REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Pisz poprawną polszczyzną na tyle na ile jest to możliwe.
5. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
6. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
7. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
8. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
9. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
10. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
11. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
12. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać, więc miej to na uwadze, gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, niemniej jednak, gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email, aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




Dobry Samarytanin
2019-07-27 16:25:09

Spoko Nic się złego nie stało

Artur
2019-07-27 16:09:46

DS w takim razie byłem cały czas w błędzie, wybacz :p

Dobry Samarytanin
2019-07-27 12:39:27

Artur: Ja nie jestem synem Wiesi

Luna
2019-07-27 12:19:49

Wczoraj widziałam jak samoloty robiły kratkę na niebie ... latały w kierunku innym niż zwykle i to po kilka naraz ( nie po trasie ). Potem zobaczyłam coś dziwnego ... kulisty obiekt, półprzeźroczysty, leciał po prostej, aż znikł w tych sztucznych chmurach ... Widziałam to na własne oczy ...

Pozdrawiam wszystkich

Artur
2019-07-27 10:44:06

Maciejjj ostatnio dosyć często zastanawiam się nad medytacją, jeszcze teraz Ty o tym napisałeś, nigdy nie doznałem tego uczucia, być może to to odpowiedni czas żeby zacząć się w tym temacie przyuczyć i wziąć do działania.

Wiesława bardzo zaciekawiła mnie, jaką drogę wybrał nasz brat DS

Pozdrawiam

Maciejjj
2019-07-26 23:04:39

Arturze zdaje sobie sprawę z Twoich przeżyć kiedy medytowałem regularnie miałem sny metafizyczne takie błogie i cudowne i te opętane . Kiedy nie medytuje już wróciłem do świata codzienności oczywiście śnią mi się teraz sny nijakie i jednak czasem złe ale nie o takim natężeniu emocjonalnym jak w czasie rozwoju duchowego i większość z nich nie pamiętam. Jednakże nigdy nie wyszedłem świadomie z ciała. Nie wiem może w moim przypadku rogaty wygrał
Pozdrawiam Maciej

Artur
2019-07-26 21:06:02

Grażyna dziękuje Ci za te miłe słowa, umocniły mnie one na mojej drodze jeszcze bardziej, również życzę Ci powodzenia

Wiesławo mówiąc że " widziałem chyba wszystko " bardziej chodziło mi o te złe rzeczy, które fizycznie możemy zobaczyć, o te rzeczy które ja sam mogę pozazdrościć moim rówieśnikom a także innym że nie mieli styczności z tym o czym wspomniałem wcześniej, czyli chociażby samobójcy o których tutaj napisałem bo było ich więcej. Oczywiście wachlarz rzeczy które można zobaczyć/odczuć/przeżyć/doznać jest ogromny mówię tutaj o sferze fizycznej jak i duchowej, jak to się mówi.. człowiek uczy się całe życie i to jest piękne, dlatego korzystając z okazji chciałbym okazać wdzięczność za to że mamy tutaj dostęp do tej wiedzy, zawsze gdy tutaj wchodzę znikają wszystkie moje negatywne uczucia i emocje, gdy jestem rozdrażniony, zły, smutny, kiedy towarzyszy mi gniew.. wchodzę tutaj i wszystko to znika, a co najfajniejsze, trafiłem tutaj przez przypadek poprzez pracę, około 4 lata temu kiedy się przyjmowałem, kolega ze szkolenia powiedział mi że przeżył kiedyś coś takiego jak opuszczenie ciała przez duszę, że zrobił to celowo kiedy leżał na łóżku, i tutaj potwierdziło się to co kiedyś pisałaś Wiesławo, wrócił z tej podróży przerażony i powiedział że nigdy tego więcej nie zrobi, zacząłem szukać informacji dotyczących tego tematu, z racji tego że to poprostu dotyczyło sfery duchowej i w ten właśnie sposób, trafiłem tu, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony kiedy zobaczyłem te wszystkie tematy, wszystkich ludzi tutaj którzy mają podobne myślenie, to było pięknie i za to bardzo dziękuję / tutaj rozglądnąłem się po biurku czy mam chusteczkę, delikatnie zmoczyły mi się oczy /

