REGULAMIN KSIĘGI GOŚCI:
1. Nie pisz pod wieloma nickami.
2. Nie prowadzimy prywatnych korespondencji.
3. Nie nawracaj twórców strony ani jej czytelników.
4. Pisz poprawną polszczyzną na tyle na ile jest to możliwe.
5. Jeżeli wklejasz link do filmu czy do artykuły podaj jego tytuł.
6. Wiesia nie analizuje już dat urodzenia pod względem numerologicznym.
7. Nie pisz bardzo długich wpisów, nie mamy czasu ich czytać i analizować.
8. Nie pisz całego wpisu dużymi literami, zachowaj prawidłową wielkość liter.
9. Wpisy są moderowane i nie każdy zostanie zamieszczony (nie pytaj dlaczego).
10. Nie używaj emotek pisząc z tabletu lub telefonu, gdyż wpis może zostać ucięty.
11. Nie pisz kilku postów pod rząd, postaraj się zawrzeć wszystko w jednym wpisie.
12. Nie udzielamy indywidualnych porad medycznych ani nie uleczamy poprzez internet.

 

DODATKOWE INFORMACJE:
1. Aby wrócić na stronę główną kliknij w baner powyżej.
2.
Podawanie swojego emaila publicznie wiąże się z pewnym ryzykiem (nigdy nie wiesz czy ktoś niechciany nie zacznie do ciebie pisać, więc miej to na uwadze, gdy zdecydujesz się go tu ujawnić).
3. Pytania prywatne lub oficjalne do twórców strony mogą nigdy nie doczekać się odpowiedzi, niemniej jednak, gdy piszesz pytanie prywatne (tylko i wyłącznie w ważnych sprawach) zaznacz to wyraźnie na początku swojego wpisu i podaj koniecznie swój adres email, aby ewentualna odpowiedź mogła zostać udzielona... niemniej jednak pisanie publiczne jest mocniej preferowane i daje większą szansę na odpowiedź.

 

Nasza strona nie jest stroną religijną, jest jedynie zbiorem informacji duchowych, o naturalnym leczeniu oraz o manipulacji tym światem i ma na celu otworzenie ludziom oczu na te sprawy.

Imię:
Twój wpis:
 

 




Wiesława
2019-08-02 18:17:13

Po wczorajszej nocy wszystkie moje włosy stały na baczność... kiedy je uczesałam, okazało się, że się skręciły,
po dzisiejszej nocy już nie były tak mocno na baczność ale za to mam nową fryzurę, kręcone włosy... a noc była dużo spokojniejsza, nie rozpoczęłam dnia łzami....

po wczorajszej nocy przewróciłam dom do góry nogami, nawet przestawiałam ciężkie meble, dostałam wieczorem taki przypływ energii ...
skąd ta energia by nie pochodziła była b. intensywna .... zresztą nie pierwszy raz... to się nie da opisać słowami...
i jakim urządzeniem jest człowiek, że potrafi taką energię przewodzić... jestem takim słupem wysokiego napięcia i takie same intensywne dźwięki produkuje moje ciało, ostatnio już w ogóle nie cichnie.
Jakby na to nie patrzył, toczy się w nim niesamowity proces.

Grażyna
2019-08-02 16:55:09

Burza czy nie burza to i tak coś się dzieje. Może nie wszyscy odczuwają to samo. Dla jednych to dziwne ruchy energii dla drugich dziwne zjawiska czy dziwne zbiegi okoliczności. Wszyscy doświadczają tego ze wzmożoną siłą. Wydaje mi się, że to nasza Ziemia przechodzi transformację i my wszyscy razem z nią. Proces ten pewnie nasila się i dlatego są dla nas różne niespodzianki.
To jest moje zdanie wynikające z obserwacji.

Pozdrawiam serdecznie

Dobry Samarytanin
2019-08-02 16:35:55

"Postanowiliśmy zatem sprawdzić u źródła i okazało się, że ani NASA, ani jej naukowcy żadnego takiego ostrzeżenia nie wydali. Bo takowe zjawisko opisywane na taką skalę, jako coś chaotycznego i niszczycielskiego w ogóle nie miało mieć miejsca. Powstała fałszywa informacja, którą kolejne media bezmyślnie zaczęły powielać."

