dlatego musisz cały czas trzymać się na baczności i dbać o to aby Twoje energie były na wysokim poziomie, bo inaczej będą Cię kusić przy każdej możliwej okazji.

Dobry Samarytanin
2019-11-15 14:56:22

"I mam nadzieje, że jeszcze mi pozwolisz coś napisać, gdyby zaszła we mnie taka potrzeba."
-dzisiaj już nie, trzymajmy się zasad; limit dwóch postów dziennie obowiązuje jak na razie do końca tygodnia, później 2 posty pod rząd max.

Adrian
2019-11-15 14:53:29

DS ja nikogo nie będę wsadzał, na nikogo zeznawał. Ja tego nie widziałem. Jego brat już wie o wszystkim co się stało. Miedzy innymi właśnie za to dostałem sam. Bo powiedziałem ze Krzysztof postąpił jak Jezus bo nadstawił policzek i powiedział do niego wał a on mu przyłożył. Dzisiaj się dowiedziałem, że znaleźli go w mieszkaniu zakrwawionego, nieprzytomnego i leży pod aparaturą w szpitalu. Nikt nie wiedział dlaczego. Więc zadbałem o to aby jego brat o tym wiedział. W miejscu zdarzenia z Krzysztofem były kamery. Martwi mnie to aby jego brat nie chciał wymierzyć sprawiedliwości na własną rękę. I mam nadzieje, że jeszcze mi pozwolisz coś napisać, gdyby zaszła we mnie taka potrzeba.

Dobry Samarytanin
2019-11-15 14:38:19

Adrian: A może ten bandzior właśnie powinien pójść siedzieć, bo jak widać jest bardzo niebezpieczny... czy może chcesz czekać, aby jeszcze kogoś pobił, ew. zabił?

Adrian
2019-11-15 14:25:46

Proszę o wstawiennictwo u Najwyższego o mojego przyjaciela Krzysztofa Zawadzkiego, który w śpiączce leży w szpitalu i walczy o życie po pobiciu dzięki temu samemu człowiekowi, który sprawił, że straciłem węch. Również proszę o modlitwę za brata Krzyszystofa by nie czynił pochopnych kroków względem sprawcy zarazem proszę jeszcze o modlitwę o rozum dla sprawcy Marcina Łukaszewicza.

Мантра гармонии, спокойствия, счастья и мандалы.
http://www.youtube.com/watch?v=x7XfIZrITW4

Wiesława
2019-11-15 00:19:51

LEPSZA WERSJA CZŁOWIEKA

Nawet własny ból nie jest tak ciężki
jak ból człowieka, na którego patrzysz
i nie umiesz mu pomóc...

ale nie wolno od niego uciekać
bez naszej miłości i współczucia
ta istota nie przetrwa.

Nie ma większego ciężaru na świecie
jak podnoszenie z upadku drugiego człowieka
chociaż nie dźwigamy go fizycznie...

akt twojej troski, to nie tylko dźwiganie na rękach,
to dotyk twojego paluszka, to twój uśmiech,
to twoje miłe słowo, to cierpliwe słuchanie użalań,
to okazanie troski, która zmienia życie.

Kiedy ty dajesz z radością i jeszcze błogosławisz
to i Wszechświat daje ci z wdzięcznością... i błogosławi,
bo wie, że są rzeczy, które uleczysz tylko współczuciem...

ale takie współczucie jest realne tylko wówczas
kiedy człowiek rozpoznaje, że jest jednym ze wszystkim...
to nie jest współczucie, uzdrowiciel - chory,
to jest związek między równymi sobie..

Kiedy skupiamy się tylko na sobie, nasz świat kurczy się...
kiedy skupiamy się na innych, nasz świat rozszerza się...
i nasze problemy uciekają na granicę naszego umysłu
i nie są dla nas tak wielkim ciężarem
a my zwiększamy możliwość zmienienia wielu ludzkich serc...

usuwamy ich smutek, samotność, ból
i inne przeciwieństwa losu ... a ty wiesz, że żyjesz... i rośniesz,
bo dzisiaj zrobiłeś coś dobrego dla drugiej istoty...

niech to będzie chociaż talerz zupy dla chorego sąsiada...
prosta to filozofia... a jakże opłacalna w cenniku Wszechświata...
i przez takie proste gesty pozwalasz temu drugiemu człowiekowi
odkryć swoją lepszą wersję....