Wcześniej miałem zażartować, pisząc o tych rzeczach fizycznie przeze mnie widzianych, że nie widziałem chyba diabła.. no i przypomniało mi się, powiem tak: " Chyba jestem w 100 procentach pewny tego co piszę " a zatem, parę lat temu była to kolejna cięższa noc, nie mogłem zasnąć, męczyłem się, byłem rozdrażniony, wstawałem, kładłem się ponownie, piłem wodę, znów się kładłem, zacząłem wmawiać sobie że coś mi spać nie daje, że to złe byty, że diabeł poprostu nie daje mi odpocząć, po dłuższej chwili, w dużym zmęczeniu i roztargnieniu powiedziałem do niego uzewnętrzniając się, z dość dużą agresją "S........j"
i był to duży błąd, w mgnieniu oka mnie zaatakował, tylko nie wiem czy było to we śnie, czy moje cało rzeczywiście się tak zachowało, i tak jak mówiłem wcześniej " Chyba jestem w 100 procentach pewny z tego co piszę " .. mówiąc dalej moje serce w ułamku sekundy zaczęło bić miliard na godzinę, naprawdę miliard, porównałem je do samochodu z ogromnym silnikiem, który ma wciśnięty pedał gazu do samego spodu i aż nim trzepie od mocy. Co działo się dalej ? Dalej zostałem przetarmoszony po ścianach w moim pokoju, czułem że nie mam nad sobą kontroli i że byłbym w stanie wyrwać ten dom razem z korzeniami.. obudziłem się rano na łóżku z wielką ulgą że jest poprostu dzień i już nie śpię. Zadawałem sobie pytanie, rzeczywiście fizycznie mnie przeczołgało po tych ścianach, czy poprostu szatan wbił we mnie idealną imitację snu na jawie i pokazał co mogłoby mi się stać. Obok tych ścian obok siebie są kanty mebli, nie miałam żadnych fizycznych obrażeń, rano bardzo bolało mnie serce.
Dlaczego to zrobił ? poprostu tym moim złym słowem wspomnianym wcześniej dałem mu na to przyzwolenie, wyzwałem go na pojedynek wchodząc na ring, ściągając koszulkę, krzycząc: " chodź do bitki "

Ale były też te przepiękne sny, Maciejjj jeśli dalej to czytasz, a także inni, chce się tym podzielić bo to ważne i przepraszam że zbyt długi ten tekst, a zatem:

Śniła mi się przepiękna zielona łąka, czułem się tam idealnie, czułem wielką dobroć, miłość, nie da się tego opisać słowami.. gdy się obudziłem, wierzyłem to że było to może coś w rodzaju przedsionka nieba, nie chcę tutaj fantazjować, ale to było piękne.
O czym pomyślałem rano ? gdyby ktoś powiedział mi że da mi wszystko co najlepsze tutaj na ziemi, w zamian za to gdzie byłem we śnie, nigdy bym się nie zgodził, żadne pieniądze, żadna materialna rzecz nie jest cudowniejsza od tego, co było tam.

Gorąco pozdrawiam

Grażyna
2019-07-26 20:37:45

To mądre słowa o tym, że nie wiesz co będzie jutro. Wielokrotnie tego doświadczyłam. Jednego dnia robiłam plany a następnego dnia wszystko się psuło. Nic nie układało się tak jak chciałam. Teraz nie planuję, biorę to co mi daje los.

Pozdrawiam serdecznie

Wiesława
2019-07-26 20:17:07

... a mój synek wcale nie zaprzecza, że jest głupszy ode mnie...
i że jestem silniejsza... nie fizycznie,
bo tu leżę na obie łopatki, tylko psychicznie...
bo widzi jak mnie życie potraktowało, jak się z tym zmagam i jakoś to docenia.
Czy wyciągnął dla siebie wnioski?
Nie bardzo... idzie swoją drogą, po której ja bym iść nie chciała...
wniosek z tego, że każdy ma swoją do przejścia...
i nikomu nic nie zabierzesz... i nikogo nie wybawisz...