Kolejne media powielają takie informacje, aby się kliknięcia zgadzały

Luna
2019-08-02 16:24:50

DS,
Nie wiem czy faktycznie fake news, czy tylko odwracanie uwagi ... Coś się jednak zadziało, i wielu ludzi odczuło to na własnej skórze ... może to zbieg okoliczności ( tak tylko gdybam )?

Bubi,
Każdy popełnia tylko swoje błędy ... sam to wiesz ... szczęście ci sprzyjało tym razem ... obyś wyciągnął wnioski ( liczę na twoją mądrość ) ...

Pozdrawiam wszystkich

Bubi
2019-08-02 15:51:48

Pewnie masz rację Luna, choć błędów swoich braci staram się nie popełniać, w tym przypadku nawaliłem i to chyba najbardziej z nich :>

... Ale narkotyków nie biorę i rodziny własnej nie rozbiłem, więc mimo wszystko można powiedzieć że nie popełniam ich błędów

Wojtku, zgadza się też słyszałem o tych niemieckich drogach... Tylko, że ja odwaliłem maniane daleko przed mazurami, a dokladnie 5km przed Brodnicą...

Dobry Samarytanin
2019-08-02 14:57:32

Luna: Podobno to fake news:

Burza słoneczna uderzy w Ziemię 1 sierpnia? To bzdura! NASA nie wydało ostrzeżenia na które powołują się media w Polsce
https://gazetalubuska.pl/burza-sloneczna-uderzy-w-ziemie-1...

Luna
2019-08-02 14:53:09

Vismaya,
Szukam racjonalnych danych ... Też to odebrałam i było kiepsko ( najgorzej było w poniedziałek ).

,,Burza słoneczna 2019 - co to jest?

Orbita ziemska 31 lipca lub 1 sierpnia zrówna się z dziurą koronalną - dziurą w górnej atmosferze - a cząstki słoneczne będą uderzać w planetę po tym, jak przedostaną się przez przestrzeń. Burza słoneczna, czy też burza magnetyczna następuje w momencie zmian parametrów wiatru słonecznego. Osoby mieszkające na północnej półkuli Ziemi zobaczą efekt zorzy polarnej. Dużo groźniejsze skutki burzy słonecznej dotkną mieszkańców pozostałej części naszej planety..."

https://www.eska.pl/news/burza-sloneczna-1-08-2019-kiedy-g...

Pozdrawiam wszystkich

Wojtek2
2019-08-02 09:41:04

Bubi tak sobie pomyślałem że dużo szczęścia w nieszczęściu. Bo lepiej odbić się od auta niż np dachować albo zawinąć się na drzewie. A na mazurskich drogach jest ich mnóstwo. Taka to była kiedyś technologia budowania dróg przez Niemców, wąskie i kręte a pobocze obsadzone na bogato drzewami. Dobrze że nic wam nie jest wszystkim. Jak to się mówi żelastwo rzecz nabyta, zawsze można nabierać i kupić drugie. Zdrowia już nie kupisz ale na przyszłość bądź bardziej czujny. Też mam przeczucie jak ma się wydarzyć coś niedobrego pojawia się nagle lub jeszcze w śnie który zazwyczaj jest nieprzyjemny. I pewnie wszyscy mają to. U mnie to jest poddenerwowanie nie wiadomo czym wewnętrzny silny niepokój, nawet chyba nie wiem jak takie odczucia opisać, jest to stan niepokoju. Ale jak to w życiu bywa choć coś poczujemy to niestety nie zawsze się posłuchamy "głosu wewnętrznego".
PS Bubi na drogi mazurskie mówi się szlaki śmierci, niektóre zakręty pokonuje się 30km/h. Trzeba tam zawsze szczególnie uważać. A nawigacja cóż... Powiem Ci co zawsze mówią kierowcy zawodowi: najpierw mapy papierowe a potem navi

Wiesławo pewnie to banalne ale może próbowałaś schłodzić ciało lodem? Czy to nic nie da w sensie ulgi jakieś.

DS ja jestem za lepsze to niż te pestycydy tylko boje się że jak to już było że to co dobre schowają do szuflady i tyle naszego...