Wiesława
2019-11-14 18:51:07

Naturalny antybiotyk
https://cotozachoroba.pl/przepis-na-syrop-z-czosnku-ktory-...

Dobry Samarytanin
2019-11-14 15:35:40

Informuję, że obecnie wklejenie rosyjskiego tekstu (np. tytułu jakiegoś widea czy artykułu) poprawnie go wyświetli, wcześniej były wyświetlane jedynie znaki zapytania.

Dobry Samarytanin
2019-11-14 09:51:05

Adrian: Nie możesz przekraczać 2 wpisów pod rząd, nie możesz również dominować tej kg swoją osobą - to tak na wstępie. Dzisiaj sobie już pomilcz, bo wczoraj napisałeś 4 wpisy pod rząd, a byłeś wielokrotnie powiadamiany, aby tak nie robić, więc dzisiaj już limit wyczerpałeś całkowicie. Na razie limit 2 postów dziennie będzie ok, reszta będzie wędrować na zaplecze, również nikt nie będzie się ustosunkowywał do wpisów na zapleczu.

"Wiem, że śpisz już lepiej odkąd naprawiłeś łóżko"
-naprawa łóżka była tylko pewnego rodzaju symbolem, że owe ataki się powoli kończą, naprawa łóżka nie miała wpływu na to czy jestem atakowany przez demony czy nie, one się nie przejmują takimi rzeczami w ogóle - obecnie ataki demoniczne zdarzają mi się bardzo rzadko... w tym roku było maks z kilka, ale z tego co pamiętam w żadnym nic mi się nie stało, nie były też jakoś specjalnie silne... ostatni bardzo niefajny atak jaki miałem był w styczniu 2017...

"Rozumiem, że z paraliżami masz już spokój"
-zgadza się (i to już od dawna) i oby tak zostało.

"Ciekawi mnie czy zdarza ci się świadomie śnić bądź podróżować astralnie."
-raczej nie, mówiąc szczerze LDki mnie w ogóle nie interesują, ale z pewnością gdzieś tam podróżuje astralnie i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy... ale tak ma każdy.

"Nurtuje mnie kwestia czy świadome wchodzenie w stan paraliżu czy też spontaniczne jest bramą właśnie do świadomych snów czy też podróży astralnych."
-ja nie robię niczego na siłę, ale miałem dawno temu pewne doświadczenia, gdzie moje ciało było sparliżowane i częściowo z niego wyszedłem... (nie byłem wtedy w żaden sposób atakowany / ten paraliż nie wynikał z ataku)

"Pomyślałem sobie wtedy o Wiesi, że ją kocham z nadzieją, że może ona mnie nawiedza i że może mnie słyszy xd"
-no raczej cię nie nawiedza... przykro mi...

Adrian
2019-11-14 09:05:52

Dzień dobry. Tym razem do Dobrego Samarytanina chciałem zapukać. Tak, więc pukam.
Z twoimi doświadczeniami swego czasu się zapoznałem. Aktualnie troszkę odświeżam temat w celu lepszego własnego rozeznania w temacie. Wiem, że śpisz już lepiej od kąd naprawiłeś łóżko , Rozumiem, że z paraliżami masz już spokój. Ciekawi mnie czy zdarza ci się świadomie śnić bądź podróżować astralnie. Nurtuje mnie kwestia czy świadome wchodzenie w stan paraliżu czy też spontaniczne jest bramą właśnie do świadomych snów czy też podróży astralnych. Miałem tej nocy dość ciekawy paraliż połączony z widzeniem niebieskich migotających kropek oraz kłębiących się różowych chmurek. Do tego oczywiście dźwięki przypominające narastające i malejące wibracje, które coraz bardziej pogłębiały mnie w tym stanie. Pomyślałem sobie wtedy o Wiesi, że ją kocham z nadzieją, że może ona mnie nawiedza i że może mnie słyszy xd Strach pojawił się nieco później gdy to wszystko zaczęło mnie przerastać. Zacząłem wzywać Jezusa i się szybciutko obudziłem.
Wiem, że za dużo mnie tutaj i pragnę to uszanować być może nawet usunąć się stąd na jakiś czas, pozostać z tym wszystkim sam. Chciałbym poznać twoje spostrzeżenia odnośnie moich doświadczeń, aczkolwiek jesteś dla mnie wzorem zdrowego rozsądku i logicznego pomyślunku. Z góry dziękuję.