życie to innego rodzaju gra...
i ta gra ma swoje prawa, jak amerykany mówią całkiem mądre słowa;
no pain no game....
bo nigdy nie wiesz co ci jutro przyniesie, z czym się będziesz musiał mierzyć?
Życie to pole walki ...
i ciężko nam wiele rzeczy przeskoczyć...
i ciężko uchronić się przed złym losem
kiedy życie wystawia cię do gry według własnych zasad
... bo przecie nie rzadko walisz się jak kłoda ... i przegrywasz...

bo w życiu tak to jest, że człowiek dostaje od życia tyle na ile zasługuje...
i dostaje taki krzyż, który może udźwignąć...
i nie powinniśmy za dużo nad tym się użalać...
bo myślimy, że dostaliśmy za mało darów...
albo za dużo krzyża....

i czy taka ja mogę być wzorem do naśladowania?
Przecież nie stawiam życiu wyrafinowanych żądań...
często biorę na barki zbyt ciężki krzyż...
pomagam potrzebującym, często tam, gdzie inni już nie chcą...

i bynajmniej nie narzekam,
chociaż zdaję sobie sprawę,
że za swoją pracę nie mam wystarczającej zapłaty ...
a nawet podziękowania...

tylko codziennie proszę Bozię...
daj mi siłę, abym to wszystko mogła udźwignąć,
aby życie mnie nie pobiło...
abym ja nie była dla nikogo kulą u nogi....

Grażyna
2019-07-26 20:05:34

Ja też w młodości nie słuchałam rodziców. Mama często mówiła, nie rób tak bo będziesz żałować. Ja i tak zrobiłam swoje a po latach przyznałam, że miała rację. Myślę sobie, że człowiek musi się niekiedy poparzyć, żeby zrozumieć.

Pozdrawiam serdecznie

Luna
2019-07-26 19:36:38

Ech.... i ja mam dylemat ... moi synowie, mądrzejsi niż jajko od kury.... Za nic mają moje doświadczenie i wiedzę ... Ja chcę im tylko oszczędzić cierpienia, ale nie słuchają ... Przeczekam na ile zdołam, choć już mało mam cierpliwości ...

Nie ma ideałów, i każdy uczy się na swoich błędach. Kiedyś swojemu synowi mówiłam - głupi uczy się na swoich błędach, mądry z cudzych wyciąga naukę ...


Pozdrawiam

Wiesława
2019-07-26 19:15:27

hmm...
kiedy ja miałam 25 lat...
też wszystko wiedziałam, umiałam...
dawałam nauki i mojej matce i ojcu...
co prawda ten się nie dawał mojej szkole, kwitował krótko - milcz....
ale kiedy zwielokrotniłam swój wiek...
zrozumiałam jak ja jeszcze mało wiem
i jak z chęcią wróciłabym te swoje lata
aby te wszystkie głupoty co narobiłam skorygować...
a przede wszystkim przeprosić matkę i ojca,
że tak mocno podważałam ich autorytet.

Luna
2019-07-26 17:02:39

Maciejjj
Posłuchaj proszę tego człowieka... Już to polecałam ( wybaczcie powtórkę).

https://www.youtube.com/watch?v=isbBXabmHAE

Pozdrawiam

Maciejjj
2019-07-26 15:33:55

Dziękuję Arturze za tak długi tekst w mojej sprawie, szanuję to, zrobiłeś z luną i samarytaninem coś dla mnie dziękuję Wam i zabieram swoje życie razem ze sobą
Już nie obarczam

Pozdrawiam Serdecznie

Grażyna
2019-07-26 14:30:39

Artur:
Bardzo mi się podoba Twoja postawa w wypowiedzi dla Maciejjja. Jesteś mądrym człowiekiem i widzę, że droga którą wybrałeś jest właściwa. Nie zmarnuj tego i życzę Ci powodzenia.