Dobry Samarytanin
2019-08-01 23:46:44

"Zapach robaka" chroni uprawy
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C78076%2Czapa...

"Ponieważ askarozydy pobudzają układ odpornościowy roślin - zamiast niszczyć szkodniki i patogeny - nie są pestycydami. Dlatego mogą być znacznie bezpieczniejsze, niż wiele obecnych środków zwalczania szkodników i patogenów. Wydają się bezpieczne dla roślin, zwierząt, ludzi i środowiska - twierdzą naukowcy."

Im mniej szkodliwych substancji w rolnictwie tym lepiej Ludzkie zdrowie też na tym skorzysta

Wiesława
2019-08-01 21:46:23

Czasami mam wrażenie, że mi się gotuje krew w żyłach...
i przypomniałam sobie w tych ostatnich dniach doświadczenia św. Katarzyny z Genui...
jej autentycznie gotowała się krew w żyłach....
teraz już ok.... jakby mi nigdy nic nie było... a całą noc zmagałam się z wielką falą energii i jeszcze przez 2 godziny rano siedziałam na kanapie pół żywa.... jestem wielką zagadką dla samej siebie.

Luna
2019-08-01 20:29:16

Vismaya,
Nie dostaniesz niczego ponad to, co zdołasz unieść ... Wiem, brzmi głupio i naiwnie, gdy odbierasz to wszystko własnym ciałem i duszą... jednak, gdy czujesz ból ... pomyśl, jesteś jak filar podtrzymujący firmament nieba, ponad nieświadomymi głowami ludzi... Jesteś, i nikt nie pyta ile zdołasz unieść, i w imię czego ... Kiedyś każdy wybrał swój los ... Co tu takiego jest, że warto płacić aż taką cenę ???

Grażynko,
Pięknie opisałaś Bartosza ( tego w czerwonej opasce na głowie ). Dziękuję

Bubi,
Dostałeś ostrzeżenie ... może, by nie popełniać błędów swoich braci ...

DS,
Zgadzam się, 500+ to kupowanie głosów, chwilowa propaganda ...

Pozdrawiam Wszystkich

Grażyna
2019-08-01 19:55:12

I co na to powiedzą wszyscy ci, którzy pragną Kundalini.
Nawet trudno sobie wyobrazić przez co przechodzi Wiesia. Jaką trzeba mieć w sobie siłę, żeby wytrzymać?
Dlatego chyba jest taką rzadkością.
Ja dzisiaj też doświadczyłam czegoś dziwnego. Rano, leżąc jeszcze w łóżku zauważyłam ,że z moich rąk płynie białe światło i zmieniło się na jasno-zielony wymieszany z żółtym. To może była aura, ale...mogłam tym światłem manipulować tzn. rozciągać, zwężać i zamknąć w trójkącie zrobionym z palców. Jakby się zagęszczało i mogłam je wygiąć. Nie wiem czy wytłumaczyłam zrozumiale. Dla mnie było to dziwne. Będę to badać.

Pozdrawiam serdecznie

Wiesława
2019-08-01 18:55:21

A mnie dziś moje Kundalini pokazało jeszcze jedną swoją odsłonę... a już myślałam, że mnie niczym nie zaskoczy...
i powiem szczerze... mam serdecznie dosyć....

Elektryczny księżyc
2019-08-01 11:12:24

Bubi, bardzo ci współczuję. Wiem co musieliście przeżywać. Najważniejsze, że jesteście cali i zdrowi. W 2017 roku również przeżyłam podobny wypadek. Młoda kobieta jadąca z naprzeciwka zasnęła za kierowmicą. Nasze i jej auto skasowane całkowicie. Cudem jest, że nikomu nic się nie stało, że nikt nie jest kaleką i że wszyscy żyją. Na początku podróży pomodliłam się o opiekę i ochronę, bo miałam jakieś dziwne przeczucia, że coś się może wydarzyć i dziękuję za to Bogu i aniołom, że tak to się skończyło.
Ściskam mocno