Adrian
2019-11-14 03:09:24

Wiem Wiesiu doskonale to czuje, nie bardzo wiem co mam ze sobą zrobić... To miejsce mnie koi po prostu, przepraszam. Te obrazy Jagody są bardzo wspaniałe, tylko proszę jeszcze o jakieś informacje na ten temat, mogę poczekać na spokojnie....

I zmieniam temat proszę o modlitwę w imieniu Pawła
https://m.imgur.com/a/7bYpA4l

Wiesława
2019-11-14 02:56:36

Adrian
Przebudzenie duchowe to nie zawody sportowe,
i nie musisz tu zdawać relacji ze wszystkiego co się dzieje,
za dużo cię, stanowczo za dużo cię...



Adrian
2019-11-14 02:26:40

Po napisaniu wcześniejszego posta oddaliłem się w medytacji, zasnąłem na podłodze. Wstałem już wyspany, natomiast strasznie bolą mnie zęby i potylica. Już się wyspałem. Próbując spać zaś mną szarpie... Ciało mi drętwieje, zimno mi a kobieta twierdzi, że jestem rozpalony niczym ogień...
Prosto z mego ciała.
Jan.

Namate

Adrian
2019-11-13 23:51:46

Wiesiu jak żyję w tym ciele 26 lat, nie miałem nigdy podobnych objawów oczyszczania, tak żywych pół-świadomych kolorowych snów i nigdy tak nie kopało prądem a maryśki potrafiłem nie palić całymi tygodniami. Teraz wiem, że już tego nie dotchnę tak samo jak innych narkotyków. Moje zapotrzebowanie na sen z 10 godzin spadło do 5-6 i przeważnie jem tylko raz dziennie. Wszystko zaczęło się od 3 godzinnej padaczki-grypy- gorączki, a na drugi dzień napisałem w odpowiedzi Sebastianowi: "człowiek który leje innych po twarzach nie przebudzi w sobie Energi Kundalini, a nawet jeśli, szybko zaniechał by tej dyscypliny" napisałaś mi na KG "Adrian: słuszna uwaga, nie wyobrażam sobie aby Boska Energia, która przebudziła się w twoim ciele tłukła innych po buziach, zwłaszcza na cyrkowych widowiskach" od tamtej pory doświadczam różnych stanów przypominających choroby i wnet zamienia się to w nagły przypływ energi. Po spotkaniach z ludźmi o ciężkich energiach często padam na kolana i mam odruch wymiotny jak bym przetwarzał te negatywne energie i brał je na siebie, o co często proszę Boga. Gdy widzę chore dziecko, chorą osobę pragnę wziąźć to na siebie. Nie wiem czy jest w tym jakiś głębszy sens, natomiast tego właśnie pragnę. Wiem, że to wszystko mogło mi się pomieszać, mogę żyć w iluzji, ale po to tutaj przychodzę. Po wiadro zimnej wody na mój płonący łeb.

Adrian
2019-11-13 23:11:15

https://www.vismaya-maitreya.pl/wiersze_i_obrazy_obrazy_ja...

Czy macie jakiś kontakt do Jagody w sprawie obrazów? Czy ona jeszcze maluje? Bardzo piękne obrazy, numer telefonu bardzo stary, nikt nie odpowiada...

Adrian
2019-11-13 22:35:40

Bardzo chętnie dam spokój, też uważam, że niczemu nie służy cała ta przepychanka.
W przestrzeni pozaziemskiej to ja byłem paląc marychę, teraz to ja schodzę na ziemię można powiedzieć I faktycznie szlafrok poliester/bawełna dlatego tak iskrzy. Pościele zmieniłem na bawełnę i nie strzelają, ale włosy na głowie stają dęba. Skoro mówisz, że w ten sposób oczyszczam się to bardzo dobrze, że się oczyszczam
Aha i 4 dni nie palę, tak dla sprostowania...

Luna
2019-11-13 22:26:07

DS,
Przepuść, ostatni raz dla Adriana ... może i innym się przyda ...

https://www.youtube.com/watch?v=vR4eYwu06k8

Strony: < 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, >
Emaile Archiwalne