Pozdrawiam serdecznie

Artur
2019-07-26 13:31:49

Maciejjj tak szczerze ? no i co z tego że żyjesz od pierwszego do pierwszego, ważne że żyjesz. Co do zarobków i tym podobnych spraw, to dla mnie nie ma to jakiegoś dużego znaczenia, w moim przypadku nie przeszkadzałoby mi to, że ja np. pracuje a moja żona nie, cieszyłbym się że mam jej więcej dla siebie, że jest w domu. Co Ci z tej tylko i wyłącznie pracy ? Znam dużo ludzi którzy bardzo dużo pracują, z żoną/mężem dziennie widują się tylko gdy idą spać bo od rana do godziny 20 ich praktycznie nie ma. Kiedyś przyjdzie taki czas że spytają sami siebie po co im to było jak nawet nie mieli kiedy i gdzie wydać tych pieniędzy które jak każda rzecz materialna przepadną. Czujesz się w swojej pracy szczęśliwy ? może nie zarabiasz dużo ale dzięki tej pracy którą masz pracujesz spokojnie, nic Cię nie goni, nie stoi nad głową żebyś śrubował statystykę w górę. Moja praca też jest w pewien sposób ciężka, zwłaszcza psychicznie, dzięki niej parę razy przekonałem się co w życiu jest najważniejsze, mam już ćwierć wieku a widziałem chyba wszystko: matka która wbiła nóż swojej córce 11 razy w klatkę piersiową, wcześniej ze dwa razy odcinałem wisielca ze sznurka, widziałem odciętą maczetą rękę i nogę, noga wisiała na samej skórze. Ogólnie nie robi już na mnie to większego wrażenia bo podobnych sytuacji było dużo więcej, jednakże wówczas zdałem sobie sprawę, że ludzie naprawdę mają poważne problemy skoro targną się na własne życie jeśli chodzi o te samobójstwa, jedna z tych osób miała około 70 - 80 lat więc pomyśl, co komuś takiemu musiało leżeć na sercu i co ta osoba musiała czuć, a wiem że była na emeryturze, nie musiała martwić się o to co większość - czyli pieniądze.

Co do Twojego zajmowania się domem, ja też lubię jak jest porządek, i też sam lubię posprzątać, ostatnio nawet za gotowanie się biorę bo któż powiedział że Ty musisz być upaprany smarem i śmierdzieć piwem , a kobieta powinna powinna zajmować się gotowaniem/domem ? Owszem czasami tak jest, ale jak dla mnie to nie wynika z reguły tylko z życia, z tego kto ma w danej chwili więcej czasu, z tego co jest do zrobienia ( czyli np. jest sobota a Ty stwierdziłeś że musisz z miejsca A do miejsca B przewieźć jedną taczkę ziemi, więc wiadome że skoro masz więcej siły to Ty zajmiesz się tym a Twoja żona czym innym )

Co do Twojej żony, nie znam całej Waszej sytuacji i nie wiem jak to u Was wygląda, że ona ma podejrzenia i mówi Ci o zdradzie.. z samego tekstu brzmi to trochę dziwnie, tak jakby Ci nie ufała i np. co wieczór odświeżała swój kodeks osobisty względem Ciebie mówiąc: Maciej:
1. jak mnie zdradzisz to Cie zostawiam
2. jak będziesz miał brzydką fryzurę to się krzywo popatrzę
3. jak nie zjesz zupy to znaczy że Ci nie smakuje
Trochę dziwnie to brzmi dlatego, że tak nie zachowuje się osoba która nie ma podstaw żeby tak mówić, no chyba że ma to inna sytuacja.
Nie urażając nikogo, może ona Tobą manipuluje, a czemu ? może sprawia jej to radość trzymanie Cię pod kontrolą skoro się starasz, a jej wiecznie coś nie gra, próbujesz okazać jej uczucia - ona to widzi ale powie Ci że ich nie masz żebyś wymyślał i kombinował jeszcze bardziej. Niestety istnieją takie toksyczne związki i mówię tu oczywiście o obu stronach, kobiecie i mężczyźnie. Sam kiedyś w takim byłem. Wiecznie było tak źle, tak niedobrze, a jak jest dobrze ? w sumie to tak ale nie o to chodziło tylko o to co na początku bo to było dobrze ale teraz już będzie źle.
Na szczęście nie była to już żona, tylko dziewczyna od której się UWOLNIŁEM, napisałem to drukowanymi bo uwolnić się było bardzo, bardzo ciężko, a zaraz po tym mojej babci która jest bardzo religijna śniło się że zmora wsiadła w autobus i odjechała.

Żona jest uwiązana na Twojej szyi ? no i to jest właśnie to o czym mówię, uwiązana na Twojej szyi ale mówi że puści Cię z torbami. Czemu nie szanuje Twojej duchowości ? Jak nie chce to nie musi wierzyć w Boga, nie musi się modlić, Ty ją za to wyśmiewasz ?