Dobry Samarytanin
2019-07-31 22:59:52

Problem w Polsce jest taki, że część tych dzieci sfinansowanych przez 500+ wyjedzie i nie będzie płacić żadnych podatków w Polsce... co więcej te dzieci co pozostaną w kraju raczej nigdy finansowo nie spłacą owego 500+, które zostało na nich wydane. Nie urodzi się również odpowiednio dużo nowych dzieci (takich spłodzonych dla pieniędzy oczywiście), które miałyby znaczący wpływ na utrzymywanie emerytów w dalszej przyszłości (Sławomir Mentzen to dokładnie wyliczył). Ten program to niestety katastrofa finansowa. Jakby naprawdę ktoś z umysłem socjalisty (z ilorazem IQ większym od ameby) chciał wprowadzać takie coś jak 500+ powinien wprowadzić je ew. tylko dla ludzi od 3 dziecka + kryterium dochodowe, inaczej to program korupcyjny.

Wiesława
2019-07-31 22:56:28

W Kanadzie kto pracuje, sam się sponsoruje ... szkoły, przedszkola, żłobki...
a nawet medical, kiedy nie wykupi się ubezpieczenia, albo nie zasponsoruje praca....
są zakłady pracy, które opłacają ubezpieczenia, są że nie,
ale bywa, że nawet ludziska pracujący nie płacą sobie na emerytury. Wielu z nich pracuje do samej śmierci bo nie mają innego wyjścia.... forsa się rozejdzie i nie ma za co na starość żyć.
Opcje są... jak kto wybierze.

Wiesława
2019-07-31 22:49:28

W Kanadzie też ktoś łoży na to towarzystwo... nie tylko na dzieci, o które akurat dba rząd kanadyjski... aby potem miał kto łożyć na emerytów, rencistów i wszystkich innych potłuczonych, którzy nie nadają się do pracy ... bo też ktoś na nich łoży... czasami na całe rodziny.

Dobry Samarytanin
2019-07-31 22:43:49

Grażyna: Nie ma to jak robić dzieci dla pieniędzy - już pomijam fakt, że to nie zwiększy specjalnie dzietności (Sławomir Mentzen się na ten temat mądrze wypowiadał opierając się na wyliczeniach - warto go posłuchać / poczytać jak ktoś mocniej zainteresowany tym tematem). W ogóle nie chodzi w tym programie o zwiększenie dzietności czy wyeliminowanie biedy, bo jak wytłumaczyć, że rząd zniósł kryterium dochodowe? Nawet bardzo bogaci ludzie mogą pobierać 500+. 500+ to zwykły program kupowania głosów ludzi, którzy mają dzieci. Jakby ktoś faktycznie chciał zmniejszyć biedę w Polsce to nie wprowadzałby żadnego 500+ tylko np zlikwidował PIT - byłaby to o niebo lepsza decyzja, natomiast takim postulatem nie da się przekupić wyborców ich własnymi pieniędzmi.

Grażyna
2019-07-31 22:36:10

U nas, żeby jakoś godniej żyć muszą pracować kobiety i mężczyźni, żeby utrzymać swoje dzieci. Te z kolei albo czeka żłobek, przedszkole lub niania, która jest dość droga. Dzieci się tak tułają, bez przerwy chorują i nie jest im fajnie wstawać skoro świt. Te 500+ to taka podpucha dla młodych żeby podnieść poziom narodzin dzieci. Wszystko to jest dla zmydlenia oczu. Tylko gorzej będzie jak te 500+ zabierze nowy rząd. No oczywiście podatnicy mają najgorzej.

Pozdrawiam serdecznie

Dobry Samarytanin
2019-07-31 21:48:33

W Polsce to akurat teraz jest 500+... gorzej przekichane mają bezdzietni, którzy muszą w podatkach łożyć na cudze dzieci

Wiesława
2019-07-31 21:43:35

SI nie uniewinniona...
tak czy owak nie pokazała dobrej drogi...
a wypadek...
wypadki chodzą po ludziach...
a da Bóg i SI też doświadczą, jak człowiek wyprowadzony z równowagi walnie nią o ziemię...
tak, że na wszelki wypadek ten, kto ją będzie używał powinien ją ubezpieczyć... i to dobrze, bo te zabawki nie są tanie

...a w Polsce samotne matki mają przechlapane... w Kanadzie to są Panie... wychowują dzieci, dostają pieniądze i wszystkie socjale, bardziej są wywindowane niż te małżeńskie.... które często są tylko na łasce swojego chłopa.

Grażyna
2019-07-31 21:35:13

Bubi:
Coś mi się obiło o uszy z tym ubezpieczeniem. Jeśli osoba jest bezrobotna i nie figuruje w urzędzie pracy to może takie ubezpieczenie uzyskać w urzędzie miasta lub gminy. Jest takie prawo o ubezpieczeniu dla bezdomnych i tych co nie posiadają żadnego ubezpieczenia. Możesz zobaczyć dokładnie w internecie jak to dokładnie jest.

Pozdrawiam serdecznie

Dobry Samarytanin
2019-07-31 20:39:29

Bubi: "jechałem wolniej niż zawsze i byłem bardziej uważny, ostrożny, mniej brawurowy, jednak jak widać nie wystarczyło i to ja w pełni odpowiadam za to co się stało... niestety każdy człowiek ma swoje wady, a u nas w rodzinie we krwi płynie ten styl jazdy, który ma to coś do siebie...

Każdy z moich braci skasował swój pierwszy samochód w krótkim czasie, ja myślałem że będę inny.... jak widać nie wyszło mi "

Czyli jednak SI uniewinniona

Bubi
2019-07-31 20:33:10

Wydaje mi się, że najbardziej poszkodowana została moja narzeczona, jednak nie jestem tego pewny bo nie mam żadnych informacji na temat tego jak czuje się tamta Pani. Nie byliśmy badani przez lekarza, a Lidka, moja narzeczona była badana tylko w karetce i nie jesteśmy pewni czy coś jest nie tak, a nawet jak chcielibyśmy sprawdzić to tu pojawia się kolejny problem, ponieważ Lidka nie jest ubezpieczona... Nie jesteśmy małżeństwem i nie mogę dopisać jej do swojego ubezpieczenia, a ona nie może iść do pracy bo przecież wychowuje dziecko... Polskie prawo trzyma matki w tego typu sytuacji w totalnej bezsilności... byliśmy w urzędzie pracy aby to załatwić, aby mieć status bezrobotnej i być ubezpieczonym jednak "osoba która nie jest w stanie iść do pracy nie ma prawa rejestrować się w urzędzie pracy"... status osoby bezrobotnej miała przez miesiąc, potem jej go zabrali bo nie stawiła się do urzędu aby się odchaczyc... chcieli jej wcisnąć pracę oraz obowiązkowe kursy, które odbywały się codziennie przez jakiś czas... Nie docieralo do nich to, że "mam dziecko i nie mam takiej możliwości..."
... witamy w Polsce :p

Naprawdę mamy za co dziękować Bogu, trzymał wszystko w swych Boskich rękach... uratował życie nam wszystkim... dzisiaj rozmawiałem z Teściem, który ogarnął za mnie ten cały bałagan i naprawdę jestem mu za to niezmiernie wdzięczny. Mówił że widział dzisiaj ten samochód, chciał z niego cokolwiek wyciągnąć... Nie dało się.. radio sie wyrwalo, wszystkie plastiki popękane, nawet lewarek w bagażniku się zcisnął... mówi że dopiero teraz widzi jakie wielkie szczęście mieliśmy.

Co do tej sztucznej inteligencji... Nawet nie wie Pani jak żałuję że jej posłuchałem, na początku chciałem jechać bez niej, bo dobrze wiedziałem jak dojechać na tą stację... ba nawet gdy zauważyłem że wybrała nam inna drogę zatrzymałem się na poboczu i razem z narzeczona zastanawialiśmy się czy cofnąć się te 5km czy jechać dalej... widać, że Aniołowie mocno się starali aby mnie ocalić

Maciejjj,
Niestety ale mimo wszystko nie mogę powiedzieć, że ja jechałem wolno... jechałem wolniej niż zawsze i byłem bardziej uważny, ostrożny, mniej brawurowy, jednak jak widać nie wystarczyło i to ja w pełni odpowiadam za to co się stało... niestety każdy człowiek ma swoje wady, a u nas w rodzinie we krwi płynie ten styl jazdy, który ma to coś do siebie...