Pozdrawiam

Abstract
2019-07-26 12:59:06

Terapia farbami, relaksujące malowanie
https://youtu.be/SjU2OwI-0e0

Maciejjj
2019-07-26 12:10:31

Ja wiem, że tak naprawdę nie mam prawa się tu wypowiadać bo z rozwiniętą duchowością zawsze w parze idzie oddalenie od dóbr materialnych. Pewnie Pani Wiesława na mnie patrzy z góry. Obserwuję te forum od kilku dobrych lat . Czasem komentuje, ale Pani Wiesława zawsze potrafi sprowadzić nas na ziemię Cholera ale ten czas biegnie. Może nie mogę pójść dalej bo muszę przerobić właśnie tą sytuację a potem może znów będę latach i myślał o niebiosach z moim Twin flame

Kurcze no , pozdrawiam i już nie będę Was zaniżał energetycznie, tutaj ludzie pną się do góry , tego im życzę tej ucieczki z matrixa

Pozdrawiam Serdecznie, każdy ma swoje problemy nie zanudzam

Maciejjj
2019-07-26 11:46:18

Luna ? nie rozumiem tych toreb ?

Wojtek2
2019-07-26 10:49:16

Gej Waldek apeluje do zwykłych homoseksualistów o potrzebie zwalczania LGBT i gender
https://youtu.be/q8tRjOlwGqM

Justyna1
2019-07-25 21:11:54

Piękna relaksująca muzyka

https://www.youtube.com/watch?v=diMfIiwr2jk

Luna
2019-07-25 18:19:16

Maciejjj,
Co Ty takiego masz w tych torbach, że boisz się z nimi ruszyć przed siebie ? Miłości nikt Ci nie odbierze ... Nikogo nie można zmienić, prócz siebie ... prawda stara jak świat ...

Czasem jedna kropla przepełnia kielich. Niektórzy pytają ile można stracić, inni ile można zyskać ...


Pozdrawiam

Maciejjj
2019-07-25 16:06:57

Artur - to wina leży po tej stronie, że moja żona więcej ode mnie zarabia dwukrotnie. Tak mi się wydaję.
Mam fajną pracę w wydawnictwie, ale niedochodową. Nie mam przebicia w życiu, czerwień miał mi pomóc. Stety jak ona przynosi większe pieniądze to człowiek nie wegetuje w życiu i może sobie na coś pozwolić. Ja jestem z domu rodzinnego ze schematem kredytów i życia od pierwszego do pierwszego.

Można powiedzieć że to ja w domu jestem "kobietą" , dbam o dziecko syna ,sprzątam, prasuje, piorę, chodzę na zakupy, (zostawiam jej gotowanie bo już bym stracił jaja a ona facetem który potrafi siedzieć na Xboxie i grać jak przyjdzie z pracy. Uwieżcie czy nie , potrafi siedzieć od rana do wieczora i grać w Simsy 4.


Próbowałem to zmienić przez 8 lat małżeństwa nie da się. Całą miłość przelewam na syna a żona potrafi mi powiedzieć że jestem zimną emocjonalnie amebą bo , nie potrafię kochać.

A na dodatek jeszcze jest teściowa Triki jak się odciąć od wampirów energetycznych nie pomagają a może pomagają ale za dużo tych ataków.

Zona mi grozi że jeżeli kiedykolwiek ją zdradzę to puści mnie z torbami
Ona jest do tego zdolna. A z całej mojej duchowości ma śmiechy i uważa że mam kryzys wieku średniego.


Ps. W pracy zarząd załatwia swoje prywatne domowe sprawy przez moje ręce.
teściowa swoje prywaty przez moje ręcę, a żona uwiązana jest na mojej szyi.

Pozdrawiam

Artur
2019-07-25 15:29:20

Maciejjj uwierz mi, że każdy z nas ma chwilę słabości, Bóg nie da Ci większego krzyża niż zdołasz unieść.. kolejna sprawa jest taka że może poprostu ta praca jest a Ciebie wyścigiem szczurów i na to tracisz cała swoją energię a tak nie powinno być. Teraz dużo firm wykorzystuje klientów bo jest wyścig szczurów we wszystkim, zwłaszcza w sprzedaży. Zastanów się czy sam cokolwiek z tego masz, czy może każdy kolejny dzień niesie za sobą tylko kolejno wypadniete włosy od stresu i obgryzione paznokcie, aby ktoś nad Tobą stal się jeszcze bardziej bogaty niż już jest. Pozdrawiam

Luna
2019-07-25 15:09:39

Maciej,
Czerwień to ogień ... powietrze je rozpala i podsyca ... Z drugiej strony, powietrze jest wszędzie tam, gdzie jest życie ( na tej planecie ) ... nie dobre to połączenie, co najmniej ryzykowne... powietrze jednocześnie w połączeniu z ogniem niesie zagładę, albo samoistnie daje życie ... Co chcesz spalić ?