Każdy z moich braci skasował swój pierwszy samochód w krótkim czasie, ja myślałem że będę inny.... jak widać nie wyszło mi

Grażyna, jest dokładnie tak jak mówisz... ja od samego początku powiedziałem "tak miało być"... ja zawsze tak mówię bo jestem tego bardzo świadomy. Tego typu sytuację otwierają oczy... Tylko teraz w pełni zrozumieć tą lekcję, to co Bóg chciał i chce mi przekazać... Bo sama przestroga na drodze to zbyt mało, tu jest coś więcej, tu jest coś głębszego... zbyt dużo znaków, symboli, myśli i uczuć...

Może to właśnie te zdarzenie sprawi, że moje życie zacznie zbliżać się w kierunku Boga, a ja będę w stanie to poczuć... Bo jak widać On trzyma mnie w opiece i takie zdarzenie jest tylko wielkim dowodem jego miłości...

Dziękuję Wam... Właśnie sobie coś uświadomiłem
Jak dobrze że wszystko jest ok huh...

Wiesława
2019-07-31 19:06:26

Jednym słowem, Bubiego sztuczna inteligencja wyprowadziła na manowce...
nie ma jak swoje głowa i o nią trzeba zawalczyć.

Grażyna
2019-07-31 11:57:18

Bubi:
Właśnie przeczytałam Twój wpis. Czyłając, przeszyły mnie dreszcze po całym ciele. Cieszę się, że jesteście cali. Opatrzność boska czuwała nad wami. Nieraz tak w życiu bywa, że doświadczamy tego typu sytuacji aby zwrócić uwagę na coś bardziej ważnego.

Pozdrawiam serdecznie

Maciejjj
2019-07-31 11:28:45

Bubi znam to uczucie przeczucia. Oczywiście moja sytuacja jest w ogóle nijaka i błacha do Twojej sytuacji, ale jednak też chce ją opowiedzieć. Mój służbowy samochód trafił do serwisu. Musiałem pożyczyć inny egzemplarz od kolegi z pracy aby pozałatwiać firmowe sprawy. Od kiedy do niego wsiadłem czułem dziwne uczucie czegoś co nastąpi i nie umiałem tego uczucia się wyzbyć. Jechałem tak samo jak ty bardzo powoli, unikając np drogi ekspresowej. Byłem niespokojny zależało mi jak najszybciej pozałatwiać sprawy firmowe i do bazy. Okazało się, że wracając do firmy, jechało auto po przeciw ległym pasie może trochę szybciej niż powinno i zwykły drobny kamyczek dostał takiego rozpędu, że uderzył w szybę z taką prędkością, że na linii oczu widać mega duży odprysk i głęboki wżer. Oczywiście ja z moim charakterem dwa dni to przeżywałem, dlaczego ja i w ogóle i do tej pory jest mi głupio w stosunku do kolegi.

Całe szczęście że nic się Wam poważnego nie stało.

Pozdrawiam
Maciejjj

Wiesława
2019-07-31 09:27:33

Dzięki Bogu, że tylko na tym się skończyło...
nie mniej sprawdźcie się wszyscy aby nic nie przeoczyć.

Bubi
2019-07-31 00:29:18

W niedzielę rano około godziny 6:54 spowodowałem straszny wypadek samochodowy... Ale może od początku