Pozdrawiam

Dobry Samarytanin
2019-07-25 13:58:51

ANTHONY DE MELLO - ODKRYWANIE ŻYCIA NA NOWO
https://www.vismaya-maitreya.pl/medytacje_anthony_de_mello...

Wersja w częściach nie posiada już w sobie błędów w tłumaczeniu

Dobry Samarytanin
2019-07-25 11:29:13

Maciejjj: Może przestań dawać się wykorzystywać? Powinno pomóc. No i koniecznie obejrzyj ten film jaki poleciłem (o ile faktycznie myślisz o rozwoju duchowym)... ja właśnie wziąłem się za jego poprawianie (ale tej wersji w częściach - bo jest wersja FULL oraz ta podzielona na 24 części) i w 1 części brakuje około 20 sekund widea (w wersji FULL niestety również), niestety początkowo miałem wybrakowaną wersję, ale mam już brakujący fragment, dokleiłem go, napisy również już dorobiłem i niebawem będzie na necie podmianka

Maciejjj
2019-07-25 11:21:39

Dziękuję za komentarze, dziękuję za link Dobry Samarytaninie.

Mam dłuższa chwilę słabości, ciągłe przemyślenia w mojej głowie, a po co, dlaczego. Czy to Karma, że np większość wykorzystuje mnie, co zrobiłem np w poprzednich życiach że tak teraz jest, czy to jest błędne koło karmy myśląc o karmie.

Medytacja powinna być ukojeniem, a ja nawet się po niej nie wysypiam.
Jak zaniedbuje te sprawy to nie czuję wirów na ciele i one są mniej aktywne i można żyć, a potem jak medytacja ciągnie mnie to do tego bo czuję się błogo (oczywiście jest to super stan) ale skąd mam pewność że nie ściągają ze mnie wtedy jakieś inne byty energii, a mam potem te wiry aktywne i w głowie się kręci w ciągu dnia a przecież prowadzę auto firmowe.

Mam problemy aby odnieść sukces finansowy i przebić się w grupie to w ogóle chodzę w kolorze czerwieni , pół garderoby wymieniłem na czerwone. Chodź całe życie lubiłem spokój i jak mój znak wodnika powietrze.

Wszystko to jest... do kitu... jeżeli będzie ten reset ludzkości za parę lat to niech to pierdzielnie i mnie szybko wykończy abym nie musiał bestialsko żyć.

Pozdrawiam serdecznie

Grażyna
2019-07-25 09:38:06

Maciejj:
Każdy tutaj na tej planecie w chwili obecnej jest niewolnikiem. Ważne jest i to zależy od Ciebie, czy chcesz się czuć jak niewolnik, czy jako człowiek wolny. To ty sam kształtujesz swoje myśli. Co wytworzysz to masz. Choćby na drodze stało milion przeszkód to mimo wszystko można je pokonać jedną myślą. A tą myślą jest uczucie miłości. Można siłą woli uśmiechać się przez łzy.
Można też stać się zgorzkniałym i płakać w rękaw. Wybór należy do Ciebie.
A ja Ci życzę mądrego wyboru.

Pozdrawiam serdecznie

Dobry Samarytanin
2019-07-25 09:27:51

Maciejjj: Jak zwykle odsyłam do de Mello (gdyż jest to przekaz kompletny i bardzo skuteczny w działaniu), dokładnie obejrzyj, zrozum to, co jest tam powiedziane, zastosuj w życiu i zdaj raport za jakiś czas (np za kilka miesięcy)

ANTHONY DE MELLO - ODKRYWANIE ŻYCIA NA NOWO
https://www.vismaya-maitreya.pl/medytacje_anthony_de_mello...

Jeżeli za ten czas wciąż coś będzie nie tak (brak wewnętrznej zmiany nawet o milimetr), to obejrzyj to wideo ponownie, a później ponownie i do skutku... aż zrozumiesz i będziesz umiał zastosować w życiu, w razie problemów ze zrozumieniem możesz pytać, ale w sumie to trochę bez sensu, bo tam wszystko jest i to wyjątkowo dokładnie i szczegółowo wytłumaczone - jakby coś również polecam wszystkie pozostałe na www materiały z Jego nauczaniem.

PS. Proces przemiany ("uwolnienia siebie") to proces na ogół dosyć długi.

Strony: < 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, >
Emaile Archiwalne