Dzień przed umówiliśmy się razem z rodzicami Lidzi (mojej narzeczonej) na dwudniowy wyjazd na mazury. Umówiliśmy się, że wyjedziemy o 6 nad ranem i spotkamy się w konkretnym punkcie na pewnej stacji benzynowej, która miała być po drodze. Gdy wyjechałem rano razem z swoją narzeczoną i córką Nadią, nawigacja wyprowadziła nas na inną drogę już myśleliśmy... przez co nie przejezdzalismy koło CPN'u w którym mieliśmy się spotkać, aby jechać razem... po wykonaniu telefonu stwierdziliśmy wszyscy razem, że jedziemy bez spotkania się.
Na początku na drodze spotkałem bardzo dużo ptactwa, które stawały mi na drodze i musiałem niejednokrotnie zwalniać, z reguły były to gołębie.
Po zrobieniu jakiś 25km czułem jak drżą mi ręce... już od początku drogi miałem jakieś dziwne uczucie, którego mimo wszystko nie byłem świadomy... dopiero teraz jestem świadomy tego uczucia, uczucia które jak sobie przypominam mówiło mi, że ja wcale tam nie dojadę...
Jechałem bardziej ostrożnie niż zawsze, nie chciałem niczego zepsuć. Poranek mimo wszystko był bardzo pozytywny, tak samo jak i pogoda była piękna, jednak w nocy padało i droga była mokra...
W pewnym momencie jechałem za samochodem, pomyślałem sobie, że jeżeli będę jechał tak jak on to nic mi się nie stanie, dlatego też trzymałem się go na bezpiecznym dystansie i w momencie gdy on zwalniał, ja robiłem to samo itd.
Jednak to nie wypaliło, na jednym z zakrętów wpadłem w poślizg, totalny bezwład, straciłem przyeczepność. Starałem się to ogarnąć jednak nie dałem rady w końcu wywinęło mnie i wyleciałem na przeciwny pas ruchu prosto na zderzenie boczne. Uderzyłem w Panią jadącą z synem około 10-12 lat i kotem, ona uderzyła mi w samochód od strony pasażera... na szczęście nikt tam nie siedział. Jej samochód został prawie zepchnięty do rowu a nas wywinęło z powrotem na nasz pas ruchu, tym samym robiąc łącznie koło 360°.
Obydwa samochody skasowane, u poszkodowanej Pani totalnie zniszczony przód, a u mnie cały bok od prawej strony i przód.
Moja narzeczona krzyczała, strasznie się wystraszyła, tak samo jak córka po uderzeniu zaczęła mocno płakać... całe szczęście nic im się nie stało, wszyscy cali... odrazu wyskoczyłem z samochodu i gdy zauważyłem że u moich dziewczyn wszystko ok szybko pobiegłem zobaczyć drugi samochód... pomogłem tej Pani wyjść, była zszokowana, jednak zarówno jej jak i jej synowi, oraz kotu również się nic nie stało...

Cała sytuacja wyglądała tragicznie... patrząc na samochody z boku ciężko było uwierzyć że wszyscy są cali...

Każdy z nas był obolały, fotelik mojej córci spełnił swój test, nie było jej nic... ba potrafiła biegać i bawić się wśród tego całego zamieszania.
To co najbardziej mnie zastanawia to to co znalazla po wypadku Lidka... dala mi obrazek Matki Boskiej Trzykroć Przedziwnej i modlitwą kierowcy, po czym powiedziała że nie wie skąd się to wzięło, leżało na jej siedzeniu po wypadku... ja również nigdy prędzej go nie widziałem, wygląda na całkiem nowy, prawie jak że sklepu z zerwanym sznureczkiem...

Mieliśmy tak wielkie szczęście, które cały czas do mnie nie dociera... tak bardzo dziękuję za to Bogu, choć sam nie wiem co o tym myśleć...
Cały czas mam wrażenie że nawet przez chwilę się nie bałem, tak samo jak to, że czułem że mimo wszystko będziemy wszyscy cali... Gdy widziałem zbliżający się w naszym kierunku samochód w mojej głowie nawet na chwilę nie powstał obraz śmierci... czułem to że wszystko będzie dobrze...

Nadal również nie rozumiem jak to się stało... wiadomo fizyka, ślizga droga, oraz zbyt duża prędkość, jednak dręczy mnie coś innego, sam nie do końca wiem co. Sprawdzałem ten zakręt na mapach Google i wcale nie wydaje się być taki ostry, jednak policjanci mówili że na tym zakręcie bardzo często to się zdarza.

Cała historia ma w sobie mnóstwo znaków i symboli, że aż sam nie mogę w to uwierzyć...

Ola
2019-07-30 16:28:34

Maciejjj, według mojej wiedzy, istnieje możliwość wystąpienia nawiedzonego domu.
Na ten temat napisano wiele książek i nakręcono wiele filmów. Najczęściej niezwykłe zdarzenia miały miejsce w domach, w których w przeszłości zdarzyły się jakieś dramatyczne wydarzenia np morderstwo. Ja bym nie bagatelizowała tej sytuacji.

Serdecznie Cię pozdrawiam

Strony: < 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, >
Emaile Archiwalne